Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Nenad Bjelica krytykuje władze Lecha Poznań. "Chcą, żebyś grał młodymi piłkarzami"

- Byłem trenerem Lecha Poznań i mieliśmy młodzieżowy zespół w czwartej lidze, a klub chciał, żeby młodzi grali. Walczysz o mistrzostwo Polski a oni chcą, żebyś grał młodymi piłkarzami, którzy zajmowali ósme miejsce w czwartej lidze. To realistyczne? - mówi Nenad Bjelica w rozmowie z chorwackim portalem "germanijak.hr".

Nenad Bjelica był trenerem Lecha Poznań w latach 2016-18. Z poznańskim klubem dwukrotnie sięgnął po brązowy medal mistrzostw Polski. Oczekiwania włodarzy klubu były jednak większe i Chorwat został zwolniony. Potem przejął Dinamo Zagrzeb, z którym dwukrotnie wygrał ligę chorwacką, a także sięgnął po krajowy puchar. Od września 2020 roku jest trenerem NK Osijek. Aktualnie jego zespół znajduje się na drugim miejscu ze stratą dwóch punktów do Dinama, ale lider ma rozegrany jeden mecz mniej.

Zobacz wideo Nenad Bjelica w "Wilkowicz Sam na Sam": Kryzys w Lechu? Może nie poradziliśmy sobie z byciem liderem. Dawno nim nie byliśmy i nie umieliśmy żyć z tym co osiągnęliśmy

Bjelica o Ekstraklasie: "Dzięki otoczce medialnej wygląda jak Bundesliga"

Bjelica udzielił obszernego wywiadu portalowi "germanijak.hr", w którym skomentował trwający sezon w lidze chorwackiej. Nie zabrakło wspomnień i odniesień do jego kariery w Ekstraklasie.

Rionegro AguilasPiłkarskie jaja w Kolumbii. Ten mecz przejdzie do historii. "Zawartość premium, za którą chcę płacić"

- W tym roku liga chorwacka jest niezwykle interesująca. Każdy o coś walczy. My i Dinamo o mistrzostwo, Gorica broni trzeciego miejsca przed Hajdukiem i Rijeką, które walczą też o czwarte miejsce, a reszta gra o utrzymanie. To bardzo ciekawa liga i możemy być dumni, bo jest tu dobry futbol. Każdy może wygrać z każdym i sprawić niespodziankę. Z czego nie jestem zadowolony? Liga zasługuje na większe zainteresowanie medów, chociaż i tak jest lepiej niż pięć czy trzy lata temu. Zainteresowanie ligą wzrośnie, jeżeli będzie więcej programów, więcej transmisji na żywo. Polska liga na przykład jest słabsza, ale dzięki otoczce medialnej wygląda jak Bundesliga – twierdzi Bjelica.

Bjelica o pracy w Lechu: "Chcieli zdobyć mistrzostwo piłkarzami z IV ligi"

Chorwacki trener odniósł się też do swojej przygody w Lechu Poznań. Szkoleniowiec twierdzi, że zarząd klubu miał wobec niego wygórowane oczekiwania. - Nie dzielę piłkarzy na starych i młodych, ale na tych co mogą i nie mogą. Może być piłkarz, który ma 31 lat i może dać więcej niż jakiś 20-letni piłkarz i na odwrót. Nie jestem zwolennikiem wystawiania młodych piłkarzy tylko dlatego, że są młodzi. Nie tylko w Dinamie czy Osijeku. Byłem trenerem Lecha Poznań i mieliśmy młodzieżowy zespół w czwartej lidze, a klub chciał, żeby młodzi grali. Walczysz o mistrzostwo Polski a oni chcą, żebyś grał młodymi piłkarzami, którzy zajmowali ósme miejsce w czwartej lidze. To realistyczne? Oczekiwania klubów często nie są realne – powiedział Bjelica. Można wysnuć wniosek, że trener nie byłby fanem przepisu gry co najmniej jednym młodzieżowcem.

Nenad Bjelica nadal krytykuje VAR. "Zabiera rytm, emocje i może być manipulowany"

Pewnym można być tego, że Nenad Bjelica nie jest fanem systemu VAR. Niejednokrotnie dał temu wyraz podczas swojego pobytu w Polsce. Do słownika polskiego kibica na stałe weszła "skandaloza", czyli określenie, jakim posłużył się trener, kiedy w wywiadzie po jednym ze spotkań krytykował ten system.

Smuda ujawnia po latach. Smuda ujawnia po latach. "Świetny technicznie, szybki, ale leń jak skur***yn"

- Byłem w Polsce przez dwa lata gdzie był VAR i byłem zagorzałym przeciwnikiem. Po prostu nie lubię tej technologii, bo nie jest idealna. Wprowadziłbym ją tylko w niektórych sytuacjach, na przykład czy piłka przekroczyła linię bramkową. Może też przy spalonych, ale tych oczywistych, a nie tych, które się sprawdza pięć minut i rysuje linię, żeby sprawdzić czy paznokieć nie był na spalonym. Cały czas dyskutujemy o rękach w polu karnym, o intensywności fauli albo ich braku i to będzie trwało dalej – powiedział Bjelica.

- Doświadczyłem wszystkich niedoskonałości VARu w Polsce i dlatego jestem przeciwny. Tracisz bramkę z rożnego, którego w ogóle nie powinno być, a VAR nie reaguje. W Polsce doświadczyłem tego, że czekaliśmy siedem minut na decyzję sędziego. Wiesz, co to oznacza dla atakującego zespołu, który musi gonić wynik albo strzelić zwycięską bramkę? To katastrofa. To nie ma nic wspólnego z futbolem. To zabiera nam emocje. Strzelasz bramkę w 94. minucie i myślisz, czy zostanie uznana. To nie jest idealna technologia i dlatego jestem jej przeciwny. Zabiera rytm gry, emocje i uważam nawet, że może być manipulowana. Nie mówię o Chorwacji, ale widziałem sytuacje, które tak dla mnie wyglądały. Uważam, że powinniśmy mieć więcej wyrozumiałości dla błędów sędziów. To się zdarza, błędy to ludzka rzecz. Wszyscy się mylą – piłkarze, trenerzy, mogą mylić się także sędziowie – argumentuje trener.