W Brazylii wrze po przerwaniu meczu z Argentyną w el. MŚ. "Jesteśmy poniżani"

Nie milkną echa po przerwaniu spotkania w el. MŚ pomiędzy Brazylią a Argentyną. - Jesteśmy poniżani na światowej scenie. To, co się dzieje, jest godne ubolewania - w tak ostrym tonie wypowiedział się brazylijski komentator telewizyjny Galvao Bueno.

Mecz kwalifikacyjny do mistrzostw świata pomiędzy Argentyną a Brazylią został przerwany, po tym jak czterech graczy z Premier League biorących w nim udział - Emiliano Buendia, Emiliano Martinez, Cristian Romero i Giovani Lo Celso - miało naruszyć brazylijskie przepisy dotyczące pandemii koronawirusa.

Zobacz wideo "Mam nadzieję, że Paulo Sousa nie rozkocha się w brzydkim wygrywaniu"

Reprezentacja Włoch niepokonana od 36 meczówKosmiczny rekord reprezentacji Włoch. Mistrzowie Europy zadziwiają i nie mają dość

Niedługo po rozpoczęciu spotkania gra została wstrzymana, a to za sprawą interwencji służb, które nie zezwoliły na przebywanie wyżej wymienionym piłkarzom na stadionie. Wszystko dlatego, że Anglia znajduje się na "czarnej liście" w Brazylii, jeśli chodzi o bezproblemowe podróżowanie.

Sędziowie przerwali niedzielne spotkanie, a piłkarze Argentyny zeszli do szatni. Część zawodników, w tym Brazylijczycy, została na murawie, aby dowiedzieć się więcej od przedstawicieli brazylijskiego sanepidu. Po trwającym kilkanaście minut zamieszaniu mecz oficjalnie został przerwany i zostanie dograny w innym terminie.

Argentyńczycy rozmawiali z osobami, które weszły na boisko aby zatrzymać czwórkę piłkarzy. Mikrofony wychwyciły to, co funkcjonariuszom powiedział Lionel Messi. "Jesteśmy tu od trzech dni. Czekano na rozpoczęcie meczu, dlaczego nie powiedziano nam wcześniej, dlaczego nikt nie przyszedł do hotelu? Świat na nas patrzy" – mówił wyraźnie podirytowany zawodnik.

Na oficjalnej stronie internetowej brazylijskiego sanepidu pojawiło się oświadczenie w sprawie całego zamieszania. - W związku z informacją, że czterech argentyńskich graczy wjechało do Brazylii z naruszeniem krajowych przepisów sanitarnych, rzekomo deklarując nieprawdziwe informacje w oficjalnej formie brazylijskiego organu sanitarnego, Anvisa (Narodowa Agencja Nadzoru Zdrowotnego) spotkała się z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia i Koordynacji Kontroli Chorób w Departamencie Zdrowia Stanu São Paulo w sobotę (4 września).

Brazylijczycy grzmią po skandalu i przerwaniu meczu el. MŚ Brazylii z Argentyną. "Jesteśmy poniżani na światowej scenie. To jest godne ubolewania"

Cała sytuacja jest szeroko komentowana w mediach nie tylko przez dziennikarzy i działaczy sportowych, ale również polityków. - Wszyscy się bali. Mecz budzi ogromne zainteresowanie kibiców. Już przed trzema dniami Anvisa śledziła reprezentację. Mogli podjąć działania przed meczem, a nie po rozpoczęciu spotkania - podkreślił Ednaldo, szef brazylijskiego związku piłkarskiego.

- Jesteśmy poniżani na światowej scenie. To, co się dzieje, jest godne ubolewania - powiedział brazylijski komentator Galvao Bueno, gdy zdezorientowani gracze, w tym Neymar i Lionel Messi, stali na boisku, czekając, aby dowiedzieć się, czy mecz zostanie wznowiony. Kilka minut później został oficjalnie zawieszony. Menedżer Argentyny, Lionel Scaloni, twierdził z kolei, że w żadnym momencie jego drużynie nie powiedziano, że mecz nie może być kontynuowany.

Do dyskusji włączyli się politycy i uderzają w prezydenta kraju Jaira Bolsonaro. "Mamy nadzieję, że Anvisa wykaże się taką samą stanowczością podczas imprez promowanych przez prezydenta"

Dyskusje na temat przerwanego meczu przeniosły się na szczebel polityczny. Przedstawiciele brazylijskiej opozycji zastanawiali się, dlaczego urzędnicy służby zdrowia nie zajęli tak zdecydowanego stanowiska wobec skrajnie prawicowego prezydenta kraju Jaira Bolsonaro, który wielokrotnie lekceważył pandemię koronawirusa. W Brazylii na Covid-19 zmarło już prawie 600 tys. Brazylijczyków.

"Mamy nadzieję, że Anvisa wykaże się taką samą stanowczością, jeśli chodzi o przepisy zdrowotne podczas imprez promowanych przez prezydenta, w których uczestnicy mogą brać udział bez masek i szczepień" - napisał na Twitterze były szef izby niższej brazylijskiego parlamentu, Rodrigo Maia. 

Jakub Świerczok w formie. Trzeci gol Polaka w Japonii [WIDEO]Świerczok się nie zatrzymuje! Kapitalne wejście do nowego klubu. I ten spokój [WIDEO]

Na razie nie wiadomo, kiedy zostanie rozegrany mecz Brazylii z Argentyną. Ostateczną decyzję ma podjąć FIFA. Po siedmiu kolejkach strefy Conmebol Brazylia jest liderem el. MŚ z kompletem 21 punktów. Argentyna jest druga i ma sześć punktów mniej. Kolejne mecze obie reprezentacje rozegrają 10 września w godzinach nocnych polskiego czasu - odpowiednio z Peru i Boliwią.

Więcej o: