Piłkarski biznes, który w ciągu roku wzrósł o pięć tysięcy procent!

Sorare - firma, o której jeszcze mało kto słyszał - warta jest dziś ponad 4 miliardy dolarów. Francuski startup wtargnął na rynek z wielkim rozmachem. Czy Pique i Griezmann znaleźli żyłę złota?

Biznesowy pomysł Sorare jest połączeniem tego, co kibice piłkarscy dobrze znają. Kart kolekcjonerskich z grą fantasy. W tej drugiej nie chodzi oczywiście o żadne Śródziemie czy Nifgaard, ale rywalizację kibiców, w której wcielają się oni we właścicieli klubów i w ramach wirtualnego budżetu układają sobie drużyny z realnie występujących na boiskach zawodników i na podstawie ich statystycznych osiągnięć podczas meczów zdobywają punkty.  

Zobacz wideo

Fantasy sport zaczął się od baseballa w USA

Pomysł zrodził się w umyśle amerykańskiego dziennikarza Daniela Okrenta, który był wielkim fanem baseballa. On to ustalił pierwsze zasady i z grupą przyjaciół bawił się w to przez cały przez sezon 1980 r. Potem opisał swoją grę w artykule pod tytułem: "Rok, w którym George Foster nie był warty 36 dolarów" w magazynie "Inside sport". Opisał tam grę wraz z zasadami i momentalnie znalazł w USA tysiące naśladowców. Pomysł podchwyciły gazety i wydawcy, publikując poradniki dla graczy. 

Dziś w USA ligi fantasy oparte na statystykach NBA, NFL, MLB czy NHL organizują profesjonalne ligi, portale internetowe, bukmacherzy. Według szacunków w różnych rodzajach tej gry bierze udział 59 mln Amerykanów. Pomysł chwycił też na innych kontynentach.

Rynek, który wkrótce będzie warty 48 miliardów dolarów

W 2019 r. rynek światowy rynek fantasy sportu przyniósł 18,6 miliardów dolarów przychodu. Szacuje się, że w ciągu najbliższych sześciu lat (do 2027) urośnie do 48 miliardów, czyli więcej niż cały piłkarski rynek w szczycie przed pandemią (34 mld dolarów). Gigantyczny wzrost możliwy jest dzięki internetowi i nowym pomysłom na zarabianie na sportowej pasji kibiców. Na rynku pojawiły się nowe produkty, w których gracze grają na pieniądze, a platformy pobierają od tego prowizję. Jak bardzo lukratywny i przyszłościowy to rynek, świadczy fakt, że działający w Indiach Halaplay uzbierał od inwestorów 5 miliardów dolarów! Według szacunków liczba graczy – przeważnie fanów krykieta – na indyjskim subkontynencie wzrosła z 2 mln w 2016 do 100 mln w 2020!  

Dwóch trenerów w Serie A zostało zwolnionych"Prawdziwy potwór, kolos". Reprezentant Polski szokuje Włochów. I Mourinho też

We wtorek rano natomiast świat obiegła wiadomość, że Sorare pozyskała od inwestorów 680 mln dolarów. Dzięki takiemu zastrzykowi gotówki firma, która wystartowała w 2018 r., ma już wartość 4,3 miliarda dolarów.  

Francuzi to innowatorzy, bo do gry fantasy dołożyli coś jeszcze – karty kolekcjonerskie oparte na technologii tokenów NFT. Gracz, który założy konto w serwisie, kupuje w nim odpowiadające realnym piłkarzom karty. Układa potem z nich 5-osobowy skład, którym gra w turniejach organizowanych przez Sorare. Sama rozgrywka jest darmowa. Wyniki turniejów oparte są o statystyki zawodników występujących realnie na boisku. Umowy licencyjne firma podpisała ze 180 klubami na świecie.

Ronaldo za 245 tysięcy euro

Karty są własnością gracza. Może jest sprzedawać i wymieniać. Od każdej transakcji właściciel platformy pobiera prowizję. Każdy – niczym agent Cristiano Ronaldo i innych piłkarskich gwiazd Jorge Mendes – może spróbować swoich sił na transferowym rynku. Ceny kart wystawionych na aukcję mogą osiągnąć gigantyczną wartość w stosunku do inwestycji. Unikatową kartę Cristiano Ronaldo sprzedano w marcu za 245 tysięcy euro. 

Heynen chce nowej pracy w Polsce! Jest oficjalne potwierdzenie. Heynen chce nowej pracy w Polsce! Jest oficjalne potwierdzenie. "Vital bardzo by chciał"

Karty są tylko wirtualnie dostępne na platformie, ale dzięki NFT gracz ma pewność, że to wartość nie do podrobienia ani do skopiowania i niezniszczalna. Pozostaje jego własnością jak znaczek w klaserze. Z tą różnicą, że znaczek może spłonąć, a token NFT nie. Sorare udostępnia graczom tylko określoną liczbę kart jednego zawodnika. Są karty unikatowe – jedna na sezon jak ta Ronaldo, są superrzadkie – 10 na sezon, rzadkie – 100 na sezon, limitowane – 100 na sezon i powszechne. Nie może być więc tak jak w grze UEFA Fantasy Champions League, gdzie co drugi gracz miał Messiego i Ronaldo w składzie. Ta gra fantasy wymaga od użytkownika większej inwencji. Albo wybierania nieoczywistych zawodników, których wartość będzie rosła, albo wybieranie zawodników, którzy mogą wysoko punktować, by potem zgarniać kolejne karty jako nagrody w turniejach.

Francuzi ruszają na podbój Ameryki

Dzięki inwestycjom Sorare ma nadzieję na podbicie kolejnych rynków. Platforma, która we wrześniu została partnerem ligi hiszpańskiej, chce wyruszyć na podbój Ameryki – rozszerzyć swoją działalność o kolejne sporty i ligi.

screenSkandal w hokeju. Sędzia wytrzymał 5 minut. Dożywotnia dyskwalifikacja! [WIDEO]

Wśród inwestorów w Sorare są też znani piłkarze: Gerard Pique, Rio Ferdinand, Antoine Griezmann i Cesar Azpilicueta. 

Obecnie platforma ma 600 tys. użytkowników, ale dynamika wzrostu tego przedsięwzięcia jest imponująca. W ciągu roku – od drugiego kwartału 2020 do drugiego kwartału 2021 – sprzedaż wzrosłą 51 razy, czyli ponad 5 tysięcy procent. Liczba aktywnych graczy wzrosła 34 razy.

Gry fantasy to także szansa dla lig piłkarskich na zwiększenie zaangażowania kibiców wobec niepokojącego trendu spadku zainteresowania piłką nożną w młodszych generacjach.  

Więcej o: