Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Fabiański znów z czystym kontem! West Ham dzielnie walczy o Ligę Mistrzów

W "polskim" meczu 27. kolejki Premier League West Ham z Łukaszem Fabiańskim w składzie pokonał Leeds Mateusza Klicha 2:0. Pomocnik reprezentacji Polski spędził na boisku tylko pierwszą połowę, po czym został zmieniony.

W pierwszych 45 minutach oglądaliśmy aż cztery gole, ale tylko dwa z nich zostały uznane. Pecha mieli goście z Leeds, bo w siódmej minucie meczu to siatki trafił Tyler Roberts, ale był na spalonym. Powtórki pokazały, że kolano zawodnika Leeds było minimalnie wychylone. Kilkadziesiąt sekund później do siatki trafił Patrick Bamford, ale wcześniej w akcji bramkowej piłka opuściła boisko.

Zobacz wideo Puchar Ligi Angielskiej. Manchester United - Manchester City 0:2. Skrót meczu [Eleven Sports]

W 21. minucie do siatki trafił Jesse Lingard, który dobił własny strzał z rzutu karnego. Po pierwszym uderzeniu piłkę odbił bramkarz, ale ta na jego nieszczęście znalazła się pod nogami strzelca. Zaledwie siedem minut później było już 2:0. Craig Dawson wykorzystał dobre dośrodkowanie Aarona Cresswella z rzutu rożnego. Ten sam zawodnik mógł podwyższyć prowadzenie w doliczonym czasie pierwszej połowy, ale trafił w słupek. Gospodarze ponownie obili aluminium w 52. minucie za sprawą Pablo Fornalsa. Do końca spotkania, tak jak przez większość meczu, Łukasz Fabiański nie miał zbyt wiele to roboty.

Dzięki tej wygranej West Ham wskoczył na piąte miejsce w Premier League i ma tylko dwa punkty straty do miejsca premiowanego awansem do Ligi Mistrzów. Leeds United jest 11.

Sędzia Marciniak wyjaśnia przepis. Sędzia Marciniak wyjaśnia przepis. "Zawodnicy mylą pojęcia. To nie ma znaczenia!"

Chelsea kontynuuje kapitalną serię

Natomiast w pierwszym poniedziałkowym meczu Chelsea wygrała z Evertonem 2:0. Chelsea kontynuuje swoją znakomitą serię, odkąd jej trenerem został Thomas Tuchel. Po tym meczu niemiecki szkoleniowiec może pochwalić się bilansem sześciu zwycięstw i trzech remisów w dziewięciu rozegranych meczach w lidze.

Chelsea była lepsza przez cały mecz i już w pierwszej połowie udokumentowała to golem, choć pomogli jej w tym rywale. Po wrzutce w pole karne gości piłkę do własnej bramki skierował Ben Godfrey. W drugiej części gry Chelsea strzeliła jeszcze dwie bramki, ale trafienie Kaia Havertza nie zostało uznane, bo Niemiec przy przyjęciu piłki pomagał sobie ręką. 10 minut później wywalczył jednak rzut karny, który w 65. minucie na bramkę zamienił Jorginho. W drugiej połowie szanse na kolejne bramki miał Timo Werner, ale Niemiec tylko potwierdził, że w Anglii nie czuje się tak dobrze jak w ekipie RB Lipsk. Przegrał dwa razy pojedynki sam na sam z bramkarzem.

Po tym zwycięstwie Chelsea jest czwarta z zaledwie czterema punktami straty do drugiego Manchesteru United. Do lidera drużyna Thomasa Tuchela traci jednak już 15 punktów. Everton natomiast zajmuje szóste miejsce.