Skandaliczne sceny w meczu Realu. Rozjuszony Kroos ruszył do sędziego [WIDEO]

Real Madryt dopiero w dogrywce pokonał Elche FC w 1/8 finału Pucharu Króla. W trakcie spotkania doszło do skandalicznej decyzji sędziego. Ten ukarał Toniego Kroosa za faul, którego nie było.

Mecze Pucharu Króla to zawsze spore emocje dla piłkarzy. W czwartek zawodnicy Elche CF podejmowali u siebie Real Madryt. W regulaminowym czasie gry rywalizacja była na tyle zacięta, że żadnej z ekip nie udało się trafić do bramki rywala. Starcie zakończyło się zwycięstwem "Królewskich", ale dopiero po dogrywce. 

Zobacz wideo "Adam Nawałka ma poparcie grubych ryb w reprezentacji Polski"

Żółta kartka za faul, którego nie było

Sporo emocji dostarczył sędzia, który nie popisał się szczególnie w jednej sytuacji. W 78. minucie zauważył przewinienie, które przez obserwatorów spotkania zostało określone mianem "faulu ducha". Chodziło o moment, w którym Toni Kroos miał rzekomo przeszkodzić podążającemu z piłką w kierunku pola karnego Realu - Tete Morente. 

Zaskakujący transfer Świderskiego stał się faktem! Pięć milionów euroZaskakujący transfer Świderskiego stał się faktem! Pięć milionów euro

Na powtórce bez dwóch zdań widać, że do żadnego kontaktu między środkowym pomocnikiem "Królewskich" a skrzydłowym Elche nie doszło. Mimo wszystko arbiter uparł się, a Kroos za rzekome nieprzepisowe wejście został ukarany żółtą kartką. Ta decyzja wywołała ogromną burzę w sieci. 

Dogrywka dla lidera La Liga rozpoczęła się bardzo źle. W 102. minucie w doskonałej sytuacji mógł się znaleźć Tete Morente. Mógł, jednak ostatecznie nie wyszedł sam na sam z Andrijem Łuninem, bo na murawę powalił go Marcelo. Sędzia nie miał ani wyboru, ani wątpliwości i wyrzucił Brazylijczyka z boiska.

Minutę później Real Madryt przegrywał 0:1. Pierwsze uderzenie gospodarzy z rzutu wolnego odbiło się od muru, jednak przy dobitce Łunin nie miał żadnych szans. Na natychmiastowe uderzenie zdecydował się Gonzalo Verdu, a piłka po drodze odbiła się jeszcze od Daniego Ceballosa, czym kompletnie zaskoczyła ukraińskiego bramkarza Realu.

Raptem trzy minuty po przerwie goście doprowadzili do wyrównania, a główną rolę w tej sytuacji znów odegrał rykoszet. Chociaż na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Ceballos, to piłka tak odbiła się jeszcze od Isco, że kompletnie zmyliła bezradnego Wernera.

Mimo że zespół Ancelottiego grał w osłabieniu, to poszedł za ciosem. W 115. minucie prostopadłym podaniem popisał się David Alaba, a sam na sam z Wernerem wyszedł Eden Hazard. Belg spokojnie minął bramkarza rywali i uderzeniem do pustej bramki zapewnił Realowi awans do ćwierćfinału. To dopiero szósty gol Hazarda dla Realu w 60 występie po transferze z Chelsea w 2019 roku. 

Więcej o: