Wielka bitwa na boisku za naszą południową granicą. Ligowy hit nie został dokończony [WIDEO]

W Polsce Legia grała z Lechem, ale i za naszą południową granicą miało dojść do prawdziwego hitu. Miało, bo szlagierowe spotkanie ligi słowackiej Spartak Trnawa - Slovan Bratysława zostało przerwane przez ogromną zadymę z udziałem chuliganów obu drużyn. Meczu nie wznowiono, a Spartaka i Slovan czekają surowe kary.

Mecz 11. kolejki słowackiej Fortuna Ligi pomiędzy Spartakiem Trnawa a Slovanem Bratysława był zapowiadany jako Derby Słowacji i święto słowackiej piłki. Wszystko ze względu na znakomitą postawę obu drużyn w sezonie 2021/22. W dziesięciu kolejkach Spartak i Slovan zgromadziły po 23 punkty i zdecydowanie prowadziły w tabeli. Nic więc dziwnego, że na trybunach stadionu w Trnawie miał zasiąść komplet publiczności. 

Zobacz wideo Jednoznaczna opinia eksperta. Polska okradziona i to nie raz

Wielka bitwa na murawie w Trnawie! Szokujące szczegóły

I owszem, ten mecz przeszedł do historii słowackiej piłki, ale nie jako jej święto, lecz jako jedna z największych bitew chuliganów na słowackich stadionach. Po ledwie kilkunastu minutach gry wpadli oni na murawę i rozpoczęli walkę ze sobą, ze stewardami i policją. Mecz przerwano i szybko okazało się, że gra nie zostanie wznowiona. 

Lech Poznań wygrał z Legią Warszawa 1:0Lech Poznań zdobył z Legią znacznie więcej niż trzy punkty. "O to grał w tym meczu"

Zaczęło się od tego, że kilkudziesięciu kibiców Spartaka dostało się na dach oraz górny sektor stadionu i z tego miejsca obrzuciło sektor gości racami i kamieniami. Na zdjęciu widać również transparent z hasłem "Zawsze nad wami!". Później kibice jednego i drugiego klubu wtargnęli na murawę, co spowodowało przerwanie całego spotkania i zapewne przyniesie ogromne kary dla obu klubów od słowackiej federacji.

 
Więcej o: