Marcin Najman tłumaczy się i wypalił: Lewandowski też grał dla przestępcy

Nie milkną echa promowania federacji MMA-VIP postacią byłego szefa mafii pruszkowskiej Andrzeja "Słowika" Zielińskiego. Marcin Najman nie odpuszcza i broni się na wszystkie sposoby. Tym razem wciągnął do swojej linii obrony nawet... Roberta Lewandowskiego.

Burza wokół Marcina Najmana oraz decyzji jego i jego współpracowników wciąż trwa. Gala MMA-VIP 4 ma się odbyć 24 lutego, a kilka dni temu federacja przedstawiła jej "nową twarz". Został nią Andrzej Zieliński przed laty jeden z szefów mafii pruszkowskiej. Sytuacja ta doprowadziła do podziału wśród odbiorców i nie tylko. We wtorek ze współpracy z federacją MMA-VIP wycofała się Wodna Służba Ratownicza odpowiedzialna za zaplecze medyczne wydarzenia.

Zobacz wideo Biznes Lewandowskiego robi piorunujące wrażenie! "Świątynia sportu"

Marcin Najman broni się przed atakami. Tym razem mówi o Lewandowskim

Pomimo licznych zarzutów ze strony internautów i przede wszystkim po raz kolejny Krzysztofa Stanowskiego, który nagłośnił całą sprawę, Marcin Najman zdaje się nie mieć sobie nic do zarzucenia. Były pięściarz broni się usilnie przed atakami ze wszystkich stron, wytykając niektórym hipokryzję.

Momo Cisse nowym skrzydłowym Wisły KrakówBłaszczykowski załatwił Wiśle Kraków nowego piłkarza. Przychodzi z Bundesligi

Tym razem jednak Najman poszedł o krok dalej i do swojej linii obrony wciągnął... Roberta Lewandowskiego. - Okazuje się, że Robert Lewandowski również de facto grał dla przestępcy, bo prezesem Bayernu Monachium jest Uli Hoeness, który został skazany na trzy lata i od razu po wyjściu został prezesem. Czyli Robert Lewandowski również gra dla przestępcy, kryminalisty - powiedział 42-latek w opublikowanym na YouTube nagraniu.

Jest to dość karkołomny argument, choć rzeczywiście Uli Hoeness miał problemy z prawem i spędził dwa lata w więzieniu. Jednak od razu po usłyszeniu wyroku zrezygnował ze swojej funkcji w klubie i wbrew temu, co mówi Najman, nie wrócił na stanowisko od razu po wyjściu. Do władzy w Bayernie ponownie doszedł dopiero później, ale przede wszystkim Niemiec był skazany za malwersacje finansowe, a nie jak "Słowik" za kierowanie grupą przestępczą czy zlecenie zabójstwa. 

 

Adam Nawałka i Cezary KuleszaMedia ujawniają, ile będzie zarabiał Nawałka jako selekcjoner reprezentacji Polski

- Mógłbym jeszcze wiele takich przykładów przytaczać. Natomiast jeszcze raz mówię. Nie chcę nikogo piętnować. Kogoś, kto odbył karę, kto był skazany, kto wrócił do społeczeństwa. Natomiast chcę zwrócić uwagę na ten ogrom hipokryzji Krzysia Stanowskiego, który mając pewne zaplecze klakierów, nakręca pewnego rodzaju atmosferę - dodał na koniec Najman.

Więcej o: