Poznaliśmy kulisy afery dopingowej w Pogoni Siedlce. "Nie zawahał się wybielać, brudząc nas"

Marcin Kozłowski, jeden ze zdyskwalifikowanych piłkarzy Pogoni Siedlce w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" ujawnił kulisy afery dopingowej. - Nie wiem, czy zachowałbym się elegancko, spotykając na ulicy Daniela P., który nie zawahał się wybielać, brudząc nas - stwierdził zawodnik.

Przed kilkoma dniami zapadł wyrok z udziałem piłkarzy Pogoni Siedlce. Sześciu z siedmiu skazanych zawodników - pięciu Polaków i Senegalczyk - nie będzie mogło grać w piłkę przez kilka lat - poinformował portal WP Sportowe Fakty.

Zobacz wideo Legia jest oszczędna na rynku transferowym. "Musi czekać na okazje"

Corentin Tolisso będzie miał kłopoty przez zrobienie sobie tatuażuPiłkarz Bayernu Monachium zrobił sobie tatuaż. Teraz czekają go poważne kłopoty

Sprawa dopingu z udziałem piłkarzy Pogoni Siedlce wyszła na jaw pod koniec 2019 roku. Wówczas o nielegalnym procederze poinformowała Bogumiła Sawicka, pielęgniarka z Siedlec. Początkowo piłkarze zostali ukarani przez PZPN dyskwalifikacją na pół roku, a klub otrzymał karę ujemnych sześciu punktów. Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) uznała tę karę za zbyt łagodną i odwołała się od niej.

W środę Panel Dyscyplinarny II Instancji rozpatrywał to odwołanie. Paradoks całej sytuacji polega na tym, że piłkarze nie przyjęli zakazanej substancji, to metoda podania substancji - przez kroplówkę - była nielegalna. Siedmiu piłkarzy Pogoni Siedlce przyjęło witaminę C, magnez oraz potas w porcji kroplówki kilkukrotnie większej, niż dopuszczona przez przepisy. Dlatego piłkarze argumentowali, że nie mieli świadomości, że robią coś zabronionego a ich celem nie było dopingowanie się.

Panel Dyscyplinarny uznał jednak, że piłkarze Pogoni Siedlce złamali przepisy i skazał sześciu z nich na cztery lata dyskwalifikacji – chodzi o Piotra Smołucha, Tomasza Margola, Marcina Kozłowskiego, Sebastiana Krawczyka, Kacpra Falona oraz Senegalczyka Ayę Dioufa. Wyrok w zawieszeniu otrzymał Artur Balicki, który jako jedyny postanowił podjąć współpracę z Polską Agencją Antydopingową. Zdaniem piłkarzy na przyjęcie kroplówek naciskał trener Pogoni Siedlce, Daniel Purzycki. Szkoleniowiec zaprzecza. Zarówno Purzyckiemu, jak i klubowemu lekarzowi, grozi do czterech lat zawieszenia. Trener Pogoni Siedlce czeka jeszcze na uprawomocnienie wyroku, natomiast lekarz już został zawieszony.

Sztab szkoleniowy Zagłębia nakazuje Djordje Crnomarkoviciowi złapanie żółtej kartki.Kamery uchwyciły zachowanie sztabu Zagłębia Lubin. Crnomarković miał celowo dostać żółtą kartkę [WIDEO]

Zdyskwalifikowany piłkarz Pogoni Siedlce opowiedział o kulisach afery dopingowej. "Tego było za wiele!"

Marcin Kozłowski na łamach "Gazety Wyborczej" opowiedział o kulisach całej afery. Piłkarz przyznał, że stosowanie dopingu wyszło ze strony trenera, a sam zawodnik nie miał świadomości, co zażywa. Szkoleniowiec tłumaczył, że on za wszystko odpowiada. Później po tym, jak cała sprawa ujrzała światło dzienne, trener wycofał się ze wszystkiego i zawodnikom przekazał, że mają tłumaczyć się biegunkami. - Trener mówi do nas, że nie wie, dlaczego nie chcemy z nim trenować, skoro kroplówki chcieliśmy my sami. My? My sami? Jeden z nas mówi: przecież lista wisi w szatni i znajduje się na niej cała drużyna, więc jak sami chcieliśmy? Trener odpowiada coś w stylu, że się z tego wybieli. A potem mówi jeszcze o tym, że mamy tłumaczyć się biegunkami - zdradził Kozłowski.

- Tego było za wiele! Przez niego i lekarza grozi nam czteroletnia dyskwalifikacja - praktycznie koniec kariery - za użycie metody zabronionej, a do tego jeszcze mamy kłamać o jakichś biegunkach? I zostać za to ukarani? Nie zgodziliśmy się - kontynuował zdyskwalifikowany zawodnik. - Nie wiem, czy zachowałbym się elegancko, spotykając na ulicy Daniela P., który nie zawahał się wybielać, brudząc nas. Powinien być z drużyną do samego końca - dodał Kozłowski.

Więcej o: