Matka Emiliano Sali przerywa milczenie. "Chcę, żeby świat poznał prawdę"

- Chcę, żeby dokonała się sprawiedliwość, żeby świat poznał prawdę. Chcę, żeby organizatorzy tej podróży zapłacili - mówi matka tragicznie zmarłego Emiliano Sali. Kobieta wspomina również moment, w którym dowiedziała się o zaginięciu jej syna.

Emiliano Sala leciał 22 stycznia 2019 roku z francuskiego miasta Nantes do walijskiego Cardiff, aby podpisać kontrakt z nowym klubem. W trakcie podróży doszło do katastrofy lotniczej, a samolot znalazł się na dnie kanału La Manche. Wrak samolotu został odnaleziony 3 lutego 2019 roku przez prywatną firmę detektywistyczną. Odnaleziono również ciało Emiliano Sali.

Zobacz wideo Wielki transfer polskiego piłkarza. "Od jakiegoś czasu przerastał ekstraklasę"

Flota samochodowa Cristiano Ronaldo w podziemnym garażuNetflix wszedł do garażu Cristiano Ronaldo. To się nie mieści w głowie

Od tamtego czasu trwają spory prawne. Rodzina domaga się ukarania osób odpowiedzialnych za zorganizowanie lotu Sali do Cardiff. Prokuratura postawiła zarzuty Davidowi Hendersonowi, który organizował lot Emiliano Sali z Nantes do Cardiff i z powrotem. Doświadczony pilot z Hobham zatrudnił Davida Ibbotsona, który nie był odpowiednio wykwalifikowany i kompetentny. Anglik udał się wtedy z żoną na wakacje do Paryża. Pod adresem Ibbotsona pojawiły się dwa naruszenia procedur, które zostały zgłoszone przez tamtejszy Urząd Lotnictwa Cywilnego (CAA). Brytyjczyk nie miał też uprawnień do roli pilota komercyjnego. On również zginął w katastrofie.

Więcej treści sportowych znajdziesz również na Gazeta.pl

Matka Emiliano Sali przerwała milczenie

Wyrok w tej sprawie ma zapaść już za kilka dni. Przed rozprawą po raz pierwszy od katastrofy głos zabrała matka tragicznie zmarłego piłkarza, Carina Taffarel. - Chcę, żeby dokonała się sprawiedliwość, żeby świat poznał prawdę. Emiliano był dobrym chłopakiem, wierzył w ludzi. Zawiódł się. Nikt nie zwróci mi mojego syna, ale chcę, żeby organizatorzy tej podróży zapłacili – powiedziała cytowana przez hiszpański "Mundo Deportivo".

Kompromitacja faworytów. Kompromitacja faworytów. "Czy jeszcze za naszego życia awansujemy na MŚ? Wstyd"

- Ufał ludziom, nie wątpił ani na chwilę. Jedyne co mi powiedział, "mamo, załatwili mi prywatny samolot". Zapytałam, ile go to będzie kosztować. Ktoś mu powiedział, że zapłacił za niego swoimi bramkami – wspomina kobieta.

Carina Taffarel  wspomina też moment, w którym dowiedziała się o zaginięciu swojego syna. Poinformował ją o tym drugi z jej synów. - Byliśmy w domu i nagle mój syn Dario wydał przeraźliwy krzyk. Nadal go słyszę, nie mogę go wyrzucić. Dario wykrzyknął "mamo, Emiliano zniknął". Nie wiedziałam, co robić, nie mogłam w to uwierzyć. Wydawało mi się to kłamstwem – powiedziała.

Więcej o: