Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Były piłkarz wygrał z chorobą po pięciu latach. "To była najlepsza decyzja"

- Nigdy nie było moim celem, aby usunąć was z mojego życia, teraz uważam, że to odpowiedni czas - napisał o lekach antydepresyjnych Jesper Gronkjaer. Były piłkarz m.in. Atletico Madryt i Chelsea zachorował na depresję blisko pięć lat temu.

Jesper Gronkjaer to były piłkarz i komentator sportowy urodzony na Grenlandii. W czasie kariery piłkarskiej występował m.in. w Ajaksie Amsterdam, z którym zdobył mistrzostwo Holandii i dwukrotnie krajowy puchar. Następnie Duńczyk trafił do Chelsea. W angielskim klubie dotarł do półfinału Ligi Mistrzów. Występował również w Atletico Madryt, Stuttgarcie oraz FC Kopenhaga, gdzie rozegrał ostatnie mecze. W tym czasie czterokrotnie został mistrzem Danii. Po zakończeniu kariery rozpoczął pracę jako komentator w duńskiej telewizji. 

Zobacz wideo "Jego notowania u wszystkich kibiców poszły do góry". Wybraliśmy największych wygranych i przegranych zgrupowania kadry

Gronkjaer walczył przez pięć lat. Wreszcie odstawił leki antydepresyjne. "Musiałem im powiedzieć"

Problemy Gronkjaera rozpoczęły się w 2016 roku. O początkach swojej choroby, pierwszych objawach i decyzji o leczeniu 43-latek opowiedział w duńskim programie "Go' aften Live". - Wszystko zaczęło się od gwałtownej wysypki na szyi. To była istna epidemia opryszczki i ospy wietrznej. Straciłem trochę włosów, ciężko mi było utrzymać porządek w pracy - zaczął Duńczyk. 

Britain Soccer Europa LeagueEksperci nie mają litości dla Arsenalu. "Piłkarze nie wiedzą, co robią". "Katastrofa"

Lekarze szukali przyczyn problemów zdrowotnych, badając Duńczyka pod kątem skrzepów krwi, choroby tropikalnej czy zapalenia opon mózgowych. Po kilku miesiącach sytuacja uległa pogorszeniu. Cierpiał na lęk, stres i depresję. W objawach Gronkjaer wymienił wyczerpanie, skrajne bóle głowy, problemy ze wzrokiem, wypadanie włosów czy brak koncentracji. - Musiałem powiedzieć mojej żonie: "Dość! To już jest nie do wytrzymania. Potrzebuję pomocy". To była najlepsza decyzja, jaką mogłem podjąć. Dzięki temu siedzę tu dzisiaj i jestem zdrowy - wyjaśnił.

Szpital psychiatryczny jedynym ratunkiem. "Byłem już w trakcie leczenia antydepresantami"

Jesper Gronkjaer trafił do zakładu psychiatrycznego w Risskov. - Byłem już w trakcie leczenia antydepresantami, ale zażywanie ich przenosi cię "do czarnej dziury". Potrzebowałem szpitala psychiatrycznego. Leki, które tam przyjmujesz działają dopiero po dwóch, trzech tygodniach. Nie jest tak, że weźmiesz tabletkę i natychmiast się podnosisz. Początkowo nasilają się efekty uboczne. Dla mnie to był duży problem - dodał Gronkjaer.

Pozostałymi dolegliwościami wywołanymi przez leki i depresję były suchość w ustach, niepokój, brak snu czy "uczucie odbijania się myśli echem w twojej głowie" - oznajmił Gronkjaer. Dopiero po pięciu latach ciągłej walki, 43-latek uznał, że jest gotowy na kolejny krok w swoim życiu.

Drybling Mateusza MusiałowskiegoMłody Polak zachwyca w Liverpoolu! 17-latek ponownie wyróżniony. "Co za talent"

Ostatnia tabletka przyjęta po prawie czterech latach od pierwszej... mam nadzieję! Mimo wszystkich efektów ubocznych, były dla mnie dobrym wsparciem na depresję i stres. Choć nigdy nie było moim celem, aby usunąć was z mojego życia, teraz uważam, że to odpowiedni czas

- napisał na Twitterze Jesper Gronkjaer

Więcej o: