Szok w Portugalii. Głos zabrał prezydent kraju. Silva przeprasza kibiców

"Kubeł zimnej wody, który oddala Portugalię od mundialu" - tak niedzielną klęskę z Serbią (1:2) opisują portugalskie media. - Możemy tylko przeprosić - kajał się po meczu Bernardo Silva. Portugalczycy zagrają w barażach, ale ich selekcjoner jest pewny swego. - Pojedziemy do Kataru - zapewnił Fernando Santos.
Portugal Serbia WCup 2022 Soccer
Fot. Armando Franca / AP Photo

Reprezentacja Portugalii w niedzielę zmarnowała wielką szansę na bezpośredni awans na mundial w Katarze. W meczu o zwycięstwo w grupie A Portugalczycy przegrali na Estadio Da Luz w Lizbonie z Serbią 1:2, przez co będą musieli walczyć o mistrzostwa świata w barażach. Nic więc dziwnego, że w portugalskim obozie panował szok, złość i przygnębienie, tym bardziej że wynik, którego mało kto się spodziewał, był jak najbardziej zasłużony.

Zobacz wideo Mural Sport.pl z Kazimierzem Górskim

"Portugalia uległa presji". Media piszą o "kuble zimnej wody"

"Portugalia uległa presji i przegrała na Estadio da Luz z Serbią" - napisano na stronie portugalskiej telewizji RTP. 

"Portugalia musiała wygrać lub zremisować, aby zakwalifikować się do Kataru. W meczu, w którym przez cały czas była gorsza od Serbii, drużyna Fernando Santosa po raz pierwszy przegrała z drużyną z Bałkanów i została wysłana do baraży" - dodano.

"Porażka zawsze czai się tuż za rogiem" - przypomina dziennik "Record" na rozpoczęcie swojej relacji pomeczowej. "Nasza drużyna narodowa była wyraźnie słabsza od Serbów. Straciła połączenie z jakością i grą" - przyznawano.

"Kubeł zimnej wody, który oddala Portugalię od mundialu" - relacjonowano na stronie sportowego dziennika "A Bola", gdzie podkreślono, że Portugalczykom nie pomógł nawet świetny początek i bramka zdobyta w drugiej minucie spotkania.

"Początek był obiecujący. Pierwszy strzał na bramkę zakończył się golem Renato Sanchesa już po dwóch minutach gry. (...) Najtrudniejsza rzecz została wykonana? Duża pomyłka. Później było tylko wielkie cierpienie przeciwko ostrzejszej, bardziej naciskającej i inteligentnej Serbii, szczególnie w pierwszej połowie" - napisano.

"W drugiej, po zmianach, Portugalia starała się kontrolować grę i wynik, który dawał jej awans. Serbia jednak nigdy nie rzuciła ręcznika i los nagrodził ją za to golem Mitrovicia. Portugalia rozpoczęła w wymarzony sposób, a zakończyła w koszmarny, ale łatwo to wyjaśnić. Serbia była lepszym zespołem i zrobiła wszystko, aby być teraz szczęśliwą" - podsumowała "A Bola".

Silva przeprasza kibiców, selekcjoner i prezydent pewni swego

Po fatalnej wpadce kadry narodowej wypowiedział się nawet prezydent Portugalii, Marcelo Rebelo de Sousa. - Takie jest życie. Walka trwa, w marcu będzie lepiej. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Byłem już u zawodników i powiedziałem im, że awansują do Kataru - przyznał po spotkaniu.

Piłkarze i selekcjoner Fernando Santos z kolei nie uciekali od odpowiedzialności. - To był bardzo zły mecz dla Portugalii. Strzeliliśmy szybko gola i przestaliśmy grać. Nasz występ był okropny, nie potrafię tego wytłumaczyć. Zamierzamy wygrać baraże, ale u siebie przy 65 tysiącach kibiców musimy grać lepiej. Możemy tylko przeprosić, przeanalizować, co nam się nie udawało i skupić się na barażach - analizował Bernardo Silva.

- Nawet na dziesięć minut nie potrafiliśmy przejąć kontroli nad piłką. W żadnym momencie nie byliśmy lepsi od Serbii. To jest nie do przyjęcia, w marcu musimy grać zdecydowanie lepiej. To dla nas zły wieczór, będziemy musieli grać w barażach i wiemy, że to my ponosimy za to odpowiedzialność - grzmiał gwiazdor Manchesteru City, który był najlepszym portugalskim zawodnikiem w tym spotkaniu. 

Fernando Santos nie był w stanie wytłumaczyć na konferencji prasowej, dlaczego jego drużyna wypadła tak kiepsko na stadionie w Lizbonie. - Zaczęliśmy dobrze, strzeliliśmy gola, a potem przestaliśmy mieć piłkę. Przez cały czas mieliśmy wiele problemów. Starałem się, moi piłkarze również, ale nie byliśmy w stanie rozpocząć swojej gry. Biorę za to odpowiedzialność, ale na pewno nie było przekazu, żeby grać w ten sposób albo grać na remis. Gdyby tak było, nie gralibyśmy 4-3-3. Być może mój przekaz się nie przebił do zawodników, nie wiem... - komentował selekcjoner.

Więcej treści sportowych znajdziesz na Gazeta.pl.

- Nie wiem, co się stało. Serbia była lepsza, to prawda, ale nasze DNA to gra z piłką. Bernardo Silva jej chciał, ale był w tym jedyny. Było za to dużo strachu, niepewności, gry do boku i do bramkarza. Ale biorę za to odpowiedzialność - deklarował Santos, który jest jednak pewny swego przed barażami. - Ten zespół ma odpowiednie morale i pojedzie do Kataru. Dziś nie zrobiliśmy tego, co powinniśmy, ale gwarantuję, że będziemy na mistrzostwach świata.

Portugalia zajęła w grupie A drugie miejsce i jest jednym z potencjalnych przeciwników reprezentacji Polski w marcowych barażach o mistrzostwa świata w Katarze. Losowanie drabinek barażowych odbędzie się 26 listopada w Zurychu.

Więcej o: