Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Mniej Lewandowskich przez Superligę. "Polska ma fantastyczną tradycję"

Były obrońca takich klubów, jak Tottenham, Watford czy Celtic Glasgow Ramon Vega wypowiedział się na temat pomysłu utworzenia Superligi. 49-letni Szwajcar w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" wyjawił, że "w ogóle nie był zaskoczony tą ideą" a "samo wdrożenie pomysłu było do przewidzenia".

Masowe protesty kibiców i sprzeciw samych zawodników spowodował, że niemal wszystkie kluby zrezygnowały z udziału w Superlidze. Wycofanie z przedsięwzięcia potwierdziły między innymi wszystkie angielskie kluby, Atletico Madryt, Milan czy Inter.

Chelsea - Atletico Madryt. Bój o ćwierćfinał Ligi Mistrzów. Gdzie i o której oglądać?Media: Atletico Madryt oszukane przez Agnellego. "Zostali wykorzystani"

"Nie uznaję tych tłumaczeń za wiarygodne"

W wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" były szwajcarski obrońca powiedział, że pandemia nie wywołała aż tak dużego kryzysu finansowego, aby do stworzenia Superligi miało dojść już teraz. "Szczerze mówiąc, jest to wygodna wymówka organizatorów. Wszystko odbyłoby się tym samym torem niezależnie od tego, jaki kryzys finansowy wywołała pandemia koronawirusa. W tej sprawie już wcześniej działały zakulisowe polityczne wpływy pomiędzy największymi klubami. Dlatego nie uznaję tych tłumaczeń za wiarygodne" - powiedział.

Ramon Vega zdradził także, że nie zdziwiła go początkowa deklaracja Tottenhamu o dołączeniu do projektu. "Spodziewałem się tego wyłącznie z powodu kwestii finansowych. Na pewno nie pod względem jakości i liczby zdobytych trofeów. To pokazuje sposób działania tego systemu, który bardziej przypominałby bankowe rozwiązanie niż piłkarskie rozgrywki. I nie ma nic wspólnego z zasługami dla futbolu" - wyznał.

Zobacz wideo Ogromne zamieszanie wokół Superligi. Gościem Dominika Wardzichowskiego był Grzegorz Kita

"Rozmawiamy za dużo o tej wąskiej grupie najlepszych"

Kontynuując wątek swojego byłego klubu, Vega wskazał na kolejne przyczyny, które stały za chęcią dołączenia do inicjatywy przez Tottenham. "Problem z Tottenhamem jest taki, że oni nie znaleźli się tam z powodu chęci rywalizacji. Za ich przystąpienie do Superligi odpowiadały wyłącznie pieniądze. Jeśli popatrzy się na trofea zdobyte w ostatnich latach, to przecież są to tylko dwa Puchary Ligi Angielskiej w ciągu ostatnich 25 lat" - dodał.

Protest kibiców Tottenhamu przeciwko planom powołania SuperligiHiszpanka atakuje angielskie kluby za opuszczenie Superligi. "Tchórze"

Zdaniem Szwajcara, utworzenie nowych rozgrywek mogłoby w jeszcze większym stopniu uwypuklić różnice w dzisiejszym futbolu. "Rozmawiamy za dużo o tej wąskiej grupie najlepszych. To nie jest największy problem. W ostatnich kilkunastu latach różnica pomiędzy topowymi zespołami a tymi średnimi, jak te z polskiej ligi, wciąż rośnie. To wszystko powoduje, że kluby mają coraz większy problem, by chociaż zmierzyć się z tymi najlepszymi drużynami" - zauważył.

Ramon Vega przyznał także, że skoro najlepsze kluby uniemożliwiłyby innym szansę na zaistnienie, to trudniej byłoby zauważyć bardziej utalentowanych graczy z Polski. "Tacy zawodnicy nie byliby w stanie choćby zmierzyć się z nimi i pokazać swojej wartości na najwyższym poziomie. Jest wiele piłkarskich talentów w waszym kraju i Chorwacji. W jaki sposób teraz miałoby się wprowadzić tych piłkarzy na taką platformę, która umożliwiłaby im odpowiednie wykazanie się i dołączenie do topowych zespołów?" - zapytał.

Zdaniem byłego obrońcy Tottenhamu, idea Superligi utrudniłaby rozwój polskich piłkarzy. Na pytanie, czy przez powstanie tych rozgrywek byłoby mniej Lewandowskich, Vega odpowiedział, że "tak, ale nie tylko Lewandowskich". "Polska ma fantastyczną tradycję piłkarską i bogatą historię zawodników znanych na całym świecie. Ale teraz mogliby nie mieć okazji się przebić. Nie byłoby zainteresowania. Bogatsze kluby nie będą patrzyły w kierunku mniejszych" - dodał.