Emocje w ostatnim meczu kolejki w ekstraklasie. Rzeźniczak wyleciał z boiska

Radomiak Radom zremisował 1:1 z Wisłą Płock w ostatnim spotkaniu 20. kolejki ekstraklasy. Mecz był niezwykle wyrównany i pełen świetnych akcji obu drużyn, a kibice w Radomiu stworzyli gorącą atmosferę.

W poniedziałek zakończyła się pierwsza po zimowej przerwie kolejka ekstraklasy. Była to już 20 seria gier w tych rozgrywkach, która była pełna emocji i przede wszystkim bramek. Ostatnie spotkaniu także nie zawiodło, a Radomiak Radom zremisował w nim na własnym stadionie 1:1 z Wisłą Płock.

Zobacz wideo Sensacyjny kandydat do medalu IO w skokach

Od samego początku poniedziałkowe spotkanie w Radomiu zapowiadało się niezwykle ciekawie. Radomiak jest zdecydowanie największą rewelacją tego sezonu ekstraklasy i ma za sobą świetną rundę jesienną, którą zakończył na czwartym miejscu w tabeli. Wisła Płock również radzi sobie w tym sezonie bardzo dobrze, ale głównie na własnym stadionie. Drużyna Macieja Bartoszka odniosła w tym sezonie tylko jedno zwycięstwo na wyjeździe, więc bardzo chciała to zmienić.

Josip Juranović. Transfer gwiazdora Legii zależy od zawodnika Manchesteru CityJuranović bohaterem hitowego transferu? Legia może na nim sporo zarobić

Sporo emocji w Radomiu. Dwie bramki strzelone głową i podział punktów

Pierwsza połowa spotkania toczyła się raczej nieco bardziej po dyktando Radomiaka niesionego niezwykle gorącym dopingiem kibiców. To podopieczni Dariusza Banasika stwarzali sobie więcej okazji. Na bramkę Krzysztofa Kamińskiego groźnie uderzali zarówno Karol Angielski jak i Leandro, ale bramkarza gości pokonał dopiero obrońca Raphael Rossi. Brazylijczyk pewnie wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Dawida Abramowicza.

Na odpowiedź płocczan nie trzeba było jednak zbyt długo czekać, ponieważ już po zaledwie trzech minutach do bramki gospodarzy piłkę wbił również głową Damian Rasak, do którego dogrywał Rafał Wolski. Piłka odbiła się jeszcze od jednego z obrońców Radomiaka i mogła nieco zmylić Filipa Majchrowicza. System VAR dokładnie analizował jeszcze tę sytuację, ale ostatecznie nie dopatrzono się ani spalonego, ani zagrania ręką.

Druga połowa należała już jednak raczej do piłkarzy Wisły Płock, którzy wykorzystali to, że radomianie nieco opadli z sił po dobrej pierwszej połowie. Podopieczni Macieja Bartoszka stwarzali sporo zagrożenia strzałami z dystansu, którymi Filipa Majchrowicza sprawdzali młody Bartosz Zynek, Mateusz Szwoch czy Rafał Wolski.

Niklas SueleSuele zabrał głos po ogłoszeniu sensacyjnego transferu. "Już kilka tygodni temu"

Szczególnie ten ostatni miał w samej końcówce świetną okazję, ale jego strzał został zablokowany przez jednego z obrońców. W doliczonym czasie gry temperatura spotkania jeszcze wzrosła po tym jak Jakub Rzeźniczak ofiarnie powstrzymał dobrze zapowiadającą się kontrę Radomiaka, za co otrzymał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. 

Więcej bramek kibice w Radomiu już nie zobaczyli, więc spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Obie drużyny utrzymały więc swoje pozycje w tabeli, które zajmowały przed tym spotkaniem. Radomiak Radom jeszcze wczoraj został jednak wyprzedzony przez Lechię Gdańsk i zajmuje teraz 5. pozycję z 36 punktami na koncie. Wisła z 30 punktami plasuje się na 7. miejscu. 

Więcej o: