Już w grudniu azerskie media informowały, że Mahir Emreli będzie chciał rozwiązać zimą kontrakt z Legią Warszawa. Powodem takiej decyzji piłkarza miała być sytuacja po meczu z Wisłą Płock. Wówczas kibice mistrzów Polski zatrzymali autokar z zespołem i pobili kilku zawodników, w tym właśnie Emrelego.
Emreli nie poleciał z drużyną na zgrupowanie do Dubaju. Jak donosił portal Weszło, miał też zapowiedzieć władzom klubu wszczęcie procedury rozwiązania kontraktu z winy klubu. Teraz azerskie media donoszą, że piłkarz rozpoczyna walkę z Legią Warszawa.
Według portalu raport.az 24-atek miał złożyć wniosek do sądu przeciwko swojemu pracodawcy. Domaga się w nim wypłaty zaległości. W artykule nie znajdujemy jednak informacji, do jakiej dokładnie instytucji zgłosił się Emreli. - Piłkarz uznał, że otrzymał psychologiczny cios po ataku kibiców. Uznał, że po tym incydencie nie może dalej grać w warszawskim klubie - czytamy na wspomnianym portalu.
Przypomnijmy, że jeszcze kilka tygodni temu Mahir Emreli zupełnie inaczej mówił o kontrakcie z Legią. - Na razie jestem na urlopie i cieszę się wakacjami. Jestem też zawodnikiem Legii i nic więcej nie wiem. Po nowym roku prawdopodobnie wrócę do Polski i polecę z zespołem na zgrupowanie do Dubaju. Ale teraz nie myślę o tym, co się wydarzy. Potarzam: cieszę się wakacjami - mówił w rozmowie z azerskim portalem football-plus.az.
Teraz wiadomo już, że autor 11 goli dla "Legionistów" w ekstraklasie, odejdzie. Coraz więcej mówi się też o jego nowych klubach. W ostatnich dniach łączony był z tureckimi Galatasaray i Basaksehirem czy chorwackim Dinamem Zagrzeb.