Boniek działał na szkodę PZPN? Nisztor atakuje, minister zwraca uwagę na szczegół

Nie milkną echa rezygnacji Paulo Sousy ze stanowiska selekcjonera reprezentacji Polski. Dziennikarz "Gazety Polskiej" Piotr Nisztor winą za zaistniałą sytuację obarcza Zbigniewa Bońka. Głos w tej sprawie zabrał również wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

Sprawa rezygnacji Paulo Sousy ze stanowiska selekcjonera reprezentacji Polski w dalszym ciągu nie ucichła. W mediach cały czas wrze, a ekspertom udzielają się ogromne emocje. Nadal nie wiadomo natomiast, co będzie dalej. Na środę Cezary Kulesza zwołał nadzwyczajne zebranie zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej, na którym zostanie opracowany dalszy plan działania w tej sprawie. Nowy trener zostanie jednak wybrany prawdopodobnie dopiero po Nowym Roku.

Zobacz wideo Przerażające sceny. Lekarze pokazują zmiany w czaszce Mameda Chalidowa. "Cała szczęka jest odłamana"

Zbigniew Boniek głównym winowajcą problemów z Sousą. "Gdyby nie mały szczegół"

W sprawie Paulo Sousy cały czas przewija się nazwisko Zbigniewa Bońka, który go zatrudniał. Wielu ekspertów i dziennikarz ma pretensje do byłego prezesa PZPN o ten wybór i niesprawiedliwe jednocześnie potraktowanie Jerzego Brzęczka. Jednak nie sam wybór Portugalczyka wzbudza największe wątpliwości. Kontrowersje wywołał przede wszystkim umowa zawarta z nowym selekcjonerem, która ma nie zawierać żadnych kar za zerwanie jej z jego winy.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Ślub Ousmane'a DembeleTo nie żart! Dembele zszokował kolegów z Barcelony. Nie mieli o niczym pojęcia

Sprawie przyjrzał się bliżej dziennikarz "Gazety Polskiej" Piotr Nisztor, który od dłuższego czasu pozostaje w otwartym konflikcie z Bońkiem. Badał wcześniej między innymi nieprawidłowości przy niektórych umowach zawieranych przez PZPN za kadencji poprzedniego prezesa. Według Nisztora istnieje podejrzenie, że w przypadku umowy Paulo Sousy Boniek mógł działać na szkodę związku.

- To on (Boniek) jednoosobowo za astronomiczne wynagrodzenie zdecydował się zatrudnić Portugalczyka. Ten odwdzięczył się blamażem w meczu z Węgrami i... dezercją przed barażami do mundialu w Katarze - napisał Piotr Nisztor na łamach "Gazety Polskiej". - Pewnie wszystko mogłoby się zakończyć ogromnym niesmakiem i tsunami krytyki wobec Sousy, gdyby nie mały szczegół - warunki kontraktu z PZPN - czytamy dalej. 

W Rosji aż huczy po odejściu Paulo Sousy. W Rosji aż huczy po odejściu Paulo Sousy. "Tajemnicza sprawa"

Dziennikarz przywołuje także wpis na Twitterze wiceministra sprawiedliwości Marcina Warchoła, który potwierdził, że w umowie Sousy powinien znaleźć się zapis zawierający kary umowne w przypadku zerwania przez niego kontraktu. - Czy jego brak może zostać zakwalifikowany jako działanie na szkodę PZPN? - zastanawiał się Nisztor. 

Więcej o: