Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Skandaliczne wiadomości lekarzy po śmierci Maradony. Córka legendy: Zwymiotowałam, gdy to usłyszałam

Śledztwo ws. śmierci Diego Armando Maradony zatacza coraz szersze kręgi. Ujawniono wiadomości, które wysyłali lekarze 60-latka, Augustina Cosachov i Leopoldo Luque. Ten drugi jest oskarżany przez rodzinę o liczne zaniedbania i przyczynienie się do śmierci legendy piłki nożnej, a sprawą zajmuje się prokuratura.

Z każdym tygodniem okoliczności śmierci Diego Armando Maradony budzą coraz większe wątpliwości. Teraz na celownik trafili lekarze – neurochirurg Leopoldo Luque oraz psychiatra Augustina Cosachov. – "Wydaje się, że doszło do zatrzymania akcji serca. Jeśli tak się stało, to grubas obsrał się i nie żyje. Nie mam pojęcia, co się stało. Już tam jadę" – napisał Luque, który na informację o śmierci pacjenta zareagował wyjątkowo chłodno. "Nie żyje", napisała mu Cosachov. "Ok", odpisał lekarz.

Zobacz wideo Jan Tomaszewski wspomina Diego Maradonę: "Geniusz i fenomen. Myślał, że poza boiskiem też jest boski"

"Weszliśmy do pokoju i Diego był zimny"

Psychiatra była jedną z nielicznych osób obecnych w domu Diego, gdy ten umierał. – Weszliśmy do pokoju i był zimny. Krążenie było zatrzymane. Zaczęliśmy reanimację, dzięki której jego ciało odzyskało częściowo temperaturę. Później przyjechali ratownicy medyczni, ale nie mówią nam o przebiegu procesu reanimacji – opisała kobieta. To nie jest pierwszy przypadek, w którym na celowniku są Cosachov i Luque. Niedawno argentyńskie media podawały, że podejrzewa się ich o sfałszowanie podpisów.

Dzielnica Hiszpańska w Neapolu. Jeden z mnóstwa w tym mieście zakątków upamiętniających Diego Maradonę"Spadkobiercy Maradony mogą nie pracować do końca życia". Z bliskimi skontaktował się wnuk Fidela Castro

Neurochirurg na celowniku prokuratury. Czy nie dopełnił obowiązków?

Luque tłumaczył, że rodzina była świadoma ryzyka, jakie wynikało z przewiezienia legendy futbolu na wieś, a nie do specjalistycznego lekarza. – To tacy pacjenci, bardzo trudni. Jeżeli przeżyje, daj mi znać, dokąd go zabiorą. Czasem lepiej, by został w domu, jeśli miałby nie przetrwać transportu – powiedział neurochirurg w mediach.

Jest on jednym z podejrzewanych ws. śmierci Diego. W argentyńskich mediach pojawiły się informacje, że na tydzień przed śmiercią Maradony dostał on informację od jednego z bliskich 60-latka, że był on bardzo spuchnięty. Luque twierdzi, że on był tylko neurochirurgiem, a nie lekarzem dbającym o stan Diego, jednak z postępowania sądowego wynika, że to właśnie on troszczył się o zdrowie dawnego piłkarza.

Potworny pech Bielika. Rodzice zdradzają szczegóły. Paulo Sousa zadzwonił do piłkarzaPotworny pech Bielika. Rodzice zdradzają szczegóły. Paulo Sousa zadzwonił do piłkarza

Córki Maradony apelują o sprawiedliwość. "Gdy wysłuchałam nagrań, zwymiotowałam"

Stenogramy i nagrania rozmów Luque doprowadziły do furii rodzinę Maradony. – "Gdy ich wysłuchałam, zwymiotowałam. Mogę tylko prosić Boga o sprawiedliwość, by za śmierć Diego zapłacili ci, którzy powinni zapłacić" – napisała na Instagramie Dalia Maradona, córka legendarnego zawodnika. Kolejna z córek Diego, Giannina, napisała: – "Jeśli prawda zawsze triumfuje, wasza dwójka (Luque i Cosachov, przyp. red.) trafi do więzienia".