- 8 listopada 2021 roku zarząd Motoru Lublin S.A. zakończył współpracę z Michałem Żewłakowem, który przestał pełnić funkcję dyrektora sportowego klubu. Umowa została rozwiązana za porozumieniem stron. Dziękujemy i życzymy powodzenia w dalszej karierze zawodowej - czytamy na oficjalnej stronie Motoru na Twitterze.
Klub z Lublina nie podał powodów zwolnienia Michała Żewłakowa, ale raczej pewne jest, że są to niesatysfakcjonujące wyniki drużyny i dopiero dziesiąte miejsce w tabeli (pięć zwycięstw, siedem remisów i cztery porażki) z aż dziewiętnastopunktową stratą do prowadzącej Stali Rzeszów. Motor obecnie ma fatalną serię, bo nie wygrał żadnego z ostatnich siedmiu meczów w lidze. W międzyczasie ekipa z Lublina pokonała na wyjeździe Pogoń Siedlce 5:0 i awansowała do 1/8 finału Pucharu Polski. W tej fazie zmierzy się z mistrzem Polski - Legią Warszawa.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
To Michał Żewłakow, który w klubie pracował od 3 listopada ubiegłego roku, odpowiadał za transfery do klubu. Latem sprowadził dwunastu piłkarzy. Większość z nich spisuje się słabo.
W ubiegłym roku głośno było o Żewłakowie z nieprzyjemnego powodu. 22 grudnia Michał Żewłakow spowodował bowiem w Warszawie kolizję pod wpływem alkoholu i został przewieziony do izby wytrzeźwień.
- Michał popełnił błąd i teraz rozgrywa swój najważniejszy mecz w życiu. My w tym trudnym dla niego momencie jesteśmy z nim. Każdemu się należy druga szansa i on ją dostanie - powiedziała wtedy Marta Daniewska, przewodnicząca rady nadzorczej klubu i p.o. prezesa Motoru, w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".