Marek Citko odpowiedział mocnym oświadczeniem. "Nie dam się zastraszyć"

Marek Citko odniósł się do zarzutów dot. sfałszowania podpisu Jarosława Niezgody. Były agent piłkarza wydał oświadczenie, w którym zaprzeczył, że coś takiego miało miejsce. - Kategorycznie zaprzeczam, ażebym kiedykolwiek podrobił bądź sfałszował cudzy podpis, a w szczególności składał podpis jako Jarosław Niezgoda w okolicznościach opisanych w artykule - napisał Citko.

W poprzednim tygodniu portal WP Sportowefakty poinformował, że były piłkarz Legii Warszawa, Jarosław Niezgoda powiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez Marka Citkę. Jak twierdzi Niezgoda, sprawa dotyczy sfałszowanego podpisu złożonego na dokumencie, w którym Citko udzielił wyłącznego pełnomocnictwa do reprezentowania piłkarza w negocjacjach z klubami z USA.

Zobacz wideo

Media: Raków Częstochowa może stracić podstawowego piłkarza! 2,5 miliona euroMedia: Raków Częstochowa może stracić podstawowego piłkarza! 2,5 miliona euro

- Nie wiemy, kto podrobił ten dokument. Ustalenie tego to zadanie dla prokuratury. Ale korzyść z posługiwania się nim mógł odnieść pan Marek Citko, a samym sfałszowanym dokumentem posługiwał się jego współpracownik Mikołaj Gratkowski - przyznał w rozmowie z WP SportoweFakty Tomasz Dauerman, pełnomocnik Niezgody. Gratkowski miał pomagać Citce z powodu słabej znajomości języka angielskiego agenta.

Między Markiem Citką a Jarosławem Niezgodą trwa spór związany z transferem piłkarza do Portland Timbers. Były agent domaga się wypłaty 700 tys. dolarów prowizji od zawodnika, który uważa, że Citko w żaden sposób nie przyczynił się do jego wyjazdu do USA. Zdaniem Niezgody to klub zgłosił się do Legii, a jego agent zatajał przed nim część rozliczeń z warszawskim klubem.

Mocne oświadczenie Marka Citki. "Umowa obowiązuje, a Jarosław Niezgoda ją złamał"

Głos w tej sprawie zabrał Citko, który postanowił wydać oświadczenie. Zaprzeczył w nim, że miał kiedykolwiek podrobić podpis. - Kategorycznie zaprzeczam, ażebym kiedykolwiek podrobił bądź sfałszował cudzy podpis, a w szczególności składał podpis jako Jarosław Niezgoda w okolicznościach opisanych w artykule. Wszelkie twierdzenia na ten temat są nieprawdziwe i wobec ich autorów będą podejmowane dostępne działania prawne w celu ochrony mojego dobrego imienia - napisał Citko w oświadczeniu, które zostało przesłane na portal weszlo.com.

I dodał: - Zorganizowaną akcję medialną zawierającą oszczerstwa przeciwko mnie, odbieram jako niedozwoloną i pozamerytoryczną próbę wpływu na orzeczenie Polubownego Sądu Piłkarskiego przy PZPN. W związku z tym informuję, że nie dam się zastraszyć i będę konsekwentnie dochodził należnej mi zapłaty przed tym jedynym właściwym organem.

Citko cały czas twierdzi, że jego umowa z Niezgodą jest ważna, a piłkarz nie wywiązał się z niej. - Przedmiotem moich roszczeń nie jest niewypłacona prowizja menedżerska związana ze zmianą barw klubowych Jarosława Niezgody, tylko kara umowna, którą zgodził się on zapłacić, w przypadku gdy zawrze kontrakt z klubem piłkarskim z pominięciem mojej osoby w czasie obowiązywania umowy menedżerskiej ze mną na wyłączność. Umowa ta obowiązuje do dnia dzisiejszego, a opisywany w artykule Jarosław Niezgoda ją złamał - zakończył Citko.

Velez Mostar - AEK Ateny 2:1. Gol Omara PrsesaMasa niespodzianek w el. Ligi Konferencji Europy! Wielka wpadka Feyenoordu

Jarosław Niezgoda trafił do Portland Timbers w styczniu 2020 roku. Klub ze Stanów Zjednoczonych miał zapłacić Legii 3,8 mln dolarów. Od tamtej pory Polak zagrał w 21 meczach, w których strzelił 8 bramek i zanotował 2 asysty. Obecnie Niezgoda leczy kontuzję - zerwanie więzadła krzyżowego - której doznał w 2020 roku w jednym z listopadowych meczów MLS.

Więcej o: