Burza w kadrze Węgier! Selekcjoner grozi odejściem! "Nie zostanie powołany"

- Jeśli ktoś nie będzie robić tego, czego oczekuję, nie zostanie powołany na kolejne zgrupowanie. Albo zrobią to, o co proszę albo odchodzę - zagroził selekcjoner reprezentacji Węgier Marco Rossi po rozczarowujących wynikach we wrześniowych meczach eliminacji mistrzostw świata.

Reprezentacja Węgier rozczarowała we wrześniowych meczach. Nasi grupowi rywale przegrali 0:1 z Albanią oraz 0:4 z Anglią, a wygrali 2:1 z Andorą, ale w rozczarowującym stylu. Aktualnie Węgrzy zajmują czwarte miejsce z 10 punktami na koncie i po dobrym początku eliminacji znacznie utrudnili sobie szanse na awans do barażów. 

Zobacz wideo "Chylę czoła przed Paulo Sousą. Oceńmy go po eliminacjach MŚ"

Burza w kadrze Węgier. Selekcjoner zagroził odejściem

Słabe wyniki i styl zdenerwowały selekcjonera Marco Rossiego, który zaatakował zawodników na ostatniej konferencji prasowej. - Muszę wyjaśnić z zespołem, kto jest gotowy realizować to, o co proszę zarówno jeśli chodzi o sprawy taktyczne, jak i nastawienie. Następnym razem nie pytajcie o to, dlaczego kogoś pominąłem. Jeśli ktoś nie będzie robić tego, czego oczekuję, nie zostanie powołany na kolejne zgrupowanie. Albo zrobią to, o co proszę albo odchodzę - zagroził Rossi.

- Wstydzę się za nich przed pięćdziesięciotysięczną publicznością. Dobrze, że jestem rodzinnym człowiekiem, w związku z tym nie mogę popełnić samobójstwa - dodał także ironicznie. 

Kamil GlikAnglicy wydali oświadczenie ws. rasistowskiego incydentu. "Został zgłoszony"

Deklaracja Rossiego nie musi być pustosłowiem. Będąc w podobnej sytuacji dwa lata temu, selekcjoner przeprowadził czystkę w kadrze. Wtedy pożegnali się z nią m.in. Tamas Kadar oraz wielokrotny reprezentant Balazs Dzudzsak. We wrześniowych spotkaniach rozczarowali przede wszystkim liderzy zespołu. W meczu z Anglią w obronie błędy popełniali bramkarz Peter Gulasci oraz obrońca Willi Orban. Poniżej oczekiwań zagrali także liderzy ofensywy Adam Nagy, Dominik Szoboszlai czy Attila Szalai.

Nicola Zalewski, zawodnik AS Romy"To Zibi go wypatrzył. Był pod wielkim wrażeniem jego talentu". Debiut dzięki prezesowi

Eksperci twierdzą jednak, że pozycja liderów zespołu jest niekwestionowana. - Źle było oglądać grę zespołu. Jako że Rossi nie ma zbyt wielu opcji zmiany, nie wyobrażam sobie, by ci, którzy rozczarowali, nie zostali powołani. Po prostu nie da się ich kim zastąpić – tłumaczył w rozmowie z portalem blikk.hu były reprezentant kraju József Kardos. 

W październiku reprezentacja Węgier zagra z Albanią oraz Anglią, zaś w listopadzie z San Marino oraz Polską. 

Więcej o: