"To mroczny rozdział dla portugalskiego futbolu". Farsa z 0:7 do przerwy ma ciąg dalszy

Nie milkną echa dotyczące meczu portugalskiej ligi pomiędzy Belenenses a Benficą Lizbona. Prezes pierwszego z klubów zapowiedział, że będzie się domagał powtórzenia spotkania. Przyznał, że jest to jedyny sposób, aby oczyścić atmosferę po tej "farsie".

Sobotni mecz pomiędzy Belenenses PublikujBenficą Lizbona odbył się w kuriozalnych warunkach. Zdziesiątkowana przez koronawirusa drużyna gospodarzy rozpoczęła spotkanie w dziewiątkę. Po kilku minutach od rozpoczęcia drugiej połowy, przy wyniku 0:7 starcie zostało przerwane, bowiem trzech graczy zgłosiło urazy.

Zobacz wideo Tak Lewandowski rozpoczął kampanię o kolejną Złotą Piłkę. "To jest gra o coś więcej" Wybierz serwis

Szalony meczKuriozalny mecz w Portugalii! Wyszli w dziewięciu na Benficę! Do przerwy było 7:0!

Frustracja po meczu z Benficą

Sędzia nie miał innego wyjścia, jak zakończyć mecz. Przepisy gry w piłkę nożną stanowią, że na boisku w jednym zespole musi się znajdować co najmniej siedmiu piłkarzy zdolnych do gry. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy po stronie Belenenses takich zawodników było tylko sześciu.

Prezes klubu Rui Pedro Soares w wywiadzie dla stacji CMTV zapowiedział, że będzie się domagał powtórzenia meczu. - Mam nadzieję, że tak się stanie. To jedyny sposób, aby oczyścić atmosferę związaną z tą farsą. Konieczne jest także wprowadzenie odpowiednich przepisów, aby w przyszłości nie dochodziło do podobnych sytuacji - przyznał.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

Jeszcze przed rozpoczęciem meczu Soares apelował o przeniesienie spotkania na skutek licznych infekcji w zespole. Prezes Belenenses ubolewał również nad faktem, że w opinii przedstawicieli portugalskiej ligi nic nie stało na przeszkodzie, aby derbowy pojedynek mógł się w ogóle odbyć. - Byłem oburzony, że musieliśmy grać i powiedziałem to w obecności policjantów, strażaków, a także sędziów. Opublikowany raport jest kłamstwem, w związku z czym zamierzamy skierować sprawę o pomówienie do sądu - mówił.

Rui Costa reaguje

Atmosfera wokół meczu, a także fakt jego niedokończenia wywołały spore oburzenie w środowisku piłkarskim. Oburzenie wyrażali zarówno działacze i piłkarze, jak również kibice. Według nich władze portugalskiej ligi nie powinny dopuścić do rozegrania spotkania i ustanowienia nowego terminu.

Szalony meczOmikron zaatakował futbol! Wszystkie przypadki są w jednym klubie. W sobotę grał z Benficą

Do dyskusji na ten temat włączył się legendarny Rui Costa, który od lipca tego jest prezesem Benfiki. - Benfica również została zmuszona do gry. Żałuję tego, co się dzisiaj stało. To mroczny rozdział dla portugalskiego futbolu i dla samego kraju. Ze spokojem czekamy jednak na zakończenie procesu dyscyplinarnego i będziemy przestrzegać decyzji podjętych przez odpowiednie organy - oznajmił.

Więcej o: