Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Były reprezentant Polski spowiada się z afery korupcyjnej. "Wyrzuciłem medal do stawu"

- Wyrzuciłem medal do stawu, bo on był nieuczciwy - zdradza Maciej Iwański przed kamerami "Polsat Sport". Były reprezentant Polski opowiedział o aferze korupcyjnej w polskiej piłce.

39-letni dziś Maciej Iwański to były reprezentant Polski. Debiutował w kadrze 6 grudnia 2006 roku. W sumie w biało-czerwonej koszulce rozegrał 10 spotkań, w których zdobył dwie bramki. Grał w wielu klubach Ekstraklasy oraz w tureckim Manisasporze. W Polsce reprezentował barwy między innymi Zagłębia Lubin, Legii Warszawa czy Ruchu Chorzów. W Ekstraklasie zaliczył w sumie 281 występów. Obecnie jest prezesem trzecioligowej Soły Oświęcim. 

Zobacz wideo Sekcja piłkarska. Maciej Iwański o swojej karierze, priorytetach i planach na najbliższą przyszłość [DOGRYWKA]

Paulo Sousa na konferencji reprezentacji PolskiSousa poda kadrę na najbliższe mecze el. MŚ. Gdzie i kiedy oglądać konferencję?

"Do dziś we mnie to siedzi". Maciej Iwański o aferze korupcyjnej

Maciej Iwański brał udział w aferze korupcyjnej, która wstrząsnęła polską piłką. Był zamieszany w ustawianie meczów w sezonie 2005/06, kiedy to jego Zagłębie Lubin zdobywało brązowy medal mistrzostw Polski. Piłkarz opowiedział o tym w wywiadzie udzielonym "Polsatowi Sport". 39-latek nie ukrywa, że dziś wstydzi się brania udziału w tym procederze, a wyjazd do Turcji miał być ucieczką przed konsekwencjami. - Do dziś we mnie to siedzi. Nie umiałem sobie poradzić, z tym że mogłem zrobić coś takiego. Mąż, ojciec, zawodnik, który zawsze uciekał od wszystkiego, co niesprawiedliwe. Mój wyjazd do Turcji to była ucieczka przed konsekwencjami w PZPN-ie - mówił. Iwański opowiedział także o tym, co zrobił z nieuczciwie zdobytym medalem. - Wybrałem się kiedyś na wycieczkę na Kościelec. W jednym stawie wyrzuciłem medal, bo on był nieuczciwy - zdradził.

Iwański odniósł się także do innego dość wstydliwego wydarzenia w karierze. Były piłkarz był członkiem reprezentacji Polski za kadencji selekcjonera Franciszka Smudy i brał udział w głośnej aferze alkoholowej, do której wtedy doszło. Nie ujawnia konkretnych nazwisk, ale uważa, że niektórzy zawodnicy ukrywają prawdę o tamtych wydarzeniach. - Liczyłem na kolegów, którzy widzieli pewne rzeczy. Myślałem, że wstawią się za mną. Rzeczywiście, u trenera Smudy wstawili się Rafał Murawski, Łukasz Piszczek i Kuba Błaszczykowski. Nie wstawił się nikt inny. Myśleli, że ja się będę wybielał. Liczyłem na to, że ktoś zechce powiedzieć prawdę. Nie chciał powiedzieć do tej pory, więc ja jej też nie powiem - stwierdził.

Piotr ZielińskiZieliński jednym podaniem zachwycił Włochów. "Klasa i idealne wyczucie. Złota asysta!"