Kompromitacja faworytów. "Czy jeszcze za naszego życia awansujemy na MŚ? Wstyd"

Paweł Matys
Reprezentacja Chin w piłce nożnej już 20 lat czeka na mundial i poczeka przynajmniej cztery kolejne. Właśnie przegrała ze słabiutkim Tajwanem. - Wstyd, wielki wstyd - komentują kibice wyniki i grę reprezentacji Chin.

Reprezentacja Chin w eliminacjach do mistrzostw świata spisuje się fatalnie. Po ośmiu kolejkach zajmuje dopiero piąte miejsce w sześciozespołowej grupie, zdobyła zaledwie pięć punktów i odniosła jedno zwycięstwo. Straciła już szansę na awans na mundial. Chińczyków wyprzedzają: Arabia Saudyjska, Japonia, Australia, Oman, a za nimi jest tylko słabiutki Wietnam. Trzy dni temu Chińczycy niespodziewanie przegrali nawet z tym zespołem - na wyjeździe 1:3. Wietnam przegrał wcześniejsze siedem spotkań, a w rankingu FIFA jest 24 miejsca (na 98. pozycji) za Chińczykami. Co ciekawe, była to historyczna porażka Chińczyków, bo poprzednie sześć meczów ze swoim południowym sąsiadem wygrywali i zdobyli w sumie aż 21 bramek.

Zobacz wideo Kulesza ogłosił! Michniewicz nowym selekcjonerem reprezentacji Polski

Maurizio Zamparini i Paulo Dybala, jeden z jego ulubieńcówZmarł szalony prezes. "Lewandowski to największa porażka na rynku transferowym"

"Czy jeszcze za naszego życia awansujemy na mundial?"

Niespodziewanie Li Xiaopeng, trener Chińczyków nie krytykował po tej porażce swoich zawodników. Mało tego, przeprosił swoich zawodników i kibiców. - Nasza taktyka nie zadziałała. Zawodnicy dali z siebie wszystko. Cały czas mam zaufanie do długoterminowej przyszłości naszego zespołu - mówił na konferencji prasowej.

Kibice nie byli już tak pobłażliwi i pokazali swoją wściekłość w portalu społecznościowym Weibo (podobnego do Twittera). Porażka z Wietnamem błyskawicznie stała się najbardziej popularnym hasztagiem. W ciągu dwóch godzin po meczu miała ponad 1,2 milion wpisów - czytamy w gazecie The "South China Morning Post". 

"Taki wynik i taka porażka jest absolutnie nie do zaakceptowania dla każdego chińskiego kibica. Czego doświadczyliśmy w ciągu ostatnich 20 lat? Jak będziemy żyć przez następne 20 lat", "Ten wynik jest tak naprawdę już normalny. Pragnienie przetrwania zawodników nie wystarczy i nadal są zanurzeni w atmosferze Nowego Roku Księżycowego [najważniejsze święto w Chinach - red.]. Zespół nie ma zwyczajnie sił" - pisali kibice.

Chińczycy po raz piąty z rzędu nie zakwalifikowali się na mistrzostwa świata. Ostatni raz grali na mundialu w 2002 roku. - Chociaż wtedy też krzyczałem i wiwatowałem, w głębi serca myślałem, że to był wypadek. Minęło 20 lat i dlaczego wciąż tak wielu ludzi nie może się doczekać ponownego awansu na mistrzostwa świata - pytał użytkownik.

- Czy jeszcze za naszego życia awansujemy na mundial? Czy możemy dostać się do najlepszej "12" Pucharu Azji. Wstyd, olbrzymi wstyd - spuentował inny użytkownik.

Od 2002 roku Chińczyków prowadziło 13 trenerów

Wówczas na mundialu 2002 w pomocy grał ich obecny trener - Li Xiaopeng. Turniej rozegrany w Korei Południowej i Japonii nie był dla nich udany. W fazie grupowej trzy razy przegrali i nie zdobyli nawet gola - 0:2 z Kostaryką, 0:4 z Brazylią i 0:3 z Turcją.

