Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Masz większe piersi niż twoja żona". Peter Hyballa odpowiada na oskarżenia

Były trener Wisły Kraków Peter Hyballa po raz pierwszy zabrał publicznie głos po doniesieniach na temat jego kontrowersyjnych metod pracy. Niemiecki menedżer udzielił wywiadu na łamach duńskiego portalu "Ekstra Bladet".

Kariera Petera Hyballi w Wiśle Kraków nie potoczyła się tak jak z pewnością zakładał. 45-latek został zatrudniony na początku grudnia 2020 roku i po zaledwie 18 meczach, w połowie maja 2021 roku został zwolniony. Pod jego wodzą drużyna ze stolicy Małopolski odniosła zaledwie pięć zwycięstw.

Zobacz wideo Jak wygląda sytuacja finansowa Wisły Kraków? "To normalna część życia w piłce nożnej"

Niemiecki tabloid prześmiewczo o Podolskim. 'Poldi, grasz teraz w kasku?'Niemcy śmieją się z Podolskiego po transferze do Polski. "Grasz teraz w kasku"?

Kontrowersyjne metody pracy Hyballi

Przerwa Hyballi od pracy trwała zaledwie kilkanaście dni. Pomimo nieudanego okresu w Krakowie na jego zatrudnienie zdecydował się duński Esbjerg fB. Niecodzienne, a niekiedy i kontrowersyjne metody pracy Niemca szybko ujawniły się również w nowym miejscu pracy.

Duńskie media informowały, że Niemiec zbyt poważnie podchodzi do roli opiekuna drużyny. Hyballa miał stosować wobec swoich piłkarzy kary fizycznie, a tych, którzy nie stosowali się do jego poleceń miał obrażać i atakować słownie. Do jednego z zawodników miał powiedzieć, że "ma większe piersi niż jego żona".

"Byłem zszokowany"

W rozmowie z "Ekstra Bladet" Hyballa odniósł się do swoich metod. - Powiedziałem tak, ale to był żart. Dla mnie to jest język futbolu. Rozmawiałem z piłkarzem, którego to dotyczyło, zapytałem, czy to było dla niego aż tak złe i odpowiedział, że nie. Oczywiście, pojawiły się pewne nieporozumienia dotyczące mojego stylu trenerskiego. Może w duńskiej kulturze moje zachowania odbierane są jako agresywne. Ale ja uważam, że po prostu jestem emocjonalny - wyjaśnił.

Były reprezentant krytykuje transfer Podolskiego. Były reprezentant krytykuje transfer Podolskiego. "Podnosi wymagania i presję"

Niemiecki menedżer dodał także, że w jego opinii duńska prasa zbyt mocno interesuje się jego relacjami z piłkarzami. - Byłem zszokowany. Pojawiło się mnóstwo artykułów, także w niemieckich mediach. W końcu zadzwoniła do mnie moja mama, a ja nie wiedziałem, jak wytłumaczyć jej, co się stało. Dla mnie to nie było nic poważnego - skomentował.

Więcej o: