Robert Lewandowski został przekręcony - Boniek zdradził, co się mówi w UEFA o Złotej Piłce

- Wydaje mi się, że Robert może być usatysfakcjonowany tym, że jest drugi. W historii polskiej piłki nie było nikogo, kto by był na drugim miejscu i jest to dla niego wielki sukces. Myślę jednak, że tak po ludzku, jak sam patrzył w lustro, to pewnie sobie mówił "wykiwali mnie po prostu" - w studiu Polsatu powiedział były prezes PZPN, Zbigniew Boniek.

Robert Lewandowski zajął drugie miejsce w tegorocznym plebiscycie France Football na najlepszego piłkarza świata. Napastnik Bayernu Monachium i reprezentacji Polski przegrał tylko z Lionelem Messim. Wynik głosowania wywołał wielką dyskusję, a wielu ekspertów uważa, że to Lewandowskiemu bardziej należała się ta nagroda.

Zobacz wideo Jest reakcja naczelnego "France Football" ws. Roberta Lewandowskiego

W podobnym tonie wypowiedział się były prezes PZPN, Zbigniew Boniek, który zabrał głos w studiu Ligi Mistrzów w Polsacie. Zdaniem Bońka Lewandowskiemu wyrządzono wielką krzywdę, że Złotej Piłki nie przyznano w poprzednim sezonie.

Novak Djoković z pucharem za zwycięstwo w tegorocznym Australian OpenOficjalnie. Djoković na liście startowej AO, a Williams się wycofała "za radą sztabu medycznego"

Robertowi wyrządzono wielką krzywdę. Przede wszystkim zrobiono mu wielką krzywdę, że nie przyznano w 2020 roku Złotej Piłki. Ja nie wiem, z jakiego powodu można było jej nie przyznać. Rozegrano wszystkie rozgrywki, Robert zdobył wtedy Champions League, mistrzostwo Niemiec, Puchar Niemiec, Superpuchar Niemiec, był królem strzelców, to mu się należało w stu procentach - powiedział Boniek.

"Nikt, kto zna się na piłce, nie sądził, że Lewandowski może przegrać z Messim"

I dodał: Jeśli spojrzymy tylko na 2021 rok to byli zawodnicy, którzy wygrali więcej od Roberta. Pierwszym z brzegu jest Jorginho, który zdobył Champions League z Chelsea i mistrzostwo Europy z reprezentacją Włoch. Natomiast myśleliśmy, że ta kumulacja, która nastąpiła, sprawi, że Robert to wygra.

Boniek zasugerował, że drugie miejsce Lewandowskiego w tym roku go nie oburza. Były prezes PZPN zdziwiony był jednak tym, że Złotą Piłkę w tym roku odebrał Messi. - Nikt rozsądny kto zna się na piłce, nie sądził, że wyprzedzić może go Messi, który w tym roku spacerował na boiskach piłkarskich, bo nic specjalnego nie zrobił, oprócz Pucharu Ameryki. Jednak wielkość, globalność i rozpoznawalność marki Messiego spowodowała, że dziennikarze na Seszelach, Malediwach czy w innych krajach głosowali na Messiego. Niektórzy z nich w ogóle nie głosowali na Lewandowskiego - skomentował Boniek.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

I dodał: - Wydaje mi się, że Robert może być usatysfakcjonowany tym, że jest drugi. W historii polskiej piłki nie było nikogo, kto by był na drugim miejscu i jest to dla niego wielki sukces. Myślę jednak, że tak po ludzku, jak sam patrzył w lustro, to pewnie sobie mówił "wykiwali mnie po prostu".

Lakers lepsi od Celtics. Gwiazdorski tercet stanął na wysokości zadaniaLakers lepsi od Celtics. Gwiazdorski tercet stanął na wysokości zadania

- Nie jest to gala ani ranking organizowany przez UEFA, tylko przez France Football. Czasami mówimy na takie tematy, bo lubimy rozmawiać o piłce. Jeżeli chodzi o "gossip", o to, co w trawie piszczy, to prawie wszyscy mówią jasno, że Robert został oszukany, że jak to mówią Włosi, został "przekręcony". Mnie się wydaje, że tak jak Robert mógł przegrać w tym roku, to z kimś innym, a nie z Messim - zakończył Boniek zapytany, jak w UEFA odbierany jest wynik plebiscytu. Były prezes PZPN został w tym roku wybrany na wiceprezydenta europejskiej konfederacji piłkarskiej.

Więcej o: