Jerzy Dudek tłumaczy porażkę Lewandowskiego na gali Złotej Piłki: To nie jest globalna marka

Niestety, ale wiele klubów w Bundeslidze nie jest marką globalną, obecną na światowych rynkach, co także nie pomaga. Popularność ma znaczenie w plebiscycie - napisał Jerzy Dudek w felietonie dla "Przeglądu Sportowego".

Robert Lewandowski zajął drugie miejsce w plebiscycie Złotej Piłki 2021, uzyskując 580 głosów. Lepszy wynik odniósł tylko Leo Messi (613 głosów), dzięki czemu zdobył to trofeum po raz siódmy w karierze. Nie tylko Messi, ale też Iker Casillas, Gary Lineker czy Bixente Lizarazu domagają się tego, żeby Robert Lewandowski otrzymał Złotą Piłkę, która mu się należy za 2020 rok. "Jeśli musimy coś zrównoważyć, to jest to zrównoważenie niesprawiedliwości poprzez przyznanie mu Złotej Piłki 2020. Słyszałem, że tak może być" - powiedział Lizarazu.

Zobacz wideo Złota Piłka jak konkurs piękności? Czyli dlaczego Messi wygrał z Lewandowskim

Jerzy Dudek wyjaśnia, dlaczego Robert Lewandowski nie otrzymał Złotej Piłki. "Ewidentnie przeszkadza gra w reprezentacji"

Jerzy Dudek w najnowszym felietonie dla "Przeglądu Sportowego" postanowił pochylić się nad tematem Roberta Lewandowskiego oraz Złotej Piłki. Były bramkarz reprezentacji Polski wytłumaczył, dlaczego Lewandowski ostatecznie nie zdobył tej nagrody. "Ewidentnie widać, że Robertowi przeszkadza gra w reprezentacji, w takim kontekście, że niestety z kadrą trudno mu coś osiągnąć. Z drugiej strony w poprzednich latach wielu piłkarzy odbierało tę nagrodę mimo braku sukcesów z kadrą - choćby Andrij Szewczenko czy Pavel Nedved" - zauważa Dudek.

Były piłkarz Liverpoolu podkreśla, że Bundesliga nie cieszy się taką renomą, jak Premier League czy nawet Ligue 1. "Wiele klubów w Bundeslidze nie jest marką globalną, obecną na światowych rynkach, co tym bardziej nie pomaga. Możemy się oszukiwać, że jest inaczej, ale popularność ma tu znaczenie. Tę ma tylko Bayern Monachium, może jeszcze Borussia Dortmund. Liga włoska czy hiszpańska są ligami globalnymi, co przekłada się na głosowanie" - dodał.

Jerzy Dudek postanowił też wbić szpilkę w dziennikarzy, którzy oddawali głosy w plebiscycie Złotej Piłki. "Liczę na to, że awans do mundialu będzie oknem wystawowym i szansą dla niektórych dziennikarzy, żeby zobaczyli Roberta w grze. Byli i tacy, którzy nie widzieli dla niego miejsca w pierwszej piątce, co jest dziwne. Jego sukcesy są w jakiś sposób deprecjonowane, a Lewandowski od 2016 roku jest w czołówce plebiscytu. Wiele osób wciąż myśli, że Messi wciąż gra w Barcelonie, a nie w PSG" - skwitował Dudek.

Więcej o: