Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Nowy trener Bayernu ma obsesję na tym punkcie. Lewandowski dostanie wielkie wsparcie

Nowy trener Bayernu ma obsesję na punkcie ofensywy, a to dla Roberta Lewandowskiego dobra informacja. - Napastnik u Juliana Nagelsmanna ma przyjemną robotę i serwis zapewniony z każdej strony - mówi Sport.pl Tomasz Ćwiąkała, komentator Bundesligi w Canal+.

Bayern chciał go już w 2015 r., gdy pracował w Hoffenheim z młodzieżą i był asystentem trenera pierwszej drużyny. Wtedy jednak na przenosiny nie zgodził się właściciel klubu Dietmar Hopp. Teraz w ściągnięciu go z RB Lipsk Bayernowi pomogły pieniądze - rekordowe 23 mln euro. Od lipca Robert Lewandowski będzie miał nowego szkoleniowca. Jednego z najciekawszych i być może najbardziej utalentowanych jeśli chodzi o młode pokolenie. To niemal rówieśnik kapitana reprezentacji Polski, starszy od niego raptem o rok. Co zmiana na ławce szkoleniowej Bayernu może dać jednemu z najskuteczniejszych snajperów w Europie?

U Nagelsmanna napastnik powinien mieć serwis z każdej strony

Julian Nagelsmann preferuje ofensywny styl gry, chce dominować nad przeciwnikiem i długo utrzymywać się przy piłce. O ile w Bayernie nie jest to czymś nowym, o tyle Hoffenheim było odważnym rozwiązaniem. Gdy obejmował drużynę, ta broniła się przed spadkiem. Pod jego wodzą nie tylko utrzymała się w lidze, ale wywalczyła miejsce w europejskich pucharach.

Zobacz wideo Kicker wytknął błędy Hansiemu Flickowi. "Za bardzo obrósł w piórka"

- To człowiek, który w Hoffenheim potrafił wystawiać trzech-czterech napastników. Takie wysokie, silne "dziewiątki" - przypomina Tomasz Ćwiąkała, komentator Canal+, którego pytamy o ofensywne zamiłowanie niemieckiego szkoleniowca.

- W Lipsku zdarzało się co prawda, że nie zawsze korzystał z usług gracza o takiej charakterystyce, czyli Aleksandra Sorlotha, ale to dlatego, że Norweg nie potrafił dostosować się do Bundesligi, a innych takich napastników poza Yussufem Poulsenem nie miał. Generalnie jednak napastnik u Nagelsmanna powinien mieć bardzo przyjemną robotę - mówi Ćwiąkała.

Obsesja posiadania i "futbol porywający"

Jak zwracał uwagę "Der Spiegel", Bayern, który w ostatniej dekadzie (również pod przewodnictwem Pepa Guardioli) starał się dominować nad przeciwnikiem przez długie utrzymywanie się przy piłce, pod wodzą nowego trenera powinien jeszcze poprawić ten element. Lipsk za czasów Nagelsmanna miał średnio o 10 proc. więcej posiadania piłki niż za jego poprzednika Ralfa Rangnicka. Zresztą Lipsk notował tylko nieznacznie mniejszą liczbę podań od tej, która widniała w statystykach Bayernu Hansiego Flicka. Nie jest to sztuka dla sztuki. Czerpać z takiego sposobu gry mają właśnie piłkarze ofensywni.

Julian Nagelsmann rzuca wyzwanie największym klubom. Trenerski fenomen chce wykonać następny krokJulian Nagelsmann rzuca wyzwanie największym klubom. Trenerski fenomen chce wykonać następny krok

- Nagelsmann w Bayernie będzie stawiał na posiadanie, na ofensywną grę, ale przede wszystkim na szybki futbol. Obstawiam, że będzie chciał futbolu porywającego - zapewnia Ćwiąkała. - Zastanawiam się, jak dalece będzie trzymał się jednego planu, tak jak to robili jego poprzednicy, którzy wiedzieli, że Bayern jest mocny. W jakim stopniu będzie jednak dostosowywał się do rywali? To zwykle była siła i atut tego trenera. On potrafi znakomicie przygotowywać się do meczów. Wiele razy mówił o tym choćby Angelino - podkreśla komentator Bundesligi.

Bayern z trójką obrońców?

Może to oczywiście oznaczać pewne eksperymenty w Bayernie. W Monachium pamiętają obsesję doskonałości, innowacji, ale też zmiany taktyczne Pepa Guardioli, które nie wszystkim przypadły do gustu, bo nie wszyscy za nimi nadążali. Szczególnie gdy zdarzały się mecze, w których Hiszpan w trakcie gry przestawił pozycję ośmiu zawodnikom. Nagelsmann to dobry znajomy Guardioli, który często dzwoni do starszego kolegi i wymienia się spostrzeżeniami, czerpie od niego inspiracje. Stara się być elastyczny, sprawdzać nowe rozwiązania, choć najlepiej w ofensywnej tonacji. Dla jego nowych zawodników może to oznaczać zmianę ustawienia.

- Nie zdziwiłbym się, zwłaszcza patrząc na to, co działo się w Lipsku, że on w Bayernie przejdzie na system z trójką obrońców. To przecież system ofensywny. Zresztą Nagelsmann rozlicza środkowych obrońców także z tego, jak wyprowadzają piłkę - mówi Ćwiąkała. - Rzadko się zdarza, żeby trener mówił wprost, że ocenia wahadłowego za to, jakie ma on statystyki w ofensywie. Takie zadanie Nagelsmann dał choćby Angelino. Ten dostał od niego konkretną liczbę goli, jaką ma strzelić w sezonie. Alphonso Davies taką koncepcję powinien przyjąć dobrze - dodaje.

Nagelsmann, czyli fan Lewandowskiego

Na sprawę ofensywy obrony zwracał też uwagę trener Ralf Rangnick, który pracował w Lipsku przed Nagelsmannem. - Celem tego szkoleniowca w systemie z trzema obrońcami nie jest udoskonalanie obrony, ale tworzenie nowych możliwości w ofensywie. Te powodują, że przeciwnik jest zmuszony do dodatkowego wysiłku - wyjaśniał Ragnick w rozmowie z "El Pais".

Wysiłek, jaki z Nagelsmannem muszą przejść zawodnicy, nie zawsze wspominany jest przez nich miło. Choć Andrej Kramarić był jednym z wyróżniających się piłkarzy Hoffenheim i za czasów Nagelsmanna miał dobre statystyki, to koniec współpracy z tym trenerem przyjmował z pewną ulgą. - Zbyt często zmieniamy system podczas gry. Często nie jesteśmy na to gotowi. Nie jesteśmy przecież robotami, ale ludźmi - mówił w rozmowie z "Bildem", dodając, że czasem sam się gubił, na jakiej grał pozycji.

- Kramarić momentami na Nagelsmanna narzekał, ale ten piłkarz tak ma, lubi narzekać. Większość graczy, którzy współpracowała z Niemcem bardzo go chwaliła - dodaje Ćwiąkała.

Lewandowski jest na tyle gotowym na nowe wyzwania i naukę piłkarzem, że z Nagelsmannem powinien nadawać na jednych falach. Zresztą nowy szkoleniowiec Bayernu zawsze go chwalił. - Lewandowski to obecnie najlepszy napastnik w Europie. Jest mieszanką cech klasowego napastnika: niebezpieczny pod bramką, dobrze gra w powietrzu oraz obiema nogami. Ma też bardzo ciekawą budowę: jest wysoki, ale wciąż bardzo szybki. Posiada instynkt, a może też grać na pozycji numer "10". Nie zawsze musi finalizować akcje, jest w stanie także wykonać kluczowe podanie. A kiedy jest 4:0 i nie musi już strzelać gola, nie ma problemu z pomaganiem drużynie utrzymywać się przy piłce, nawet przez 25 minut. To niezwykłe - komplementował niedawno Polaka Nagelsmann cytowany przez portal bundesliga.com. 

Liga Mistrzów. Julian Nagelsmann zostanie najmłodszym trenerem w LMLiga Mistrzów. Julian Nagelsmann zostanie najmłodszym trenerem w LM

- Kiedyś rozważano, czy jak Pap Guardiola przejmie Bayern, to Lewandowski będzie odpowiadał jego stylowi. Szybko okazało się, że żadnego problemu nie było - przypomina Ćwiąkała. - Nagelsmann pracował z różnymi napastnikami - zarówno z typowymi "dziewiątkami", które ustawiają się w polu karnym, ale też piłkarzami pracującymi dla zespołu, czy - jak określał to Kramarić - z takimi z pozycji "dziewięć i pół". Robert posiada cechy każdego z nich, więc nie będzie miał żadnego problemu. Raczej dostanie trenera, który na boisku zapewni mu obsługę z każdej strony - kończy Ćwiąkała.

33-letni trener pracę z nową drużyną rozpocznie 1 lipca 2021 r. Jego kontrakt ma obowiązywać do końca czerwca 2026 r. Według informacji niemieckich mediów szkoleniowiec może liczyć w Monachium na osiem mln euro rocznego wynagrodzenia.