Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Fajnie jest klękać i walczyć z rasizmem, ale grać z Afrykanami? Byle nie za często

Michał Kiedrowski
No i znów mamy w Europie festiwal hipokryzji. Piłkarze klękają, walczą z rasizmem i przypominają o przestrzeganiu praw człowieka, ale gdy okazuje się, że dla słabszych i biedniejszych trzeba zrezygnować ze swoich przywilejów, odwracają się tyłkiem.

Przez media przetacza się obecnie dyskusja o planowanych przez Międzynarodową Federację Piłkarską (FIFA) mistrzostwach świata rozgrywanych co dwa lata. Projekt ten – zgłoszony przez działaczy z Arabii Saudyjskiej na marcowym kongresie FIFA – obecnie jest w fazie konsultacji i opracowywania koncepcji. We wstępnym głosowaniu za pomysłem opowiedziało się 166 federacji krajowych. W Afrycie, Ameryce Północnej i Środkowej, Azji i Oceanii projekt ma masowe poparcie.

Zobacz wideo

Europejska arystokracja będzie zwalczać zmiany do ostatniej kropli krwi 

Nie ma wątpliwości, że mundial co dwa lata przyniósłby w piłce nożnej rewolucyjne zmiany. I jak to z rewolucją bywa, najgłośniej protestuje arystokracja.

Kamil GlikZwrot ws. gestu Glika. Prezes PZPN: Teraz my powinniśmy oskarżyć piłkarza

Ta arystokracja to oczywiście najpotężniejsze ligi krajowe w Europie i UEFA. W zeszłym tygodniu organizacja European Leagues wydała oświadczenie, w którym napisała, że będzie zwalczać pomysł FIFA wszelkimi możliwymi środkami. Pod oświadczeniem podpisali się przedstawiciele trzynastu lig z Europy. Oprócz tych naprawdę arystokratycznych – francuskiej, włoskiej, hiszpańskiej, dwóch angielskich i niemieckiej – również liga, która do arystokracji dopiero aspiruje: nasza ekstraklasa.  

Najwyższe futbolowe klasy wsparła swoim autorytetem UEFA, która zapowiedziała, że mundial co dwa lata po prostu zbojkotuje. W te same tony uderza zubożała piłkarska arystokracja z Ameryki Płd. Trafiony zatopiony! - tak sobie pewnie myślą. Wyobrażacie sobie mundiale bez najlepszych drużyn z tych dwóch kontynentów? 

Nie po to walczymy z rasizmem, żeby pieniądze z futbolu płynęły do Afryki czy Azji 

Rozumiecie? Tak, protestujemy na naszych europejskich boiskach przeciwko rasizmowi; klękamy przed meczami, aby potępić kolonialną przeszłość Europy; zakładamy koszulki w trosce o prawa człowieka, ale żeby grać z Arabami, Chińczykami czy Egipcjanami, częściej niż raz na cztery lata to już nie. No bo wtedy stracimy na tym realne pieniądze. Nasze ligi musiałyby trochę okroić swoje terminarze, nasza Champions League utraciłaby trochę ze swego splendoru, większe pieniądze z tytułu umów na prawa telewizyjne popłynęłyby do drużyn z Azji czy Afryki. Skandal nad skandale! Tam i tak wszystko rozkradną działacze. 

Robert Lewandowski wybrany najlepszym napastnikiem świata! Robert Lewandowski wybrany najlepszym napastnikiem świata! "Deklasacja w głosowaniu"

Tak mniej więcej wygląda postawa Europejczyków wobec mundialu co dwa lata, o którym nawet nie chcą rozmawiać. A królem hipokryzji został szef UEFA Aleksander Ceferin, który przy okazji straszenia bojkotem powiedział:

Pomyślmy też o piłkarzach. Oni muszą też mieć czas na regenerację i relaks, a nie tylko na letnie turnieje międzynarodowe

To mówi człowiek, który niecałe pół roku wcześniej chwalił się reformą Ligi Mistrzów, która zwiększy liczbę meczów w tych rozgrywkach, zwiększając obciążenie tych biednych piłkarzy, za którymi teraz się ujmuje. 

Może czas skończyć z neokolonialnymi stosunkami w piłce nożnej 

Mnie też koncepcja mundialu co dwa lata specjalnie się nie podoba, ale potrafię zrozumieć, co za nią stoi. Działacze z innych kontynentów widzą, że w piłce nożnej panują iście neokolonialne stosunki. Pięć najbogatszych lig świata drenuje resztę globu z największych talentów i pieniędzy kibiców. Rozgrywki krajowe cieszą się coraz mniejszym zainteresowaniem i prestiżem, bo uwagę kibiców przyciągają przede wszystkim starcia tzw. wielkich klubów i coroczne nieoficjalne klubowe mistrzostwa świata w piłce nożnej, czyli Liga Mistrzów. Przewagę finansową piłkarskiej arystokracji w stosunku do innych najlepiej dokumentuje obrazek z raportu UEFA sprzed pandemii, na którym wyraźnie widać, że z roku na rok arystokracja zjada coraz większą część tortu z piłkarskich przychodów w Europie.  

Wzrost przychodów klubów w EuropieWzrost przychodów klubów w Europie Raport UEFA


Raportu po pandemii UEFA jeszcze nie pokazała, ale gdyby zerknąć do podobnego zestawienia w Annual Review of Football Finance 2021 firmy Deloitte, to okazałoby się, że w pandemicznym sezonie 2019/20 europejskich rynek piłkarski skurczył się o 13 proc., ale pięć najbogatszych lig świata ucierpiało troszkę mniej niż biedacy, bo straciło tylko 11 proc. swoich przychodów. 

Reprezentacja Polski trenowała we wtorek na Stadionie Śląskim przed środowym meczem z Ukrainą (20.45.).
W drużynie zabrakło Roberta Lewandowskiego, który dołączy do zespołu w porze kolacji. Jerzy Brzęczek zdradził, że w towarzyskim spotkaniu z Ukrainą postawi na młodych piłkarzy. Doświadczeni kadrowicze są szykowani na starcia z Włochami i Holandią w Lidze Narodów.
Łukasz Fabiański zagra w meczu reprezentacji w el. MŚ! Są szczegóły

Działacze z innych kontynentów doszli więc do wniosku, że rosnącą nierównowagę może zahamować mundial co dwa lata. Wiadomo, że właśnie mecze drużyn narodowych przyciągają największe zainteresowanie kibiców i sponsorów. Śmiało można zaryzykować tezę, że globalnie mundial co dwa lata zwiększyłby zainteresowanie piłką nożną na całym świecie, ale jeszcze przyczyniłby się do zwiększenia przychodów piłkarskiego rynku i bardziej równego ich podziału.  

Decyzję o tym, czy organizować mundial co dwa lata, podejmie prawdopodobnie kongres FIFA. Ciekawe, czyj interes zwycięży? Rzeszy 166 piłkarsko biednych krajów czy arystokracji?

Więcej o: