Szkot chyba zaprzeczył prawom fizyki! Główny kandydat do gola sezonu [WIDEO]

Indie i piłka nożna? Mało popularne skojarzenie, ale za sprawą Grega Stewarta cały świat zwrócił uwagę na tamtejszą Indian Super League. Szkot zdobył przepięknego gola z rzutu wolnego dla swojej drużyny Jamshedpur.

Rzut wolny z około 30 metrów, przeciwnicy przygotowani na dośrodkowanie z lewej nogi, tymczasem Greg Stewart miał inny plan na to zagranie i zaskoczył wszystkich przepięknym strzałem. Gol Szkota zapewne będzie jednym z najpiękniejszych w trwającym sezonie Indian Super League.

Zobacz wideo Jest reakcja naczelnego "France Football" ws. Roberta Lewandowskiego

Podkręć jak Beckham

Gdy mówimy o nadawaniu piłce niesamowitej rotacji, przed oczami mamy Davida Beckhama. Anglik swego czasu robił to najlepiej na świecie. Posługiwał się swoją znakomitą prawą nogą, która potrafiła tak podkręcić piłkę, że ta całkowicie myliła bramkarza rywali. Widocznie Greg Stewart podpatrywał Beckhama, bo kilka dni temu popisał się równie ciekawym strzałem.

W spotkaniu Indian Super League pomiędzy Kerala Blasters a Jamshedpur jedną z bramek zdobył właśnie Szkot. Stewart wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie już w 14. minucie po wykonaniu w nietuzinkowy sposób rzutu wolnego.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Kylian Mbappe o transferze do Tottenhamu wypowiedział się jednoznacznie.Mbappe ucina temat po propozycji gwiazdy. "To wielki klub, ale nie"

31-latek wykonywał stały fragment gry z okolic 30. metra. Drużyna przeciwna spodziewała się dośrodkowania z lewej strony, z odchodzącą piłką od bramki. Wielkim błędem bramkarza było ustawienie zaledwie jednego gracza w murze, a także postawienie wszystkiego na jedną kartę i przygotowanie się do dośrodkowania. Zapewne intencją golkipera była próba wyłapania wrzutki, Stewart jednak szybko skarcił takie zachowanie.

Były gracz Rangers FC wypatrzył lukę z lewej strony bramki i nie zastanawiając się długo posłał piłkę w kierunki bliższego słupka. Piłka po drodze nabrała ogromnej rotacji i uderzyła w słupek. Możemy przyznać, że strzał był nie do obrony, niemniej jednak obrona Kerali Blasters powinna przykuć nieco większą uwagę do stałych fragmentów w okolicy swojego pola karnego.

Cezary Kulesza i Paulo Sousa spotkali się po raz pierwszy od meczu z WęgramiPZPN debatuje. Teraz ruch po stronie Sousy. Jedna opcja formalnie najlepsza

Więcej o: