Paulo Sousa zdradził, dlaczego uciekł z Polski. Tak wyglądała prezentacja

Piłkarze CR Flamengo mają za sobą pierwszy trening pod okiem Paulo Sousy. Po nim były selekcjoner reprezentacji Polski został zaprezentowany kibicom. Podczas konferencji prasowej wytłumaczył też, dlaczego zdecydował się opuścić Polaków.

W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia Paulo Sousa poinformował prezesa PZPN-u Cezarego Kuleszę, że postanowił opuścić reprezentację Polski i przyjąć ofertę brazylijskiego Flamengo. Portugalski szkoleniowiec dopiął swego i chociaż będzie musiał zapłacić odszkodowanie, to rozwiązał kontrakt z polskim związkiem i opuścił kadrę niedługo przed barażami o mistrzostwa świata.

Zobacz wideo Nawałka wróci na ratunek? "Nawet jeśli ostatnio zajmował się ogródkiem, to nie wypadł z obiegu"

Paulo Sousa z koszulką Flamengo

W poniedziałek Sousa rozpoczął pracę z piłkarzami swojego nowego klubu. I od razu został zaprezentowany kibicom Flamengo. Otrzymał też klubową koszulkę z numerem "12". Przed kamerami Portugalczyk nie krył radości. Obrócił się do nich tyłem i palcem wskazywał na numer widniejący na koszulce.

Cracovia - Legia Warszawa"Nie chcę selekcjonera, który 711 razy rozmawiał z Fryzjerem. Po prostu."

- Dla mnie i całego mojego sztabu okazja do pracy we Flamengo to wyjątkowa sytuacja, nie zawsze możliwa w życiu trenera, aby reprezentować tak wielki klub - mówił Paulo Sousa podczas konferencji prasowej. - Chciałbym kierować zespołem we współpracy z kibicami - dodał, kolejny raz robiąc krok w kierunku wzbudzenia sympatii i fanów swojej drużyny. 

Podczas spotkania z mediami Sousa wyjaśnił też, z jakiego powodu postanowił porzucić pracę w Polsce. - Opuściłem reprezentację Polski dla entuzjazmu, wielkości klubu, możliwości zdobywania tytułów - podkreślił portugalski szkoleniowiec. 

- Chcę zapisać się w historii Flamengo. Takiej okazji nie mogłem zaprzepaścić - dodał były trener biało-czerwonych, który już napotkał w nowej pracy pierwsze problemy. Portugalczyk Cesar Andrade przestał bowiem pracować w brazylijskim klubie. Dotychczas był on ekspertem w klubie od spraw związanych z technologią. Poprosił o rozwiązanie kontraktu. Tłumaczył się problemami osobistymi.

 - Jeszcze przed rozpoczęciem prac terenowych w CT Flamengo, komisja techniczna Portugalczyka Paulo Sousy poniosła pierwszą ofiarę: brazylijski César Andrade, który pomagał mu w części technologicznej, zgłosił szczególne problemy i odrzucił zaproszenie - napisał na Twitterze brazylijski dziennikarz Gilmar Ferreira.

Więcej o: