Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Nasz futbol sygnalizuje śmierć. Przestańmy kłamać". Rywale Polski na Euro mówią o hańbie

"Otwierajcie szampany, jedziemy na Euro" - pisały słowackie media kilka miesięcy temu. Ci, którzy już je wypili, teraz mogli dostać czkawki. Rywal Polski na najbliższych mistrzostwach Europy był o krok od totalnego blamażu w dwóch pierwszych meczach el. MŚ. Zremisował z Cyprem (0:0) i Maltą (2:2), czyli odpowiednio 100. i 176. drużyną w rankingu FIFA. Słowackie media dwa zdobyte punkty określają krótko: hańba.

"Słowacki futbol właśnie sygnalizuje swoją śmierć. I przestańmy już w tej sprawie kłamać" - napisał w swym komentarzu Juraj Berzedi, dziennikarz "SME". Jego publikacja podsumowująca dwa pierwsze mecze Słowacji w el. MŚ dalej też była gorzka. Zdaniem Berzediego narodowa drużyna przeżywała swe najgorsze chwile od czasu rozpadu Czechosłowacji. Bo jak nazwać stratę dwóch goli i przymus gonienia wyniku ze stanu 0:2 z 176. reprezentacją świata? Dodajmy, że Maltańczycy zdobyli bramki po jedynych celnych strzałach w tej części meczu.  

Zobacz wideo Sousa ma na oko Piątkowskiego. Trening pełen uwag

"Przestańmy się klepać po plecach za awans na Euro"

Polakom oczywiście coś to może przypominać, ale jeśli kibice biało-czerwonych mogli być zawiedzeni po godzinie gry i 0:2 w Budapeszcie, to Słowaccy fani po pierwszej połowie z Maltą mogli płakać. Straty odrobili w cztery minuty po przerwie, ale to był kolejny mecz, w którym stracili dwa punkty, bo pierwszy był bezbramkowy remis na Cyprze. A ostatnie dni były dla nich futbolowym nokautem.  

"Zawiedli w pełni. Gdzie są takie typy graczy jak Marek Hamsik, Martin Skrtel czy Jan Durica? W reprezentacji na boisku, brakuje liderów. Brakuje ich też przed telewizyjnymi kamerami po meczu. Zwłaszcza po takiej fatalnej porażce. Ktoś musi wziąć na siebie odpowiedzialność, mieć odwagę. Próbować wytłumaczyć ludziom, co się stało" - opisywał Berzadi pomeczową ciszę. 

Zwolnili trenera, ściągnęli emerytowanych graczy, awansowali na Euro 2020. Zwolnili trenera, ściągnęli emerytowanych graczy, awansowali na Euro 2020. "Będą jeszcze groźniejsi"

"Przestańmy się klepać po plecach, że reprezentacja narodowa awansowała na Euro 2020. Po ostatnich wynikach i występach to raczej mały cud" - spuentował dziennikarz. 

"Hańba. Krzesło selekcjonera kadry się trzęsie"

"To był jeszcze silniejszy cios niż podczas wyjazdowego bezbramkowego remisu z Cyprem" - podsumował Sport.sk. Portal zacytował też krótką wypowiedź, jednego ze strzelców gola: - Każdy po tym meczu musi zrobić rachunek sumienia, spojrzeć w lustro i zastanowić się jak grać lepiej - oznajmił Dawid Strelec, gracza Slovana Bratysława. Sport.sk zdaje sobie sprawę, że mimo doprowadzenia do remisu reprezentacja Słowacji łatwo nie pozbędzie się etykiety z hasłem "wstyd". 

Dziennik "Novy Cas" w żadne etykiety się nie bawi. Pisze wprost. "Hańba. Krzesło selekcjonera kadry się trzęsie". Dziennikarz podkreślają, że teraz zdobywanie jakichkolwiek punktów w grupie H będzie bardzo trudne, bo Słowacy grają z liderem Rosją, a na jesieni także ze Słowenią i Chorwacją. W przytoczonych i nadających się do publikacji komentarzach otrzymanych od kibiców czytamy. "Mam nadzieję, że sztab trenerski będzie miał tyle autorefleksji, iż poda się do dymisji" oraz "To sportowa hańba dla całego narodu. W życiu nie przypuszczałbym, że czegoś takiego doświadczymy". 

Thadeu Przyvitowski podczas meczu10 tys. kilometrów od Polski 90 proc. mieszkańców ma polskie korzenie. Gdy gra reprezentacja, zaczynają kombinować [KOCHANI]

"Słowacja odczuła utratę dobrych zawodników"

Przypomnijmy, że Słowacja prowadzona przez Stefana Tarkovica nie mogła w tym meczu skorzystać z kilku graczy z Bundesligi. To wynik pandemicznych obostrzeń. Selekcjoner postanowił stosować też rotację w składzie. Tylko trzech graczy, którzy zaczęli mecz z Cyprem, zagrało w wyjściowej jedenastce na Maltę. Po tym meczu trener podkreślał, że z różnych przyczyn (również zdrowotnych) w tym spotkaniu nie mógł skorzystać w sumie z dziewięciu podstawowych piłkarzy.

- Jesteśmy drużyną, która odczuwa utratę dobrych zawodników. Straciliśmy dziewięciu z nich. To nie jest wymówka, ale rzeczywistość - mówił Tarkovic. - Mogę sobie wyobrazić nastroje kibiców. Naprawdę chcieliśmy zaprezentować się zupełnie inaczej - zapewniał trener. Zdaniem słowackich mediów są to raczej słabe wymówki w starciach z europejskim średniakiem i piłkarskim kopciuszkiem.  

Dodajmy, że w starciu z Maltą wystąpiło dwóch piłkarzy z polskiej Ekstraklasy: Dusan Kuciak z Lechii Gdańsk i Jakub Holubek z Piasta Gliwice. Kuciak zajął w bramce miejsce mającego problemy z żołądkiem Martina Dubravki.

Słowacja, która w listopadzie wygrała baraż o Euro z Irlandią, będzie pierwszym rywalem Polski na mistrzostwach Europy (14 czerwca). Polska rozpoczęła kwalifikacje do MŚ w Katarze od remisu 3:3 z Węgrami. W niedziele rozegra mecz z jedną z najsłabszych drużyn grupy - Andorą.