27-latek rozbił McLarena za ponad 2,5 mln zł. Teraz tłumaczy: Mamy upatrzonego innego

Brazylijski piłkarz Paulinho rozbił wart 500 tysięcy funtów (ponad 2,5 mln złotych) samochód marki McLaren podczas wakacji w swojej ojczyźnie. 27-latkowi na szczęście nic się nie stało, ale jego historia i tak stała się głównym tematem brazylijskich mediów.

Paulo Henrique Santos – lepiej znany jako Paulinho – stracił panowanie nad samochodem na mokrej drodze i uderzył w drzewo. 27-latek występujący na co dzień w chińskim klubie Shanghai Port na szczęście nie odniósł żadnych obrażeń, choć jego auto zostało poważnie zniszczone.

Zobacz wideo Smuda podsunął pomysł Peszcze. A ten już działa. Zebrał kapitalną ekipę

Olbrzymi koszt naprawy uszkodzonego McLarena

Brazylijczyk został zidentyfikowany przez jednego z przechodniów. Mężczyzna zrobił mu zdjęcie przy rozbitym samochodzie tuż po wypadku, do którego doszło w regionie Ceilândia nieopodal stolicy kraju.

27-latek wraz z żoną wyznali, że i tak planowali kupić nowy samochód. Jego dotychczasowy samochód, warty około 500 tysięcy funtów McLaren 600 LT, był w stanie rozwijać prędkość do 328 km/h, a do 100 km/h przyspieszał w 4,5 sekundy. - Już mamy upatrzonego innego McLarena. Bardzo mu się podoba i marzy o jego zakupie - powiedziała jego żona.

- Ten, w którym się rozbił, można naprawić, ale musieliby sprowadzić części, a naprawa kosztowałaby dużo pieniędzy. Zajęłoby to również czas i energię, a Paulinho musi skoncentrować się na piłce nożnej i byciu profesjonalistą - dodała. Media podsumowały, że naprawa uszkodzonej chłodnicy, maski i innych podzespołów kosztowałaby około 145 tysięcy funtów.

Paulinho zaprzeczył, że jechał 180 km/h

Piłkarz, który dołączył do klubu z Szanghaju w lipcu zeszłego roku zaprzeczył zeznaniom świadków, że przekraczał prędkość i powiedział, że powodem wypadku była mokra droga. Paulinho opisywał również, że do zdarzenia doszło w chwili, gdy chciał przyspieszyć w trakcie wymijania innego pojazdu. - Ludzie mówili, że jechałem 180 km/h, ale gdyby to była prawda, nie byłoby mnie tutaj. Najważniejsze jest to, że nic mi się nie stało. Do wypadku doszło z powodu padającego deszczu - skomentował Brazylijczyk.

Paulinho trafił na pierwsze strony gazet w Hiszpanii w 2013 roku, kiedy to został piłkarzem Cordoby. Był porównywany do Leo Messiego ze względu na stylu gry. W hiszpańskim klubie wytrzymał jednak jedynie pół roku. Później przez wiele grał w Portugalii. W 2020 roku trafił do Hebei FC, a po ponad roku przeniósł się do Shanghai Port. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.