Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wszystkie obostrzenia przedłużone, ale jest wyjątek! " Decyzja po rozmowach z ministrem Glińskim"

Sport uprawiany na wolnym powietrzu zostanie wyłączony z obostrzeń epidemicznych - poinformował minister zdrowia Adam Niedzielski na środowej konferencji prasowej. Obostrzenia zostaną złagodzone od poniedziałku, 19 kwietnia.

Po miesięcznym "lockdownie", jaki dotknął sport amatorski, nadchodzi luzowanie obostrzeń. Minister Zdrowia Adam Niedzielski w środę ogłosił, że od poniedziałku ponownie będzie można uprawiać sport na świeżym powietrzu. Oznacza to, że otwarte zostaną np. boiska, z których korzystanie do tej pory było zabronione. Minister zdrowia poinformował, że decyzja została podjęta po konsultacji z ministrem Piotrem Glińskim, który jest odpowiedzialny. m.in za sport. 

Zobacz wideo "Kiedy patrzymy na Legię na tle naszych drużyn, to wszystko wygląda pięknie. Ale to jest bardziej zamek na piasku"

- Przywracamy możliwość uprawiania sportu na świeżym powietrzu. Wszystkie pozostałe regulacje i restrykcje będą obowiązywały. Będą trwały do niedzieli 25 kwietnia - mówi Niedzielski.

W ten sposób spełnione zostały apele środowiska sportowego. Do tej pory, PKO Ekstraklasa wciąż grała, ale zawieszone były rozgrywki i treningi dzieci oraz młodzieży czy zmagania amatorskie. I choć restrykcje były w dużej mierze tylko teoretyczne, bo kluby, tak czy siak, grały, nawet mimo ryzyka kar, to teraz wreszcie będą mogły działać "legalnie" i nie będą musiały kryć się po lasach czy nieuczęszczanych boiskach.

Co pozostaje zamknięte?

Ważną informacją jest to, że od poniedziałku dzieci wracają do żłobków i przedszkoli.  Hotele, restauracje, fryzjerzy i zakłady kosmetyczne pozostaną zamknięte. - Żeby nie było wątpliwości dotyczących majówki, przedłużamy do 3 maja restrykcje dotyczące hoteli i obiektów noclegowych - mówi Niedzielski. Pozostałe obostrzenia zostały przedłużone o tydzień.

Dane zebrane przez badaczy nie zostawiają wątpliwości: sport jest bezpieczny

Piłkarskie władze, które przewodziły walce o odblokowanie amatorskiego sportu, zwracały uwagę, że ryzyko zakażenia na świeżym powietrzu jest niewielkie. Już rok temu LaLiga przeprowadziła badania, z których wynikało, że w trakcie meczu piłkarskiego zawodnik średnio przez 88 sekund ma bezpośredni kontakt z rywalem. Na dane zwracał też uwagę Paweł Wojtala. Szef wielkopolskiego związku (WZPN) w sześciostronicowym liście do premiera Mateusza Morawieckiego argumentował, że sport jest bezpieczny.

– Po rozmowach z premierem Glińskim doszliśmy do wniosku, że należy przywrócić możliwość uprawiania sportu na otwartym powietrzu – powiedział Niedzielski. – Ryzyko zakażenia i transmisji wirusa jest tam zdecydowanie mniejsze. Dlatego dopuścimy i rozgrywki młodzieżowe, i współzawodnictwo, zajęcia, w ramach sportu zawodowego. Na obiektach sportowych będzie można prowadzić aktywności fizyczne w grupach do 25 osób

Kibice sportu w TV płacą horrendalne pieniądze. Ale prawdziwe wydatki dopiero przed nimiKibice sportu w TV płacą horrendalne pieniądze. Ale prawdziwe wydatki dopiero przed nimi

W Danii wyliczono, że "pojedynczy kontakt trwa mniej niż sekundę, a tylko 1/3 kontaktów określanych jako bliskie jest kontaktem większego ryzyka – w pozycji naprzeciw siebie (reszta to np. sytuacje wślizgów, walki ramię w ramię czy blokowania tyłem ciała. Co więcej, określono, że czas kontaktu zmniejsza się przy rywalizacji na nieco mniejszych boiskach w mniejszej liczebności (co ma miejsce w rozgrywkach dzieci), a także w rozgrywkach niższych lig, gdzie dynamika gry, a także samych zawodników, jest na dużo niższym poziomie. Tym samym wskazano, że rywalizacja w ligach amatorskich jest obarczona dużo mniejszym ryzykiem transmisji wirusa niż w ligach profesjonalnych". Wojtala argumentował też, że z badań holenderskiej federacji (KNVB) wynika, iż w 98 proc. meczów Eredivisie ryzyko transmisji wirusa było minimalne lub nie istniało. 

"Musimy zapewnić dzieciom możliwość ruchu. Pamiętajmy, że najlepiej uodparniamy się nie przez lockdown, tylko przez ruch, słońce, przebywanie na świeżym powietrzu, brak nadwagi"

Kluczem jest też spadek aktywności dzieci. "Na podstawie blisko ośmiu tysięcy ankiet wypełnionych zarówno do dzieci jak i rodziców w województwie dolnośląskim. Pytania odnosiły się natomiast do wcześniejszego normalnego funkcjonowania. W zależności od grupy wiekowej dzieci, od 68,3 do 77,9% rodziców stwierdziło, że aktywność fizyczna ich pociech w czasie wolnym obniżyła się w porównaniu do okresu przed pandemią. Średnio ponad 40% dzieci deklarujących udział w zorganizowanych zajęciach (np. treningach klubowych) odpowiedziało, że przed pandemią uczestniczyło w nich w większym wymiarze czasu. Sam udział w tego typu aktywnościach zadeklarowała mniej niż połowa dzieci”, czytamy.

Na ten ostatni czynnik uwagę zwracał też prezes PZPN Zbigniew Boniek. – Oczywiście, że chciałbym, żeby piłka amatorska wróciła jak najszybciej, tak jak w ogóle uprawianie sportu na otwartej przestrzeni. Zostały nam narzucone z góry jakieś wytyczne, których nie potrafię zrozumieć. Skoro gramy na poziomie zawodowym, to uważam, że współzawodnictwo dzieci, młodzieży i amatorów też powinno być dozwolone – przekonywał szef PZPN w rozmowie z TVP Sport. – Trzeba mieć odwagę i zezwolić na współzawodnictwo sportowe na otwartej przestrzeni, oczywiście z zachowaniem jakiegoś reżimu. Nie tylko powinno to nastąpić jak najszybciej, ale powinno tak być od początku. Musimy zapewnić dzieciom możliwość ruchu. Pamiętajmy, że najlepiej uodparniamy się nie przez lockdown, tylko przez ruch, słońce, przebywanie na świeżym powietrzu, brak nadwagi. To są rzeczy fundamentalne – dodał Boniek.