Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

W Anglii debata. Stracić celowo punkty i zagrać np. z Polską?

Dawid Szymczak
Jest jak przed lat: niewielu kibiców na stadionie, Anglicy faworytami, Szkoci pokładający nadzieję w taktyce. W pierwszym międzynarodowym meczu w historii piłki każdy Anglik był na boisku średnio 7 kg cięższy od Szkota, dzisiaj jest średnio o 30 milionów euro droższy. Początek meczu Anglia - Szkocja w piątek o 21:00. Relacja na żywo na Sport.pl

Anglia - Szkocja to mecz, od którego wszystko się zaczęło. Za futbol możemy dziękować Anglikom, ale za futbol jaki znamy, powinniśmy być wdzięczni Szkotom. To, co wymyślili Anglicy - oni udoskonalili. Dali zalążek taktyce, między dwoma pionowymi prętami rozciągnęli taśmę i tak powstała bramka, a mecz podzielili na dwie połowy, wprowadzając przerwę. 

Zobacz wideo

W 1872 roku, dziewięć lat po tym, jak w londyńskiej karczmie umówiono się, że nie będzie już można przenosić piłki ręką i raz na zawsze oddzielono piłkę nożną od rugby, rozegrano pierwszy oficjalny mecz międzypaństwowy. Poprzednie - też toczone między Anglią a Szkocją - nie miały takiego statusu, bo reprezentację Szkocji tworzyli tylko Szkoci mieszkający w Londynie. Podobno dlatego, że ci z ojczyzny nie chcieli przyjechać na taki mecz do Anglii ze względu na koszty.

Mistrzowie świata w kibicowaniu szturmują Londyn. Mistrzowie świata w kibicowaniu szturmują Londyn. "Gdybyśmy mieli Lewandowskiego!"

Anglicy byli lepsi, Szkoci odpowiedzieli taktyką. Tym razem będzie podobnie

"Jedyną rzeczą, która uchroniła Szkotów przed porażką, patrząc na siłę ofensywną Anglików, była wspaniała gra defensywna i taktyka stosowana przez formacje obronne, do której stosowali się także pozostali zawodnicy" - napisał dzień po spotkaniu "Bell’s Life in London", tygodnik sportowy ukazujący się do 1886 roku. I rzeczywiście - reprezentacja Szkocji, bardzo dobrze się znająca, bo w całości złożona z piłkarzy Queen’s Parku, wówczas jedynego w miarę profesjonalnego zespołu, czyli trenującego regularnie, złożonego tylko ze szczupłych, wysportowanych mężczyzn (w efekcie czego każdy Szkot był podczas meczu lżejszy od Anglika o nieco ponad 7 kg), pokazała rywalom futbol, jakiego nie znali.

W Queen’s Parku doszli bowiem do wniosku, że ustalenie kto gra, w którym sektorze boiska, może dać znakomite efekty, bo łatwiej bronić i atakować, jeśli nie wszyscy na raz będą gonić za piłką. Szkoci zaskoczyli Anglików również rewolucyjnym jak na tamte czasy ustawieniem 1-2-2-6. Mało która drużyna zostawiała tak wielu piłkarzy w obronie. Dotychczas grało się ośmioma, a czasem nawet dziewięcioma napastnikami. Mecz skończył się bezbramkowym remisem, chociaż Szkoci byli blisko sprawienia sensacji i wygrania po mocnym strzale Roberta Leckie’ego. Piłka trafiła jednak w rozciągniętą nad głową bramkarza taśmę i dopiero wpadła do bramki, więc sędzia nie uznał tego gola. Decyzja nie była prosta, bo "poprzeczka" pojawiła się po raz pierwszy. Wcześniej, żeby strzelić gola, trzeba było po prostu trafić między dwa słupki.

Euro SekcjaCzy Polacy wyjdą z tej dyskoteki już przed północą? Jak nie pogrążyć się w Hiszpanii? [Euro Sekcja]

W całym mieście wywieszono plakaty zapraszające na ten mecz, panów wpuszczano za jednego szylinga, panie wchodziły za darmo, byle tylko zapełnić ustawione przy boisku ławeczki. Spodziewano się tysiąca widzów, a przyszło ich aż cztery razy więcej! I to pomimo nie najlepszej opinii o futbolu, który miał być sportem dla biedaków i prostaków. Organizatorzy bali się, że ludzie będą wstydzili się przyjść na stadion. Tym bardziej, że na meczu miał być fotograf i ich twarze już następnego dnia mogły wylądować w gazecie.

Dlaczego więc nie ma zdjęć z tego meczu? Otóż fotograf, który przyjechał na boisko, zobaczył, że leje jak z cebra i nad boiskiem jest spora mgła. Uznał, że mecz na pewno zostanie odwołany. Pojechał do domu równo o godz. 14, dwadzieścia minut przed rozpoczęciem historycznego spotkania.

W Szkocji uznano je za wielki sukces - okazało się, że ludzie kochają piłkę nożną i nie wstydzą się okazywać tej miłości przychodząc na mecze. Na fali tego spotkania zaczęły powstawać kolejne kluby, a już rok później powołano Szkocki Związek Piłki Nożnej. Zyskała też sama dyscyplina, bo poza poprzeczkami, wprowadzono również przerwę w meczu, całkiem słusznie uznając, że nie ma sensu biegać za piłką non stop. Lepiej odpocząć w połowie i później mieć więcej siły.

Anglicy zobaczyli natomiast, że można grać inaczej: bardziej zespołowo, rozstawiając się na poszczególnych pozycjach. Szkoci częściej podawali piłkę między sobą i nie było wśród nich tak wyraźnego kultu indywidualizmu. Oczywiście - jak pisze Arpad Csanadi, autor książki "Piłka nożna" - mecz Szkocji z Anglią i tak bardziej niż dzisiejsze spotkania profesjonalnych drużyn, przypominał mecze dzieci, w których najważniejsza jest piłka i wszyscy podążają tylko za nią. Coś jednak w grze rywali Anglicy dostrzegli i postanowili wprowadzić do swojej gry. I tak na bazie szkockiego 1-2-2-6, Anglicy stworzyli system „piramidalny", czyli złożony z bramkarza, dwóch obrońców, trzech pomocników i pięciu napastników. System trafiony, który pozostał trendem aż do rozpoczęcia I wojny światowej.

"Podczas meczu Anglia - Szkocja atmosfera przysłaniała wszystko"

Podczas Euro 2020 sytuacja jest poniekąd podobna do tej z pierwszego meczu w historii. Wtedy organizatorzy obawiali się o niską frekwencję na meczu. Teraz wprawdzie obaw nie ma, ale jest żal, że na Wembley wejdzie tylko 22,5 tys. kibiców, czyli jedna czwarta pojemności stadionu. Wtedy też Anglicy mieli znacznie lepszych piłkarzy, a Szkoci musieli przygotować specjalny plan na ich zatrzymanie. Teraz Andy Robertson, obrońca Liverpoolu, też odwołuje się do taktyki: - W ostatnim meczu w 2017 r. niemal wszystko zrobiliśmy dobrze. Skończyło się 2:2, ale gola straciliśmy już w doliczonym czasie. Anglia miała z nami bardzo trudno. Teraz będziemy potrzebować takiej samej ambicji i wydajności jak w tamtym spotkaniu. Musimy grać zgodnie z naszym planem i ograniczać nim ich atuty - powiedział. 

- Taktyka? Nigdy nie czułem takiego tumultu jak podczas meczów Anglia - Szkocja. Nie pamiętam, co działo się w tych spotkaniach na boisku, choć zwykle mam bardzo dobrą pamięć do takich rzeczy. Tutaj wszystko przysłaniała atmosfera - mówi "The Guardian" Jamie Redknapp, były reprezentant Anglii.

W Szkocji żartują, że boiskowa wrogość między Szkocją a Anglią narodziła już wtedy, gdy William Wallace, dowódca szkockiego powstania przeciwko Anglii, kopnął świński pęcherz nad Wałem Hadriana, a angielski chłop po drugiej stronie odmówił jego odkopnięcia. "W meczach tych drużyn zamyka się wszystko, co najlepsze i najgorsze w futbolu" - powiedzieli komentatorzy BBC. Każda strona ma momenty chwały, do których wraca. Szkoci wzdychają do zwycięstwa na Wembley w 1977 r., Anglicy większy wybór triumfów mają w ostatnich latach. Ale od czterech ze sobą nie grali. Szkocji od mundialu we Francji (1998 r.) w ogóle nie było na wielkich turniejach.

Pierwsza tak wielka gwiazda Euro 2020. Już przebił Cruyffa, Robbena i GullitaPierwsza tak wielka gwiazda Euro 2020. Już przebił Cruyffa, Robbena i Gullita

W Anglii trwa dyskusja: przegrać i mieć łatwiej? Chodzi o polską grupę

W Anglii podchodzi się do tego meczu spokojniej niż w Szkocji. Nie ma przystrojonych ulic w Londynie, nie powiewają przydomowe flagi. Gdy przy kontroli paszportowej powiedziałem, że wybieram się na mecz Anglia - Szkocja, angielski celnik zapytał, czy w piłkę nożną. Dopiero w okolicach Wembley i dzięki wszechobecnym szkockim kibicom czuć, że wieczorem na stół wjeżdża jedno z głównych dań fazy grupowej. "To kolejny turniejowy mecz" - spłycają piłkarze Garetha Southgate’a. Zaczęli Euro od zwycięstwa nad Chorwacją, a ze Szkocją z ostatnich jedenastu meczów przegrali tylko jeden. Zamiast nerwowego odliczania trwa więc debata, jak do tego spotkania podejść: wygrać i sparingowo potraktować ostatni grupowy mecz z Czechami, czy stracić punkty i spróbować wyjść z drugiego miejsca w grupie. Irracjonalne? Nie do końca.

Wszystko przez format turnieju. Zakłada on bowiem, że zwycięzca grupy D, w której gra Anglia, zmierzy się z wicemistrzem grupy F, w której są Francuzi, Niemcy i Portugalczycy. Ale już zespół, który w grupie D zajmie drugie miejsce, zagra z drugim zespołem grupy E. Niesprawiedliwe? Być może. Dziwne? Na pewno. W grupie E faworytem do pierwszego miejsca jest Hiszpania, a na drugim miejscu skończy najpewniej Słowacja, Szwecja albo Polska. Anglia bardzo chętnie zagrałaby z którąś z tych drużyn w 1/8 finału. Na ile to tylko dyskusje między kibicami oraz ekspertami w telewizjach, a na ile podstępny plan, który może wdrożyć Gareth Southgate? Okaże się w piątek wieczorem.

Szkoci kalkulować nie mogą. Przegrali pierwszy mecz z Czechami i stoją pod ścianą. Na Wembley muszą zdobyć punkty. Inaczej - jak lata temu, w 1998 r. - wrócą z mistrzostw do domu, zanim dotrą tam wysłane przez nich pocztówki.

Więcej o: