Holendrzy drwią z Feyennordu po wpadce w Kosowie. "To i tak sukces"

"Mierny Feyenoord nie zdołał wywalczyć nic więcej niż bezbramkowy remis" - grzmią media w Holandii po kolejnej pucharowej wpadce Feyenoordu Rotterdam. Holenderski zespół, który trzy lata temu został zdemolowany przez słowacki Trencin, tym razem zremisował na wyjeździe z kosowską Dritą 0:0.

W pierwszych meczach II rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy niespodzianek nie brakowało. Przegrały między innymi kluby greckie - AEK Ateny i Aris Saloniki. Nie popisał się także holenderski Feyenoord Rotterdam, który tylko zremisował na wyjeździe z kosowską Dritą Gnjilane 0:0. Oczywiście, Holendrzy będą zdecydowanym faworytem w rewanżu w Rotterdamie, ale holenderskie media i tak nie pozostawiły po swojej drużynie suchej nitki. 

Zobacz wideo Cieszynka grozy Kapustki i gol w Lopesa w 91. minucie. Słabą Legię czeka trudny rewanż

Media piszą o "miernym" Feyenoordzie, kibice drwią, że mogło być gorzej

"Mierny Feyenoord nie zdołał osiągnąć nic więcej niż bezkrwawy remis" - napisał najbardziej znany holenderski dziennik "De Telegraaf". Redaktorzy podkreślają, że Drita "nie zrobiła nic w tym spotkaniu", ale "w debiucie trenera Arne Slota, Feyenoord grał w zdecydowanie zbyt wolnym tempie, by zniszczyć swojego przeciwnika". 

"De Telegraaf" zauważa, że w końcówce bardzo dobre sytuacje mieli Til i Antonucci (trafił w słupek), ale Feyenoord będzie musiał się "bronić przed kompromitacją" w rewanżu na De Kuip 29 lipca. Dziennik cytuje też trenera Slota, który po słabiutkim debiucie powiedział, że jego drużynie "zabrakło kreatywnych zawodników, umiejących grać na małej przestrzeni".

Złośliwości nie brakuje za to holenderskim kibicom. "W porównaniu z Trencinem to i tak sukces, że zagraliśmy na zero z tyłu" - napisał jeden z nich, nawiązując do pamiętnego meczu z 2018 roku, gdy Feyenoord przegrał ze słowackim Trencinem aż 0:4. 

Rekord polskich klubów w pucharach. Sezon 2021/22 już przeszedł do historiiRekord polskich klubów w pucharach. Sezon 2021/22 już przeszedł do historii

"Tęsknota" za snajperem

"Błąkający się Feyenoord tęskni za napastnikiem" - pisze z kolei dziennik "AD", który wskazuje na to, że podstawowym problemem drużyny z Rotterdamu jest brak skutecznego snajpera. 

"Napastnik. Albo lepiej - strzelec goli. Feyenoord szybko potrzebuje takiego gracza, aby odegrać poważną rolę w tym sezonie. Stało się to jasne dziś wieczorem w stolicy Kosowa Prisztinie, gdzie drużyna Rotterdamu nie osiągnęła więcej niż 0:0 przeciwko przeciętnej FC Drita" - napisano.

Dziennik wskazuje także na to, że w kolejnej rundzie, przeciwko szwajcarskiej Lucernie, z taką grą może być Feyenoordowi bardzo trudno awansować do fazy grupowe Ligi Konferencji Europy.

Więcej o: