W weekend Robert Lewandowski odebrał statuetkę dla najlepszego sportowca za 2021 rok w plebiscycie organizowanym przez "Przegląd Sportowy". Na podium znaleźli się Anita Włodarczyk oraz Bartosz Zmarzlik. Znakomite czwarte miejsce zajął natomiast niespodziewany mistrz olimpijski Dawid Tomala.
Chodziarz powiedział, że przekaże złotym medal IO z Tokio na licytację, o czym wspominał już wcześniej w rozmowie ze Sport.pl. Pieniądze zebrane z aukcji mają pójść na operację 12-letniego chłopca i sprawić, że ten zacznie chodzić. W akcję miał zaangażować się Robert Lewandowski, który przyznał, że był pod wrażeniem osiągnięcia Tomali i to właśnie na niego zagłosował w prestiżowym plebiscycie. - Powiedział, że będzie licytował ten medal. Pojedziemy na bogato - mówił chodziarz.
Piłkarz Bayernu Monachium szybko przeszedł od słów do czynów. Choć nie mógł zrobić tego osobiście, to wylicytował krążek Tomali i błyskawicznie zamknął licytację. Jak podał "Przegląd Sportowy" Lewandowski przekazał za niego 280 tys. złotych. Pieniądze trafią do 12-letniego Kacpra z Żor, a także podopiecznych fundacji "Tomali Zwycięzcy". Chodziarz założył ją niedługo po sukcesie na IO w Tokio.
A co stanie się ze złotym medalem IO w Tokio? Ten trafi ponownie do rąk Dawida Tomali. 32-latek zdobył go niespodziewanie w chodzie na 50 kilometrów. Nic nie wskazywało, że chodziarz może walczyć o złoto olimpijskie, gdyż przez lata ze średnim sukcesami startował w chodzie na 20 kilometrów. W 2019 roku na MŚ w Dausze na tym dystansie zajął 32. miejsce, a IO 2012 w Londynie ukończył na 19. pozycji.