Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Michał Żewłakow reaguje na wyrok sądu. "To komplikuje mi życie i moje sprawy zawodowe"

Adwokaci Michała Żewłakowa odwołali się od wyroku skazującego byłego reprezentanta Polski. - Chciałbym, żeby zakaz prowadzenia samochodu został zmniejszony [...] Pozbawienie mnie możliwości prowadzenia samochodu przez okres trzech lat komplikuje mi życie - powiedział po rozprawie dyrektor sportowy Motoru Lublin.

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia nałożył na Michała Żewłakowa 20 tysięcy złotych grzywny oraz zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres 3 lat. Dyrektor sportowy Motoru musi także zapłacić 5 tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Obrońcy Żewłakowa złożyli apelację od wyroku sądu. 

Zobacz wideo Oceniamy sędziowanie na Euro. "On robił błędy, które nie podlegają weryfikacji VAR"

- Akceptuję decyzję sądu i zgadzam się, że kara musi być. Natomiast odwołałem się od wyroku, ponieważ chciałbym, żeby zakaz prowadzenia samochodu został zmniejszony do dwóch lat, a większa była kara finansowa - powiedział Michał Żewłakow cytowany przez portal Gol24.pl.

Michał Żewłakow odwołuje się od wyroku sądu. "Komplikuje mi życie. Większa kara finansowa"

 - Pozbawienie mnie możliwości prowadzenia samochodu przez okres trzech lat komplikuje mi życie i moje sprawy zawodowe. Samo dojeżdżanie do Lublina będzie problemem. Zastanawiam się, co dalej. Wyrok na pewno będzie miał wpływ na moją pracę. Nie wiem, czy nie będę mniej dyspozycyjny - dodał dyrektor sportowy Motoru.

Wiadomo natomiast, że Motor Lublin nie zamierza wyciągać od Żewłakowa żadnych dodatkowych konsekwencji. Michał Żewłakow pełni funkcję dyrektora sportowego Motoru Lublin i nic w tej kwestii na tę chwilę nie ulega zmianie. Temat wydarzeń z grudnia ubiegłego roku został już w klubie dawno zamknięty - poinformowała Marta Daniewska, prezes spółki.

Michał ŻewłakowMichał Żewłakow skazany przez sąd. Jego obrońcy wnieśli sprzeciw

Przypomnijmy: 22 grudnia Michał Żewłakow spowodował w Warszawie kolizję pod wpływem alkoholu i został przewieziony do izby wytrzeźwień. - Postawiliśmy mu zarzuty, bo kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości to jest przestępstwo, artykuł 178a Kodeksu Karnego, za co grozi do dwóch lat więzienia. Oprócz tego kierowca bmw odpowie też za wykroczenie, a więc za spowodowanie kolizji drogowej, czyli w tym przypadku chodzi o uszkodzenie autobusu, w który wjechało bmw, kiedy autobus stał na czerwonym świetle - tłumaczył podinsp. Robert Szumiata ze śródmiejskiej policji

Więcej o: