Więcej treści sportowych znajdziesz na Gazeta.pl
Grzegorz Mielcarski to były reprezentant Polski, który uczestniczył w pamiętnych igrzyskach olimpijskich w Barcelonie. Polacy zajęli wtedy drugie miejsce po przegranej w finale z Hiszpanią 2:3. Napastnik występował w takich klubach jak Widzew Łódź, FC Porto czy Górnik Zabrze. Obecnie 50-latek nie ma wątpliwości, kto powinien zdobyć najważniejsze indywidualne trofeum.
- Złota Piłka należy się Lewandowskiemu. Wręczam mu ją od dwóch czy trzech lat. Robert jest wyjątkowy. Napastnik zawsze musi coś udowadniać, pokazywać, że nie jest w kryzysie. On udowadnia jedynie wielki kryzys intelektualny tych, którzy analizują jego występy. Dlaczego? Bo nikt nie potrafi go zatrzymać. Nikt nie ma obecnie wiedzy, jak to zrobić - powiedział Grzegorz Mielcarski w rozmowie z WP SportoweFakty.
W kontekście Złotej Piłki powtarza się kilka nazwisk. Poza napastnikiem Bayernu Monachium są to Leo Messi z Paris Saint-Germain, Jorginho z Chelsea czy Karim Benzema z Realu Madryt. Ostatni z wymienionych budzi najwięcej emocji, bo rywalizuje z Robertem Lewandowskim z tej samej pozycji, co Polak. Wielu trenerów, w tym Zinedine Zidane, gry mówi o Złotej Piłce, wskazuje właśnie na Benzemę.
- Robert jest w najwyższej formie dużo dłużej niż Karim. W ostatnim czasie "Lewy" miał też większy wpływ na swój klub. Gdyby nie bramki Roberta, Bayern pewnie nie wygrałby wszystkiego, co się dało. Karim Benzema nie był tak wiodącą postacią w Madrycie - kontruje Mielcarski.
- Zastanawiam się, co Robert mógł zrobić więcej w ostatnim roku, dwóch latach. Może ewentualnie lepiej spisać się z reprezentacją na Euro 2020. Ale z drugiej strony - strzelał gole na turnieju, w eliminacjach miał ogromny wpływ na wyniki kadry - dodał były reprezentant Polski.
Tegoroczna gala Złotej Piłki organizowana przez redakcję "France Football" odbędzie się 29 listopada. Redakcja opublikowała już listę 30 nominowanych piłkarzy. Wśród nich nie zabrakło żadnego z wyżej wymienionych nazwisk. Zwycięzcę poznamy jednak dopiero za pięć tygodni.