Od tamtej pory Chińczyków prowadziło aż 13 trenerów. W 2016 roku zespół objął Marcelo Lippi, ale nie pomógł. Trzy lata później drużynę objął były znakomity włoski stoper - Fabio Cannavaro, ale po zaledwie...sześciu tygodniach zrezygnował z powodów osobistych. Drużynę znów objął Lippi, ale zaledwie na niecałe pół roku i ogłosił zakończenie kariery trenerskiej.

Kibice reprezentacji Chin domagają się teraz nawet rozwiązania zespołu. Sugerują również Chińskiego Związkowi Piłki Nożnej zaczęcie wszystkiego od zera. - Mężczyźni reprezentacji narodowej Chin w piłce nożnej stracili już krew i kręgosłup. Powinni zostać rozwiązani. Przegrywając z Wietnamem, są naprawdę bezwstydni - napisał użytkownik. - Fajerwerki i petardy przed domem, nie są tak głośne, jak przegrana w krajowej piłce nożnej - dodał inny.

Jak to możliwe, że w Chinach, najludniejszym państwie świata (ponad 1,4 mld osób) nie można znaleźć jedenastu wartościowych piłkarzy? Problem w tym, że w Chinach jest zarejestrowanych jest tylko kilka tysięcy zawodowych piłkarzy. Dla porównania, zarejestrowana liczba zawodników w Niemczech, Anglii czy innych krajach jest kilka razy większa. 

„Jest takie powiedzenie, że nie możesz wybrać 11 piłkarzy spośród 1,4 miliarda ludzi?' Tak, naprawdę nie mogą ich wybrać. Ponieważ nie jest wśród 1,4 miliarda ludzi, ale wśród tysięcy ludzi - zauważy użytkownik.

Naturalizowani piłkarze i duże pieniądze też nie pomogły

Chińczykom nie pomaga nawet fakt, że mają kilku naturalizowanych zawodników. W ich kadrze są m.in. urodzeni w Brazylii Aloisio, Alan Carvalho czy w Anglii - Tyias Browning.

Chińczycy od dziesięciu lat i momentu kiedy prezydentem kraju został Xi Jinping, wielki kibic piłki nożnej, dużo inwestują w tę dyscyplinę. W ramach planu z 2015 roku, męska drużyna piłkarska miała znaleźć się wśród najlepszych zespołów. Chińczycy wydali miliardy budując boiska (w latach 2016-2020 powstało ich 26 tysięcy) i tworząc akademie piłkarskie, wzorowane na tych z Hiszpanii i Wielkie Brytanii. Duże pokłady finansowe poszły też na chińską Super League, w której grali lub grają tak znani piłkarze jak Argentyńczyk Carlos Tevez czy Brazylijczycy Oscar i Hulk. - Nic to jednak nie dało i wszystko poszło na marne - czytamy w kanadyjskim dzienniku "The Globe and Mail".

Po dużych wydatkach klubów ligowych, wiele zespołów potem była w dużych tarapatach finansowych. Jiangsu FC zdobył dwa lata temu mistrzostwo ligi, ale trzy miesiące później klub został rozwiązany. Były zwycięzca Ligi Mistrzów AFC - Guangzhou FC, też ma fatalną sytuację finansową i balansuje na krawędzi bankructwa.

Jeden z kandydatów na selekcjonera ujawnił, że rozmawiał z Kuleszą. Jeden z kandydatów na selekcjonera ujawnił, że rozmawiał z Kuleszą. "Dość konkretnie"

Jedynym pocieszeniem dla Chińczyków jest postawa żeńskiej kadry piłkarskiej. W czwartek po pokonaniu Japonek 3:2, awansowały do finału Pucharu Azji. Zmierzą się w nim z Koreą Południową. - Chiny wyznaczają „nowy początek" dla kobiecej piłki nożnej, dochodząc do finału Pucharu Azji Kobiet po raz pierwszy od 14 lat - powiedział po meczu trener Shui Qingxia.

Więcej o: