Chelsea klubowym mistrzem świata! Decydujący gol z karnego w dogrywce

Chelsea najlepszą drużyną na świecie! W finale Klubowych Mistrzostw Świata piłkarze Thomasa Tuchela pokonali po dogrywce brazylijskie Palmeiras 2:1. O zwycięstwie "The Blues" zadecydował wykorzystany przez Kaia Havertza rzut karny w końcówce dogrywki.

Finał Klubowych Mistrzostw Świata 2021 był dla Chelsea starciem z demonami przeszłości. "The Blues" do tej pory tylko raz mierzyli się o to trofeum i w 2012 roku niespodziewanie ulegli brazylijskiemu Corinthians 0:1 po golu legendarnego Peruwiańczyka Jose Paolo Guerrero. Tym razem, dziewięć lat później, rywalem zespołu Thomasa Tuchela był inny brazylijski zespół - Palmeiras. 

Zobacz wideo Tymoteusz Puchacz znakomicie odnajduje się w Trabzonsporze

W finale rozgrywanego w Zjednoczonych Emiratach Arabskich turnieju przez pierwsze 45 minut działo się bardzo niewiele. Emocje tak naprawdę rozpoczęły się dopiero po przerwie. Pierwsza swojego rywala zaskoczyła Chelsea, która uczyniła to w 55. minucie. Po dośrodkowaniu z lewego skrzydła Calluma Hudsona-Odoi efektownym strzałem głową popisał się Romelu Lukaku i podobnie jak w półfinale z Al Hilal (1:0) otworzył wynik spotkania. 

Germany Soccer BundesligaLewandowski po raz 600. i 601.. Kapitalne nożyce. Bayern upokorzony

Londyńczycy nie potrafili jednak utrzymać tego prowadzenia nawet przez 10 minut. Po kilku minutach i interwencji VAR australijski sędzia Chris Beath podyktował rzut karny dla Palmeiras za zagranie ręką Thiago Silvy. Do piłki podszedł Raphael Veiga, pewnym uderzeniem pokonał Edouarda Mendy'ego i w 64. minucie było już 1:1. 

Chelsea próbowała szybko odpowiedzieć swoim rywalom, ale minimalnie mylili się Kai Havertz i Christian Pulisic. Mimo przewagi i starań zwycięzców ostatniej edycji Ligi Mistrzów po 90 minutach na tablicy świetlnej wciąż był remis i obie drużyny musiały rozegrać dodatkowe 30 minut. 

W dogrywce inicjatywę wciąż posiadała Chelsea. Akcja Havertza, Wernera i Pulisicia w 99. minucie zakończyła się niefortunną interwencją obrońcy Palmeiras, po której piłka trafiła w poprzeczkę bramki mistrzów Ameryki Południowej. 

"Piątek nowym królem". Włosi rozpływają się nad napastnikiem Fiorentiny

Decydująca sytuacja miała miejsce w 114. minucie. Obrońca Palmeiras Luan ręką zablokował strzał Cesara Azpilicuety i po kolejnej interwencji VAR sędzia podyktował jeszcze jeden rzut karny, tym razem dla Chelsea. Choć przewinienie zawodnika Palmeiras nie podlegało dyskusji, Brazylijczycy nie mogli pogodzić się z tą decyzją arbitra. Po dwuminutowym zamieszaniu Kai Havertz wykorzystał jedenastkę i tym samym, podobnie jak w finale Ligi Mistrzów, zapewnił angielskiemu zespołowi zwycięstwo. 

W doliczonym czasie dogrywki kolejna interwencja VAR przyniosła jeszcze czerwoną kartkę dla Luana, który sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Havertza, ale wynik już się nie zmienił.

Ostatecznie Chelsea pokonała po dogrywce Palmeiras 2:1 i po raz pierwszy w historii klubu sięgnęła po klubowe mistrzostwo świata. Z kolei w meczu o trzecie miejsce egipskie Al Ahly rozbiło saudyjskie aż Al Hilal 4:0.

Więcej o: