"Nasze mistrzostwa są lepsze niż wasz mundial". Piłka nożna powtórzy absurdy z przeszłości?

Konflikt w piłce nożnej o rozgrywanie mundialu co dwa lata staje się coraz ostrzejszy. Federacje krajów, które sprzeciwiają się takim pomysłom, grożą wystąpieniem z FIFA, a europejska konfederacja razem z południowoamerykańską planują nowe konkurencyjne rozgrywki.

Mundial co dwa lata to jeszcze idea palcem po wodzie pisana, ale już budzi skrajne emocje. Z takim pomysłem na kongresie FIFA wystąpiła Arabia Saudyjska. Członkowie piłkarskiej organizacji zagłosowali, że warto nad tym rozwiązaniem dalej pracować i dopiero w grudniu dowiemy się, czy FIFA naprawdę chce przeprowadzić tę piłkarską rewolucję. 

Zobacz wideo

Mundial co dwa lata, czyli biedni kontra bogaci

W międzyczasie nową ideę zaczął promować były trener Arsenalu, Arsene Wenger. Za mundialem co dwa lata opowiedziały się przede wszystkim kraje z Ameryki Środkowej i Północnej, Azji, Afryki i Oceanii. Dla nich taka impreza to nie tylko bezpośredni zastrzyk gotówki za udział w turnieju, ale także szansa na większe zainteresowanie drużyną narodową w kraju, przyciągniecie sponsorów i utalentowanych dzieciaków. Słowem rozwój piłki nożnej w kraju. Szczególnie zależy na tym takim krajom jak Arabia Saudyjska, Chiny czy Stany Zjednoczone, w których są pieniądze na piłkę nożną, są kibice, ale rozwój dyscypliny spowalniany jest przez brak rywalizacji z najlepszymi.  

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

Z drugiej strony przeciwko idei mundialu co dwa lata opowiadają się Europejczycy i Latynosi z Ameryki Południowej. Dla nich mundial co dwa lata oznacza przypiłowanie rozgrywek klubowych, reformę całego kalendarza, rezygnację z atrakcyjnych wyjazdów promocyjnych i borykanie się z wypalonymi i przeciążonymi gwiazdami, które właściwie co roku miałby jakiś ważny turniej.  

Jednym zdaniem kolejna odsłona konfliktu tych, którzy chcą wstać z kolan z tymi, którzy chcą, żeby było tak, jak było

KSWWow! Tak wygląda "Bombardier" przed walką z Pudzianowskim. "Juras" aż się odsunął

Konflikt rozpala emocje już tak wielkie, że kilkanaście federacji europejskich rozważa wystąpienie z FIFA. Mówi się, że jest ich piętnaście - a sześć z nich – Norwegia, Szwecja, Finlandia Islandia, Dania i Wyspy Owcze dały to jasno do zrozumienia we wspólnym oświadczeniu. 

Tu warto podkreślić, że występując z FIFA, te federacje mogą pozostać członkami UEFA i dalej uczestniczyć w rozgrywkach europejskich. Obie organizacje tak naprawdę nie są ze sobą formalnie związane.

UEFA postraszy FIFA własnym małym mundialem?

W zwalczaniu pomysłu mundialu co dwa lata bardzo aktywna jest UEFA, która przedstawia swoim członkom wyliczenia, ile milionów na tym stracą. Europejska konfederacja na samych gorących protestach nie zamierza poprzestać. Jak pisze "La Gazzetta dello Sport" UEFA i południowoamerykańska federacja piłkarska pracują na wspólnym finałem Ligi Narodów. I nie chodzi tu o mecz między zwycięzcami Euro i Copa America, jaki wcześniej już uzgodniono. To ma być turniej z udziałem ośmiu drużyn - po cztery z obu kontynentów. Taki mały mundial, gdzie grałyby np. Argentyna, Brazylia, Urugwaj i Kolumbia z jednej strony, a z drugiej: Anglia, Niemcy, Włochy czy Hiszpania. Na razie nie wiadomo, czy to realna propozycja, czy też forma nacisku na FIFA. Ale wygląda to tak, że zamiast mistrzostwa świata co dwa lata, możemy mieć dwa mundiale w jednym roku. Jeden ten duży pod egidą FIFA, drugi ten mały pod egidą UEFA i CONMEBOL. 

Byłaby to sytuacja kuriozalna, ale w dziejach sportu i piłki nożnej wcale nie taka niespotykana. Schizmy wybuchały już wielokrotnie. 

Schizma w futbolu wybuchła już w 1863 r.

Od niej zaczęła się historia zorganizowanej piłki nożnej. Gdy w 1863 r. w londyńskiej Tawernie Wolnomularzy uzgodniono pierwsze przepisy futbolowe. Grupa futbolowych klubów uznała je za zbyt miękkie i zbojkotowała ustalenia. Na czele rozłamowców stanął Francis Maule Campbell z Blackheath Football Club, który ogłosił, że jego drużyna nigdy nie przystąpi do związku chcącego pozbawić grę cech wymagających męstwa i hartu ducha. – Jeśli to zrobicie, to zbiorę grupę Francuzów i po tygodniu treningów was pokonają – ostrzegał. 

Leo Messi naciska na transfer! Nie chce z nim grać. Napięte relacje w PSGLeo Messi naciska na transfer! Nie chce z nim grać. Napięte relacje w PSG

Rozłamowcy utworzyli osiem lat później Rugby Football Union. Z kolei rugby swoją schizmę przeżyło w 1886 r., gdy doszło do podziału na tle tzw. zawodowstwa. Tak zwanego, bo pojęcie amatorstwa posunięte było do absurdu. Szefowie RFU odmawiali zawodnikom np. prawa do rekompensaty utraconych zarobków w wyniku kontuzji na boisku. Wobec tego klubu robotnicze z północy Anglii utworzyły własny związek zwany Rugby Football League. RFU zwalczała RFL na każdym kroku. Zawodnicy, którzy zdecydowali się grać we wrogim RFL, dostawali dożywotnią dyskwalifikację. W efekcie obie gałęzie rugby wyewoluowały w dwa odrębne sporty z innymi przepisami zwane potocznie piętnastkami i trzynastkami. 

Na tle zawodowstwa schizma wybuchła także w tenisie. Przed tenisową rewolucją 1968 r., gdy wprowadzono kategorię open i zrezygnowano z podziału na zawodowców i amatorów, obie te grupy grały w oddzielnych turniejach. Wimbledon, Roland Garros czy US Open zarezerwowane były dla amatorów. Zawodowcy mieli trzy inne wielkoszlemowe turnieje US Pro, French Pro i Wembley Pro.  

Dwa turnieje mistrzostw świata w jednym czasie. Absurd, który się już wydarzył

Jeśli natomiast chodzi o wyłonienie dwóch mistrzów świata w jednym roku, to taką innowacją popisali się baseballiści w 1973 r. Wtedy to w Hawanie od 25 listopada do 9 grudnia zawodnicy rywalizowali pod egidą FIBA (Międzynarodowa Federacja Baseballu Amatorskiego), a w stolicy Nikaragui – Managui grali pod egidą FEMBA (Światowa Federacja Baseballu Amatorskiego) od 22 listopada do 5 grudnia. Mistrzem FIBA została Kuba, która wyprzedziła Portoryko i Wenezuelę. Mistrzostwo FEMBA wywalczyli Amerykanie przed Nikaraguą i... Portoryko. Obok Portoryko na oba czempionaty drużynę wysłał taż Meksyk, ale w tym pierwszym zajął szóste miejsce, a w tym drugim - dziesiąte. Obie federacje połączyły się w 1976 r. i oba turnieju dziś uznaje się za oficjalne. 

Podobną sytuację mieliśmy też w piłce nożnej. Oczywiście, nikt nie mówił o dwóch mundialach w jednym roku, ale uczestnicy tego drugiego – nieorganizowanego przez FIFA – mieli poczucie, że to właśnie ich turniej wyłania najlepszą drużynę na świecie. Chodzi o tzw. Międzynarodowe Mistrzostwa, które od 1884 r. co roku rozgrywały między sobą drużyny Anglii, Walii, Szkocji i Irlandii (później Irlandii Północnej). Brytyjczycy z FIFA wycofali się w 1928 r. W konsekwencji nie uczestniczyli w mistrzostwach świata w 1930, 1934 i 1938 r., choć byli do nich zapraszani. W 1934 r. działacz angielskiej federacji FA Charles Sutcliffe w odpowiedzi na zaproszenie mówił, że mistrzostwa świata FIFA to jakiś żart: - Federacjom Anglii, Szkocji, Walii i Irlandii wystarczą ich własne międzynarodowe mistrzostwa, które wydają się o wiele lepsze od tych, które będą odbywać się w Rzymie. 

Tak Włosi ocenili Legię za mecz z Napoli. Tak Włosi ocenili Legię za mecz z Napoli. "Tuttosport" zachwycone 19-latkiem z Polski

Brytyjczycy zgłosili się dopiero do gry w mistrzostwach świata pod egidą FIFA w 1950 r. 

Jeśli rzeczywiście doszłoby do rozłamu między FIFA z jednej strony, a UEFA i CONMEBOL z drugiej, to dwa konkurencyjne mundiale w jednym roku nie będą już takim absurdem, jak się nam teraz wydaje. 

Więcej o: