Legenda futbolu jeździ uberem. "Nic mi nie zostało, zabrał wszystko"

- Nic mi nie zostało, Erdogan zabrał wszystko: moje prawo do wolności, wolności słowa i prawa do pracy - mówi Hakan Sukur. Choć jest legendą tureckiej piłki, to tamtejsi komentatorzy nie mogą nawet wymawiać jego nazwiska. Tak postępuje z krytykującymi go ludźmi Recep Erdogan, prezydent Turcji.

Hakan Sukur był ikoną tureckiego futbolu w późnych latach 90. i na początku XXI wieku. Był bohaterem mundialu w 2002 roku. Poprowadził Turcję do historycznego brązowego medalu na tym turnieju. To on strzelił decydującego gola w meczu o trzecie miejsce. W karierze klubowej grał m.in. dla Blackburn Rovers i Interu Mediolan, natomiast w kraju trzykrotnie wiązał się z Galatasaray. W 2008 roku postanowił zakończyć karierę i zaangażować się politycznie.

Zobacz wideo Wielki transfer polskiego piłkarza. "Od jakiegoś czasu przerastał ekstraklasę"

Krzysztof Stanowski i Jakub Rzeźniczak"Kuba to wrak człowieka". Stanowski ujawnia nowe fakty ws. Rzeźniczaka

Erdogan wygnał legendę tureckiej piłki

W 2011 roku wstąpił do tureckiej partii AKP, z której ramienia prezydentem został Recep Erdogan. Po dwóch latach były piłkarz odszedł z partii. Powodem była m.in. afera korupcyjna. Po jej wybuchu Sukur zaczął publicznie krytykować Erdogana. Tym samym podpisał na siebie wyrok. Rozpoczęła się polityczna nagonka na Sukura, nie oszczędzano także jego rodziny i dobytku. - Butik mojej żony obrzucono kamieniami. Dzieci były nękane na ulicy, a ja dostawałem pogróżki po każdym publicznym wystąpieniu - przyznał Sukur w rozmowie z niemiecką gazetą "Welt am Sonntag". - Nic mi nie zostało, Erdogan zabrał wszystko: moje prawo do wolności, wolności słowa i prawa do pracy - dodaje.

Więcej treści sportowych znajdziesz również na Gazeta.pl!

W 2015 roku musiał uciekać z kraju, a władze tureckie wzięły się za niego jeszcze mocniej. Do więzienia wtrącono ojca piłkarza, który ma już ponad 80 lat. Tylko dlatego, że jego syn stał się wrogiem publicznym. Sukur został oskarżony o znieważenie prezydenta i jego syna. Dodatkowo przypisano mu członkostwo w grupie terrorystycznej oraz udział w nieudanym zamachu stanu.

- Nikt nie jest w stanie wyjaśnić, jaka miała być moja rola w tym zamachu stanu. Nigdy nie zrobiłem nic nielegalnego, nie jestem zdrajcą ani terrorystą. Mogę być wrogiem tego rządu, ale nie państwa czy narodu tureckiego. Kocham swój kraj. Po rozstaniu z Erdoganem zacząłem otrzymywać groźby. Sklep mojej żony został zaatakowany, moje dzieci były nękane, mojego ojcca wtrącono do więzienia, a cały mój majątek skonfiskowano - wylicza Sukur.

Mateusz ZacharaSensacyjny kadrowicz Adama Nawałki wrócił do Polski

Legenda piłki nożnej zarabia na taksówce

Sukur osiedlił się w USA i nie zajmuje się piłką nożną. Początkowo odnosił sukces prowadząc piekarnię na obrzeżach San Francisco. Ale jak sam mówi, "przychodzili tam dziwni ludzie". Ostatecznie został więc kierowcą Ubera. Pracuje tam do dzisiaj. W międzyczasie sprzedaje jeszcze książki.

Sukur został wrogiem publicznym w Turcji. Jest nienawidzony przez zwolenników Erdogana do tego stopnia, że podczas transmisji z meczów komentatorzy nie mogą wymawiać jego nazwiska. A nie jest to takie proste, bo pod wieloma względami Sukur jest rekordzistą. Ma na koncie najwięcej występów w historii eliminacji i finałów Mistrzostw Europy. Strzelił w nich 21 goli, co też jest rekordem.

Więcej o: