Szokujące słowa ukraińskiego piłkarza o grze w Polsce. "Uważają nas za niewolników"

Ołeh Majik spędził rok w Polsce, grając w dwóch klubach, ale nie wspomina tego czasu zbyt dobrze. - Polacy uważają nas za niewolników - stwierdził 27-latek w rozmowie z portalem ukraińskim Fanday.net.

Od kilku lat w Polsce zdecydowanie zwiększyła się liczba ukraińskich imigrantów, którzy przyjechali do naszego kraju w poszukiwaniu lepszego życia. Wśród nich znalazło się także wielu piłkarzy, którzy zasilili głównie polskie kluby grające w niższych ligach. Niektórzy osiągnęli mniejsze lub większe sukcesy, ale spora część z nich przemknęła przez nasz kraj niezauważona.

Zobacz wideo Biznes Lewandowskiego robi piorunujące wrażenie! "Świątynia sportu"

Jednym z takich przykładów jest były napastnik Ołeh Majik. 27-latek przedwcześnie zakończył karierę z powodu kontuzji. W 2017 roku Ukrainiec trafił do Polski, gdzie najpierw występował w Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie, a następnie w Kotwicy Kołobrzeg. W obu tych klubach zaliczył 30 spotkań na poziomie III ligi, w których zdobył dziewięć bramek. Po roku wrócił jednak na Ukrainę, gdzie grał jeszcze w drużynach Weres Równe i FK Mynaj.

Andrij SzewczenkoKoniec sagi z wyborem trenera? Media: Asystent Szewczenki porozumiał się z PZPN

Od pobytu Oleha Majika w Polsce minęło już niemal pięć lat, ale wciąż tkwią w nim nie najlepsze wspomnienia z tamtego okresu. Ukraiński piłkarz udzielił właśnie wywiadu portalowi Fanday.net, w którym zaszokował swoimi słowami na temat Polaków. - Stosunek Polaków do Ukraińców - tak 27-latek odpowiedział na pytanie, co mu się nie podobało w naszym kraju.

Niedawno pracował na stacji benzynowej. Teraz może trafić do Wisły KrakówNiedawno pracował na stacji benzynowej. Teraz może trafić do Wisły Kraków

- Uważają nas za niewolników. W Drwęcy miałem przypadek, kiedy strzeliłem gola i po meczu podszedł do mnie wiceprezes, a następnie powiedział: "Nie jesteśmy z ciebie zadowoleni". Wyglądało to bardzo komicznie. Co jeszcze powinienem zrobić, jeśli zdobyłem bramkę? Może chcieli, abym strzelił trzy lub cztery - dodał 27-latek. 

Więcej o: