O propozycji debaty telewizyjnej kandydatów poinformował w piątek jeden z wiceprezesów PZPN - Andrzej Padewski. - Dyrektor TVP Sport, Pan Marek Szkolnikowski zaproponował publiczną debatę kandydatów na prezesa PZPN. Propozycja przez Marka Koźmińskiego została przyjęta - napisał Padewski na Twitterze.
To, kto zostanie następcą Zbigniewa Bońka, wyjaśni się na Zjeździe Sprawozdawczo-Wyborczym PZPN, zaplanowanym na 18 sierpnia. Po tym, jak kilkanaście dni temu Cezary Kulesza oficjalnie poinformował, że zamierza być drugim po Marku Koźmińskim kandydatem na prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej, na portalu Weszło pojawił się ostry wywiad z wiceprezesem Koźmińskim. Były reprezentant Polski już wtedy zaproponował debatę publiczną obu kandydatów. Pomysł podchwyciła Telewizja Polska, a smaczku całej sytuacji dodaje fakt, że gdy propozycję debaty Marek Koźmiński zdążył już przyjąć, sztab drugiego z kandydatów, Cezarego Kuleszy, dowiedział się o niej z mediów.
Do debaty kandydatów jednak nie dojdzie. Zdaniem sztabu Cezarego Kuleszy nie ma ona większego sensu w kontekście wyborów. W związku z tym w sobotę szef sztabu Kuleszy, Piotr Szefer, poinformował Marka Szkolnikowskiego o tym, że były prezes Jagiellonii Białystok nie przyjmie tej propozycji.
Jak powiedział w rozmowie ze Sport.pl Piotr Szefer, taka debata byłaby jedynie widowiskiem medialnym, które nijak się ma do rozumienia potrzeb polskiej piłki. Tym bardziej, że prezesa PZPN nie będzie wybierać opinia publiczna, a delegaci zjazdu PZPN, z którymi rozmowy obu kandydatów trwają już od wielu miesięcy.
- W dotychczasowej historii wyborów prezesa PZPN nie organizowano publicznych wysłuchań czy debat telewizyjnych. Wynika to z faktu, że najważniejsze kwalifikacje prezesa PZPN to umiejętność zarządzania i znajomość problemów piłki. Tymczasem taka debata nie tylko nie pozwala zweryfikować tych kwalifikacji, ale wręcz je zaciemnia, premiując czysto polityczną prezencję - powiedział Piotr Szefer.
- Z całą pewnością debata w telewizji byłaby widowiskowa, jak telewizyjny talk show, i z całą pewnością talk show to nie jest coś, czego potrzebuje polska piłka. Chcemy spokojnie i merytorycznie rozmawiać z całym środowiskiem i taka debata z udziałem Cezarego Kuleszy będzie toczyć się codziennie aż do 18 sierpnia - dodał szef sztabu Cezarego Kuleszy.
Kulesza swoją kampanię wyborczą zawiesił na czas udziału reprezentacji Polski na Euro 2020. Zdaniem jego sztabu, teraz jest czas na kibicowanie drużynie Paulo Sousy, a nie polityczne rozgrywki. Można się jednak spodziewać, że po zakończeniu mistrzostw Europy zacznie się walka, jakiej w wyborach na prezesa PZPN dawno nie widziano.