Paulo Sousa wygwizdany podczas meczu. "Buczą i nazywają go idiotą"

Kibice Flamengo buczeli i gwizdali na Paulo Sousę, choć jego zespół wygrał. - Co mogę powiedzieć? Kibice są bardzo żywiołowi. Kiedy wygrywamy, oni cię ubóstwiają i stawiają na piedestale. Ale czasami cię krytykują. To część naszej codzienności - komentuje były selekcjoner Polaków.

Paulo Sousa rozstał się z reprezentacją Polski pod koniec grudnia, ale wciąż jego postać wzbudza wielkie emocje. W Brazylii także trudno przejść obojętnie obok Portugalczyka. Sousa zaczął przygodę z Flamengo od wygranej 3:0 z Boavistą. W drugim meczu mierzył się w hitowym starciu z Fluminense, ale jego zespół przegrał 0:1. I to po golu w 89. minucie. Po spotkaniu Sousa narzekał na swoim piłkarzy, że nie zrozumieli jego wskazówek. W trzecim meczu pod wodzą Sousy Flamengo pokonało Audax Rio 2:1. Ale pomimo trzech punktów atmosfera na trybunach była dość gęsta. Oberwało się Portugalczykowi.

Zobacz wideo Brazylijska legenda w wybornej formie

"Prawie umarłem". Eriksen po raz pierwszy opowiedział, co pamięta z meczu, w którym był reanimowany

- Paulo Sousa prowadzi Flamengo od trzech meczów (!!!) i już jest wielu fanów Flamengo, którzy na niego buczą i nazywają go idiotą. Brazylijska kultura kibiców jest brutalna, kiedy jesteś trenerem - napisał na Twitterze dziennikarz Zach Lowy.

W trakcie drugiej połowy gra zespołu nie spodobała się kibicom, którzy zaczęli głośno gwizdać na Sousę. Tym bardziej że Portugalczyk zaskoczył wyjściowym składem (postawił tylko na jednego nominalnego obrońcę w składzie) i po przerwie musiał się ratować aż pięcioma zmianami. Co prawda Sousa tłumaczył już przed meczem, że w najbliższym czasie będzie eksperymentował i dał szanse rezerwowym, ale to go nie usprawiedliwiło w oczach kibiców. Szczególnie głośni byli w 87. minucie, gdy dokonywał piątej zmiany. Sousa usłyszał także okrzyki "osioł, osioł"

- Co mogę powiedzieć? Kibice są bardzo żywiołowi. Kiedy wygrywamy, oni cię ubóstwiają i stawiają na piedestale. Ale czasami cię krytykują. To część naszej codzienności. Kibice zawsze mają rację, bo to oni przychodzą na stadion i chcą cię oglądać. Ich pasja prowadzi ich przez życie. Dzięki nim ta pasja jest dziś i będzie jutro - mówił w swoim stylu Sousa.

I dodał: - Drużyna wie, czego od niej oczekuję. Przede wszystkim chcę, abyśmy dominowali i często posiadali piłkę. W niektórych momentach tego meczu był nam trudno, ale w drugiej połowie mogliśmy zdobyć nawet trzecią i czwartą bramę. Musimy w przyszłości potrafić udokumentować naszą przewagę - zakończył.

Warto zaznaczyć, że nie tylko kibice krytykowali Sousę. Na temat Portugalczyka negatywnie wypowiadał się ostatnio znany brazylijski dziennikarz. Renato Mauricio Prado podkreśla, że "piłkarskie CV Sousy jest do podważenia".

Wstrząsające wyznanie Rooney'a. Wstrząsające wyznanie Rooney'a. "Mogłem kogoś zabić albo samemu zginąć"

Flamnego zajmuje czwarte miejsce po pięciu kolejkach Campeonato Carioca. Kolejny mecz zaplanowano na niedzielę, gdy Flamengo zmierzy się z ostatnim w tabeli klubem - Nova Iguacu. 

Sousa, czyli dezerter i "siwy bajerant"

W grudniu 2021 roku Paulo Sousa niespodziewanie poprosił władze PZPN o polubowne rozwiązanie kontraktu, bo dogadał się na boku z Flamengo. Odejście w takim stylu było doskonałym podsumowaniem całego etapu pracy Sousy w Polsce, podczas którego reprezentacja w kiepskim stylu zaprezentowała się na Euro 2020, w głupi sposób straciła rozstawienie w barażach o mistrzostwa świata w Katarze i pokonała przez rok zaledwie trzy zespoły - Albanię, Andorę i San Marino. 

Sousa pięknie opowiadał o futbolu, ale okazało się, że były to tylko puste słowa, dlatego otrzymał ksywkę od kibiców "siwy bajerant".

Więcej o: