Kuriozum w Pucharze Niemiec. Przedziwny karny w serii jedenastek zdecydował o awansie [WIDEO]

Do niecodziennego zdarzenia doszło podczas meczu 1/8 Pucharu Niemiec pomiędzy 1. FC Koeln i Hamburgerem SV. Występujący na drugim poziomie rozgrywkowym goście awansowali do kolejnej rundy dzięki kuriozalnemu rzutowi karnemu w końcówce serii jedenastek.

Wtorkowe mecze 1/8 finału Pucharu Niemiec zapewniły kilka niespodzianek. Największą z nich była porażka Borussii Dortmund z 2-ligowym FC St. Pauli, ale także porażka występującego w Bundeslidze 1. FC Koeln z grającym na drugim poziomie rozgrywkowym Hamburgerem SV. Wynik drugiego z tych spotkań został rozstrzygnięty w kuriozalnych okolicznościach.

Zobacz wideo Biznes Lewandowskiego robi piorunujące wrażenie! "Świątynia sportu" Wybierz serwis

Frustracja Reusa po zaskakującej porażce. 'Mamy się poddać?!'Piłkarz Borussii wkurzył się na pytanie dziennikarki po sensacyjnej porażce

Brak rozstrzygnięcia w regulaminowym czasie gry

W regulaminowym czasie gry obu zespołom nie udało się strzelić gola, dlatego o losach meczu miała zadecydować dogrywka. W niej również padł remis - Hamburger SV wyszedł na prowadzenie w 92. minucie po golu Roberta Glatzela, ale w ostatnich sekundach do wyrównania z rzutu karnego doprowadził Anthony Modeste.

Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była zatem seria rzutów karnych. Po trzech próbach każdej z drużyn na tablicy wyników widniał rezultat 2:2 - po stronie gospodarzy drogi do siatki nie znalazł Salih Ozcan, natomiast wśród gości pomylił się Sonny Kittel.

Kuriozalny karny w serii jedenastek

W piątej serii zawodnik drugoligowca Bastian Schonlau trafił do siatki, dlatego gospodarze musieli strzelić bramkę, aby przedłużyć nadzieje na awans. Do piłki podszedł Florian Kainz i pokonał bramkarza rywali. Ostatecznie jednak jego drużyna odpadła z dalszej rywalizacji.

Robert Lewandowski podczas meczu FC Kolonia - Bayern Monachium (Bundesliga). Kolonia, Niemcy, 15 stycznia 2022Są szczegóły dwóch ofert dla Lewandowskiego. Teraz czas na ruch Polaka

Wszystko za sprawą faktu, że austriacki piłkarz zanotował kiks. Przy oddawaniu strzału 29-latek uderzył piłkę w taki sposób, że ta najpierw trafiła w jego drugą nogę, a dopiero później wpadła do siatki. Dwukrotnie dotknięcie futbolówki oznaczało, że sędzia nie uznał tego trafienia, przez co z awansu do kolejnej rundy mogli się cieszyć piłkarze Hamburgera SV.

Więcej o: