Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Jest porozumienie! Miliardy euro dla hiszpańskich klubów. Gigantom się to nie podoba

Patryk Stec
Hiszpańska LaLiga osiągnęła porozumienie ze spółką CVC Capital Partners, w ramach której kluby mają otrzymać łącznie 2,7 miliardów euro. To oznacza, że firma będzie posiadać 10% udziałów w lidze.

Wsparcie finansowe wydaje się być sporym profitem dla klubów, które cierpią z powodu pandemii koronawirusa. Real i Barcelona, mimo całkiem innej sytuacji w obu klubach, są bardzo sceptycznie nastawione do całej umowy w przeciwieństwie do biedniejszych klubów.

Zobacz wideo "Jeśli Fajdek zmieni szlafrok na habit, to wystartuje na IO w 2032 roku"

Real nie chce się dzielić z CVC

Real Madryt dobrze sobie poradził w czasach pandemii. Klub zmniejszył dług netto do 46 milionów euro i dzięki ostrożnej polityce finansowej był jednym z nielicznych klubów w Europie, który nie powiększył swojego długu. I to mimo remontu stadionu. Pieniądze, które mają dostać kluby, zostaną przekazane w ramach specjalnej pożyczki 0%, którą będzie trzeba spłacić w ciągu czterech lat. Żaden z podmiotów sportowych w tym czasie nie otrzymałby tak korzystnego finansowania.

Jeżeli jest tak super, to dlaczego Florentino Perez nie jest zadowolony z powodu osiągniętego porozumienia? Powód jest dość prosty. O ile krótkofalowo kluby otrzymają potrzebne wsparcie finansowe, to w dłuższej perspektywie stracą część swoich zysków komercyjnych, którymi będą musiały się dzielić z CVC. Real doskonale zdaje sobie sprawę, że pieniądze mogą być ratunkiem dla wielu klubów, ale na własnym przekładzie przekonał się również, że da się w tych czasach wyjść na prostą bez pomocy, która w przyszłości zmniejszy zyski.

Malwina Kopron"Pan doktor Cybulski tak powiedział?". Trener i dziadek medalistki odpowiada

Barcelona dostanie pieniądze na pensję Messiego?

Pieniądze, które Barcelona dostanie od CVC na pewno pomogą klubowi zarejestrować Argentyńczyka. Katalończycy dostaną 270 milionów euro, a 40 milionów będą mogli przeznaczyć na sprawy kadrowe. To powinno w pewnej części rozwiązać problem, z którym mierzy się Laporta. Barcelona osiągnęła już porozumienie z Leo Messim, którzy zgodził się na 50% obniżki pensji. Kontrakt zostanie podpisany aż na pięć lat.

Barcelona również nie jest w pełni zadowolona z umowy. Oczywiście klub zdaje sobie sprawę z tego, że przyniesie mu to krótkofalowe korzyści finansowe i pozwoli rozwiązać kilka problemów takich jak limit płac, zmniejszenie długu czy poprawa infrastruktury, ale Katalończycy niechętnie patrzą na to, że w najbliższych 40 latach stracą część pieniędzy z tytułu działań komercyjnych. Tutaj obaj giganci są zgodni.

MłociarzePolska siła młota i rozpacz siatkarzy. Co dalej z kadrą Heynena? [SEKCJA OLIMPIJSKA]

Mniejsze kluby są zachwycone

- To impuls dla LaLigi. Możemy stać się więksi i być konkurencyjni w Europie w najbliższych latach. Nikt się nie spodziewał tych pieniędzy. Bardzo nam pomogą w skomplikowanym momencie. Dzięki nim będziemy mogli się rozwijać - mówił w rozmowie z "Marką" prezes Villarreal, Fernando Roig Negueroles. Jego klub otrzyma 110 milionów euro.

Prezes Betisu wiedział za to, że trwają prace nad porozumieniem. - To bardzo pozytywna wiadomość. Niektóre kluby oczywiście miały wątpliwości, dopóki nie zobaczyły informacji, która im się spodobała. [...] Nie wiem co na ten temat myśli Florentino Perez, ale wiem, że zdecydowana większość jest za tą umową - mówi Angel Haro.

Inaczej na sprawę spojrzał za to Quico Catalan z Levante. - Nie jest tak ważne znaleźć kogoś kto da nam pieniądze, ale to, że możemy połączyć siły z partnerem, który zna się na branży sportowej. Stawiają na LaLigę, byśmy wszyscy się rozwijali. To nie jest wspólny fundusz, który daje pieniądze i prosi o rentowność. Przychodzą jako partner, który chce byśmy wszyscy się rozwijali. Wycenili ligę na prawie 25 miliardów.

Prezes Sportingu Gijon, a zarazem drugi wiceprezes LaLigi, Javier Fernández, również dosadnie wypowiada się na temat ewentualnych sprzeciwów. - Trudno mi zrozumieć kogoś, kto się temu sprzeciwia. To wspólna korzyść dla wszystkich w LaLiga. Wiemy, że te pieniądze sprawią, że będziemy się rozwijać, a rolą klubów jest to wykorzystać. CVC nas dokładnie sprawdziło. Nie ma pułapek, oni nie są głupi. Badania pokazują, że mają jasne pomysły i przeanalizowali nasz rozwój. Dzięki temu zastrzykowi pieniędzy nasze kluby będą w stanie zbliżyć się do klubów Premier League pod względem finansowym. CVC jest w wielu biznesach i wiedzą, że jesteśmy poważnym biznesem.

CVC to firma, która miała swoje udziały w Moto GP czy F1. Teraz zainwestowała dokładnie 10,95% w LaLigę i przez 40 lat będzie starała się rozwijać produkt i zwiększać atrakcyjność rozgrywek, wycenionych na 25 miliardów euro.

Vital HeynenVital Heynen rozlicza igrzyska olimpijskie. "Muszę być fair"

Więcej o: