Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Dramat Cracovii! Straciła wygraną w końcówce meczu, show rezerwowych

To był słaby mecz, ale z kandydatem do bramki kolejki i emocjonującą końcówką. Ostatecznie Cracovia zremisowała ze Śląskiem Wrocław 1:1. Bohaterami tego spotkania byli rezerwowi.

Mecz Cracovii ze Śląskiem to spotkanie dwóch zespołów, które śmiało można było nazwać rozczarowaniami w 2021 roku. Cracovia czekała na zwycięstwo od 12 grudnia (2:0 z Górnikiem). Śląsk zdołał zaliczyć już jedno zwycięstwo w tym roku (2:1 z Pogonią), ale tydzień temu wrocławianie przegrali z Legią. W sześciu meczach w 2021 roku na 18 punktów zdobyli tylko pięć. A do niedawna byli jeszcze w czołówce tabeli.

Zobacz wideo Marciniak apeluje: "Powinniśmy chronić piłkarzy!". Ale dodaje: "Luquinhas też mnie oszukał"

O pierwszej połowie można powiedzieć w zasadzie tyle, że się odbyła. Najgroźniejszą sytuacją był strzał z dystansu Luisa Rochy, który odbił Putnocky. Widać było, że obie drużyny źle weszły w rundę wiosenną i żadna nie przejawiała symptomów tego, że to spotkanie może być dla nich przełomowe. W drugiej części gry obraz meczu wiele się nie zmienił, ale w 61. minucie piłkarze Cracovii w końcu nagrodzili kibiców za cierpliwość. Marcos Alvarez wprowadzony na boisko zaledwie minutę wcześniej wycofał piłkę na 20. metr od bramki Putnocky'ego. Tam był Sergiu Hanca, który cudownym strzałem pokonał golkipera Śląska. Mimo, że bramkarz nie był źle ustawiony, to rotacja piłki całkowicie go zaskoczyła i koniec końców futbolówka przelobowała Putnocky'ego. Śląsk próbował odrobić straty, ale gospodarze dobrze grali w defensywie i nie dopuszczali do stuprocentowych sytuacji. Jednobramkowe prowadzenie ma to do siebie, że jest bardzo kruche. Można je stracić po byle błędzie i tak było w tym przypadku.

Sławomir Peszko"Niestety mamy dla Was złe wieści!" - napisał klub nad zdjęciem Sławomira Peszki

Damir Sadiković, również wprowadzony na boisko w drugiej połowie próbował na wysokości pola karnego odeskortować piłkę za linię boczną. Stracił koncentrację i pozwolił rywalowi ją przejąć. Zamiast go gonić, rozkładał ręce i sugerował, że futbolówka już wyszła poza boisko. To nie obchodziło innego rezerwowego – Marcela Zylli. To on popędził z piłką, wycofał ją do kolejnego rezerwowego, Fabiana Piaseckiego, a ten precyzyjnym strzałem umieścił ją w siatce. Sędziowie VAR sprawdzali, czy piłka nie przekroczyła linii, ale ostatecznie gol został uznany.

Do końca meczu wynik nie uległ zmianie. Cracovia straciła zwycięstwo w samej końcówce i nadal czeka na pierwsze zwycięstwo w 2021 roku. Drużyna Michała Probierza zajmuje 14. miejsce w tabeli. Śląsk po tym meczu jest szósty.