Piłkarze Sevilli zeszli z boiska i nie chcą wracać. Haniebne sceny [WIDEO]

Derby Sewilli w Pucharze Króla przerwane! Wszystko za sprawą skandalicznego zachowania jednego z kibiców Realu Betis, który rzucił prętem z trybun i trafił w głowę piłkarza Sevilli Joana Jordana. Nie wiadomo, czy mecz zostanie dokończony.

Była 40. minuta spotkania na Estadio Benito Villamarin, gdy tuż po fenomenalnej bramce wyrównującej na 1:1 Nabila Fekira, zdobytej bezpośrednio z rzutu rożnego (wcześniej dla Sevilli trafił Papu Gomez), jeden z kibiców rzucił z trybun pręt, który trafił w głowę piłkarza gości - Joana Jordana. Jordanowi ostatecznie nic się nie stało, ale i sędzia De Burgos Bengoetxea i tak zdecydował o przerwaniu meczu, a piłkarze Sevilli nie chcą wracać na boisko.

Zobacz wideo Sensacyjni trenerzy chcą pracować z reprezentacją Polski. "Nie jestem zaskoczony"

Cadena SER: Mecz może zostać dograny w niedzielę

Wciąż nie wiadomo, czy mecz 1/8 finału Pucharu Króla zostanie dokończony, czy też Betis zostanie ukarany walkowerem i Sevilla bez gry awansuje do ćwierćfinalu.

Jak podało hiszpańskie radio Cadena SER, mecz może zostać dograny dopiero w niedzielę, przy pustych trybunach. Piłkarze Sevilli nie chcą obecnie wracać do gry, po tym co się wydarzyło z udziałem ich kolegi. Nie wiadomo też, jak przedmiot o tak imponujących rozmiarach znalazł się na trybunach Benito Villamarin. 

Bardzo krótkie oświadczenie w tej sprawie wydała hiszpańska federacja. Poinformowała o przerwaniu meczu i potępiła wszelkie akty przemocy na stadionach piłkarskich.

Jak podano w programie "Carrusel Deportivo" na antenie radia Cadena SER istnieją trzy możliwe rozwiązania tej sytuacji, ale żadne z nich nie zakłada walkowera i wyrzucenie Betisu z rozgrywek. Te trzy opcje to dogranie meczu przy pustym stadionie, pustej trybunie lub na innym stadionie.

Więcej o: