"Nie miałbym nic do zarzucenia zawodnikom, gdyby chcieli wycofać się z Euro. Kapitan nie był gotowy"

Po dramatycznych wydarzeniach podczas meczu Dania - Finlandia (0:1) i walce o życie Christiana Eriksena, duńscy komentatorzy opisują przeżycia, których doświadczyli na stadionie Parken. Podziwiają graczy, którzy wyszli dograć mecz. "Ja siedziałem tam z przenikliwym pragnieniem powrotu do domu do tych, którzy są dla mnie najważniejsi i myślą jak kruche jest życie" - czytamy.

"Dania w Kopenhadze przegrała z Finlandią w swym pierwszym meczu Euro 2020. Na papierze to katastrofalny wynik, ale po takim wieczorze na stadionie Parken, naprawdę ciężko mi skupiać się na sporcie" - pisał po smutnych sobotnich wydarzeniach dziennikarz "Nordjyske" Mikołaj Jensen. Upadek na murawę Christiana Eriksena, pomoc kolegów, reanimację medyków i przetransportowanie gracza do karetki oglądał z najwyższych rzędów obiektu, ze strefy przeznaczonej dla mediów.

Zobacz wideo Kto faworytem do wygrania Euro 2020? Rybus: Mają teraz najlepsze pokolenie

"Kapitan nie był gotowy na grę w piłkę"

"Konieczność zachowania spokoju jest wpisana w zawód dziennikarza, nawet gdy sytuacja wokół niego jest napięta, ale widok Eriksena z nagą klatką piersiową podczas masażu serca sprawił, że przeszły mnie dreszcze. Zrobiło mi się zimno, jak wszyscy siedziałem w szoku" - pisze Jensen. Dodaje, że przez dziesiątki kolejnych minut właściwie tylko się modlił i aktualizował media społecznościowe UEFA, przekazując informacje o stanie piłkarza. Po 40 minutach "na stadionie rozległ się ryk radości". Do kibiców, którzy zostali poproszeni o pozostanie na trybunach, doszła informacja, że Duńczyk w szpitalu odzyskał przytomność, że jego stan jest stabilny. Duński Związek Piłki Nożnej wraz z UEFĄ poinformowali, że dwie drużyny zadeklarowały chęć do gry.

Ratownicy medyczni biegną do Christiana Eriksena podczas meczu Dania - Finlandia na Euro 2020"Sytuacja nagle się pogorszyła". Lekarz, który ratował Eriksena opowiedział, co się wydarzyło

"Nie sądzę, by wiele osób w tamtym czasie myślało o piłce nożnej, choć rozumiem, że takie pewnie było przesłanie Christiana do kolegów, aby ponownie wyjść na murawę i wygrać ten mecz dla niego, ale łatwiej powiedzieć niż zrobić" - spostrzegł Jensen. Zastanawiał się, jak musieli czuć się piłkarze Danii, którzy byli w centrum wstrząsających wydarzeń, skoro on siedząc daleko w bezpiecznej odległości "cały się trząsł". Zresztą jak zauważył dziennikarz to, że boisko już kwadrans po wznowieniu meczu opuścił Simon Kjaer jest symptomatyczne. To właśnie kapitan Duńczyków od razu ruszył do swego kolegi, aby przeprowadzić pierwszą pomoc, a potem oglądał akcję reanimacyjną lekarzy i wspierał żonę Eriksena, która zeszła z trybun.

"Wstrząśnięty kapitan najwyraźniej dalej nie był gotowy na grę w piłkę" - napisał Jensen. Zauważył, że kilka przed następnym meczem na otrząśnięcie się dramatycznych chwil sobotniego wieczoru, to niewiele.

Wycofanie się z Euro byłoby zrozumiałą decyzją

Seria artykułów o wydarzeniach z 42 minuty meczu z Finlandią wypełnia też nagłówki największego duńskiego dziennika "Jyllands Poste". "W ułamku sekundy wszystko, co było piękne i urzekające podczas piłkarskiego święta, zniknęło" - pisze obecny na meczu Thomas Moller Kristensen. Dodaje, że płacz reprezentantów Danii spowodowana obawami o życie jednego z najbardziej lubianych członków drużyny, był naturalny i potrzebny.

"Nikt nie mógł oczekiwać ani wymagać od nich, aby wyszli potem na boisko i koncentrowali się na czymś tak abstrakcyjnym jak mecz piłki nożnej" - opisuje dziennikarz. Idzie nawet dalej.

"Nie miałbym absolutnie nic do zarzucenia zawodnikom, gdyby chcieli wycofać się z mistrzostw Europy" - dodaje. Tłumaczy, że do tej pory setki meczów, które widział, sprawiały, że stadion był dla niego przyjemnym miejscem, dostarczającym podniecenia czy adrenaliny, miejscem, na którym zawsze się pośmiał, pogawędził ze znajomymi i nieznajomymi. Ale po długim oczekiwaniu i wznowieniu spotkania tym razem było inaczej.

"Siedziałem z przenikliwym pragnieniem powrotu do domu do tych, którzy są dla mnie najważniejsi i myślą jak kruche jest życie" - opisuje dziennikarz.

Telewizja TV2 w swych relacjach cytuje osoby, opowiadające o dramatycznych momentach. "To był jeden z najtrudniejszych meczów w mojej karierze" – powiedział gracz Finlandii Teemu Pukki na konferencji prasowej.

Komentator piłkarski TV2 Flemming Toft pochwalił zachowanie Kaspera Schmeichela, który przed wznowieniem gry podszedł do każdego członka zespołu i wszystkich mocno uściskał. "Jego zamiar był jasny. Ale w sferze ludzkiej psychiki może rozsypać się nawet człowiek z żelaza. Wszyscy duńscy piłkarze funkcjonowali podobnie, chcieli, myśleli, że powinni, ale nie mogli" - kończy komentator.

Sytuacje ze wznowieniem meczu na spokojnie wyjaśniał też potem selekcjoner Danii.- Po dobrych wiadomościach od samego Eriksena dostaliśmy dwie opcje: albo kontynuować grę, albo pojawić się na stadionie następnego dnia w południe. Jednomyślnie zdecydowaliśmy, że dogramy zawody - tłumaczył Kasper Hjulmand. - Nie mogę być bardziej dumny z tej reprezentacji - dodawał łamiącym się głosem.

Drugi mecz na Euro 2020 Duńczycy zagrają 17 czerwca z Belgią. Po zwycięstwie 3:0 z Rosjanami Belgowie są liderem grupy B.

Więcej o: