Jakub Kosecki wybrał bardzo oryginalny numer w nowym klubie. Cel ekstraklasa

Jakub Kosecki przez ostatnie pół roku był bez klubu, a na początku lutego podpisał kontrakt z Motorem Lublin. I jak się okazuje, wybrał już numer na koszulce. Numer niezwykle oryginalny.

Z 31-letnim dziś Jakubem Koseckim polska piłka wiązała duże nadzieje: w Legii Warszawa rozegrał łącznie 107 meczów, w których strzelił 20 goli i zaliczył 18 asyst. Ale pięciokrotnemu reprezentantowi Polski (jeden gol) potem nie szło najlepiej: w drugoligowym niemieckim SV Sandhausen (cztery gole i pięć asyst w 40 meczach) furory nie zrobił, za to nieźle prezentował się w Śląsku Wrocław (pięć goli i tyle samo asyst w 28 meczach). Polskim kibicom mógł nieco zniknąć z radarów, gdy w 2018 roku odszedł ze Śląska i za 300 tys. euro trafił do Adany Demirspor. Przez 2,5 sezonu w tureckim drugoligowcu rozegrał aż 48 meczów, strzelając jednego gola i dokładając osiem asyst. Odszedł w lutym zeszłego roku, wracając do Cracovii, ale przez pół roku uzbierał ledwie 9 występów (363 minuty) i odszedł wraz z końcem poprzedniego sezonu.

Zobacz wideo Smuda podsunął pomysł Peszcze. A ten już działa. Zebrał kapitalną ekipę

Teraz Kosecki wraca po ponad półrocznej przerwie. Na początku lutego podpisał kontrakt z drugoligowym Motorem Lublin. - Sam fakt, że tacy zawodnicy rozważają dołączenie do Motoru, świadczy o tym, że klub się rozwija i zmierza we właściwym kierunku. Nie ulega wątpliwości, że to duże nazwisko i wzmocnienie zespołu. Kuba to bardzo doświadczony piłkarz, który ostatnie lata spędził w trudnej i wymagającej lidze tureckiej, a wcześniej udowodnił swoją wartość na ekstraklasowych boiskach. Liczę na to, że będzie wsparciem dla młodszych kolegów w szatni - mówił Marek Saganowski, trener drugoligowca. 

Jakub Kosecki z "1"

Właścicielem drugoligowca jest Zbigniew Jakubas, czyli jeden z najbogatszych Polaków. W sprawach Motoru doradza mu m.in. Bogusław Leśnodorski, były prezes Legii Warszawa. A celem Motoru jest awans do ekstraklasy w ciągu kilku lat i tu ma pomóc Kosecki. Były reprezentant Polski wybrał już numer i jest to numer bardzo nietypowy, bo będzie to... jedynka. Czyli numer teoretycznie przeznaczony dla bramkarzy; piłkarze z pola, a zwłaszcza ofensywni, zazwyczaj wybierają wyższe numery. Z jedynką na plecach w przeszłości grali m.in. reprezentanci Argentyny: to Norberto Alonso (MŚ 1978), Osvaldo Ardiles (1982) czy Sergio Almiron (1986). Na MŚ 1974 jedynkę nosił napastnik reprezentacji Holandii Ruud Gels - a to dlatego, że obie reprezentacje przyznawały numery alfabetycznie. Tego typu sytuacje zdarzają się również w Ameryce Południowej czy Japonii.

Motor obecnie zajmuje 7. miejsce w tabeli drugiej ligi (dwa pierwsze miejsca dają bezpośredni awans, ekipy z pozycji 3-6 zagrają w barażach). Zdecydowanym liderem jest Stal Rzeszów (45 pkt w 19 meczach), druga jest Chojniczanka Chojnice (38 pkt w 20 meczach), a na dalszych pozycjach znajdują się Ruch Chorzów (36 pkt w 20 meczach), Radunia Stężyca (32 pkt w 20 meczach), rezerwy Lecha Poznań (32 pkt w 19 meczach, ale nie mogą awansować do 1. ligi) oraz Olimpia Elbląg (32 pkt w 20 meczach). Tuż za Motorem znajduje się Garbarnia - również ma 30 pkt, ale rozegrała o jeden mecz mniej.

Więcej o: