Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Boniek dyskretnie sondował rynek trenerski. Kto zostanie następcą Jerzego Brzęczka?

Kto może przejąć kadrę po Jerzym Brzęczku? Wygląda na to, że Zbigniew Boniek sondował rynek bardzo dyskretnie, rozmawiał m.in. z Nenadem Bjelicą. Nie kontaktował się natomiast z Maciejem Skorżą.

Wygląda na to, że Zbigniew Boniek decyzję o zwolnieniu Jerzego Brzęczka podjął sam, bo zaskoczeni komunikatem PZPN byli nawet jego najbliżsi współpracownicy.

Jeszcze w listopadzie prezes PZPN spotkał się z selekcjonerem, by podsumować 2020 rok i porozmawiać o przyszłości. Później prezes zapewniał, że nie ma mowy o rozwiązaniu kontraktu. W "Sekcji Piłkarskiej" w podobnym tonie wypowiadał się wiceprezes Marek Koźmiński. Jego zdaniem nie podlegało dyskusji to, że w mistrzostwach Europy poprowadzi nas Brzęczek. A przecież od listopada nic się nie zmieniło - Polska nie zagrała ani jednego meczu. Dlatego decyzja Zbigniewa Bońka wygląda na nagłą - jakby prezes dostrzegł na rynku okazję i postanowił z niej skorzystać. A może przemyślenia dotyczące 2020 roku dały mu impuls do działania i sam postanowił zbadać rynek? W swoim stylu - dając wszystkim do zrozumienia, że nic się nie dzieje, a kiedy kurz opadł, zaczął dyskretnie przyglądać się rynkowi.

Zobacz wideo "To jest po prostu niemożliwe. Ja na miejscu Szczęsnego zrezygnowałbym z reprezentacji"

W jednej lub drugiej sytuacji - trudno jednak o konkrety. Sporo jest za to domysłów i poszlak. Kluczowe kryterium: kto dziś jest bez pracy?

Spośród polskich trenerów ma myśl przychodzi Maciej Skorża, który w przeszłości był asystentem selekcjonera Pawła Janasa, a jeszcze w zeszłym roku prowadził olimpijską reprezentację Zjednoczonych Emiratów Arabskich i negocjował objęcie tamtejszej seniorskiej kadry. Ale po rozmowie z nim wiemy, że na pewno nie będzie następcą Brzęczka. Prezes Boniek się z nim nie kontaktował, a poza tym negocjuje on objęcie klubu ze wschodniej Europy. Pytaliśmy też o ewentualny powrót Adama Nawałki, ale Tomasz Iwan, dyrektor reprezentacji za jego kadencji, zapewniał nas, że na to się nie zanosi. Być może jednak Boniek sondował jeszcze jedną opcję związaną z polskojęzycznymi trenerami.

Brzęczek i BoniekZbigniew Boniek tłumaczy decyzję o zwolnieniu Jerzego Brzęczka. "To smutny dzień dla mnie"

Czego Boniek szukał w Chorwacji, czyli "witaj Nenad"

Można bowiem przyjąć, że po ostatnich świętach, które Boniek spędził w Rzymie, kilku trenerom odezwały się telefony. Bardzo prawdopodobne, że scenariusz w każdej z rozmów był podobny, a prezes PZPN działał w sposób sprytny i po ciuchu sondował trenerski rynek.

Historia, którą niedawno w podcaście telewizji HNTV opowiedział Nenad Bjelica, jeszcze 5 dni temu była ciekawostką, ale teraz ciekawi jeszcze bardziej.

- 15-20 dni temu zadzwonił do mnie prezes PZPN - mówił w nagraniu Bjelica. Dopytywany, czy chodziło o nową pracę, doprecyzował. - Podobno pytał o mnie jakiś klub z Włoch, a prezes chciał się dowiedzieć, jak długi mam kontrakt z NK Osijek. Opowiedział mi też o sytuacji reprezentacji Polski i Jerzego Brzęczka, z którym zresztą grałem kiedyś w Austrii. On był graczem Tyrolu, ja Admiry. Boniek mówił, że polska kadra nie grała ostatnio tak, jakby mogła, opisywał, że duże są oczekiwania mediów - wyjaśniał Chorwat. Z jednej strony, według relacji Bjelicy, wyglądało to jak zwykła rozmowa konsultacyjna. Pytanie jednak, czy Boniek bardziej niż dla "jakiegoś włoskiego klubu" nie podpytywał o byłego trenera Lecha w kontekście polskiej reprezentacji? I czy takich telefonów w imieniu różnych klubów nie było więcej. Co do Bjelicy – czy chciałby zostać trenerem polskiej kadry? O to zapytała go w chorwackim programie dziennikarka TVP Poznań. Szkoleniowiec odpowiedział jej po polsku:

- Teraz nie byłbym zainteresowany funkcją trenera reprezentacji Polski, bo jestem trenerem Osijeki. Mam w niej kontrakt na 2,5 roku. Dlatego nie jestem zainteresowany teraz, ale w przyszłości mogła to być to dla mnie opcja - dodał. Potem wyjaśnił, że z tego samego powodu, nie podjąłby się też pracy z reprezentacją Chorwacji.

 

Kandydatura Bjelicy nie byłaby przypadkowa. Współpracował z wieloma obecnymi kadrowiczami: Kędziorą, Bednarkiem, Moderem, Jóźwiakiem i Gumnym. Dobrze zna polskie realia i komunikuje się po polsku. Być może z innymi trenerami Boniek nie musiał rozmawiać pod płaszczykiem tajemniczości.

Jerzy BrzęczekKulisy zwolnienia Jerzego Brzęczka. "Tak, zwolniony. Jakieś pół godziny przed komunikatem"

Włoski kierunek, czyli Marco Giampaolo

Rozsądnie - choć w tej sytuacji i tak zaskakująco - wygląda możliwość zatrudnienia Marco Giampaolo, który w najbliższych dniach zostanie zwolniony z Torino. To jego druga nieudana przygoda z rzędu - wcześniej po zaledwie siedmiu meczach stracił pracę w Milanie. Z pewnością więc nie jest już tak atrakcyjnym trenerem na włoskim rynku, jak jeszcze dwa lata temu. Może Boniek zechciał to wykorzystać? Od wielu lat jest fanem jego warsztatu. Giampaolo pracował też z kilkoma polskimi piłkarzami: z Piotrem Zielińskim, Karolem Linettym, Bartoszem Bereszyńskim, Łukaszem Skorupskim, Krzysztofem Piątkiem czy Dawidem Kownackim. Jeśli Boniek wie, że Giampaolo będzie za chwilę bez pracy, mógł z nim zagrać w otwarte karty.

Nasuwa się też kandydatura Giovanniego De Biasiego. To włoski trener, który negocjował przejęcie kadry po Adamie Nawałce. Zbigniew Boniek postawił wtedy na Jerzego Brzęczka, a De Biasi w radiu "RMC Sport" powiedział kilka dni później: "Praktycznie byłem już selekcjonerem, ale potem Boniek wybrał Polaka. Poczułem się, jakbym został zwolniony. Wolałbym się dowiedzieć tego osobiście, a nie z mediów". Możemy przypuszczać, że Boniek o nim nie zapomniał. Dzisiaj De Biasi jest jednak selekcjonerem Azerbejdżanu.

Bez pracy jest za to kilku trenerów z absolutnie najwyższej półki - choćby Massimiliano Allegri, Luciano Spalletti, Maurizio Sarri, Lucien Favre czy Thomas Tuchel. W zatrudnienie któregoś z nich trudno jednak uwierzyć. To strefa marzeń. Oni wszyscy są drodzy i raczej niezorientowani w polskich realiach, a już w marcu czekają nas ważne mecze w eliminacjach mistrzostw świata. Czasu na poznawanie kadry nie będzie.